KRAWIECKIE MOTYWACJE / Rodzaje tkanin

W poszukiwaniu dobrej tkaniny

ikona-w-poszukiwaniu-dobrej-tkaninyCZYM JEST DOBRA TKANINA I GDZIE JĄ ZNALEŹĆ? 

Na co dzień nie zaprzątam sobie głowy kwestią super tkaniny. Gdy tylko jej potrzebuję jadę do sprawdzonego sklepiku, wybieram, kupuję i po sprawie. Swoje miejsce znalazłam kilka lat temu przez zupełny przypadek. Akurat miałam samochód w naprawie i dreptałam z pracy na piechotę w poszukiwaniu najbliższego przystanku tramwajowego. Spacerując miałam okazję na rozglądnięcie się po okolicy, którą znałam jedynie zza szyb auta i zajrzeć do małych, czasem cudacznych, praskich sklepików. W taki oto sposób trafiłam do niepozornego miejsca, w którym zaopatrywałam się przez lata. Przestałam kupować on-line i w dużych hurtowniach, gdzie wybór przyprawiał mnie o ból głowy. Zaglądanie do małego miejsca z wyselekcjonowanymi tkaninami stało się dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Doświadczony kupiec z gustem odpowiadającym mojemu,  dokonywał trudnych wyborów we włoskich hurtowniach, a mi pozostało zastanowić się co chcę uszyć.

Mój spokojny rytm został jednak zaburzony, tego lata, gdy podjechałam pod witrynę sklepu, na której widniała informacja o 2 czy 3 tygodniowym urlopie. Środek sezonu, sierpień, a ja nie mam gdzie się zaopatrzyć.

Niby oczywista sprawa: bez przyzwoitego materiału nie ma szans na fajną sukienkę, ale tego lata odczułam tą zależność boleśnie. Doświadczenie to uzmysłowiło mi po pierwsze jaką jestem szczęściarą, że odnalazłam swojego dostawcę, a po drugie jak trudno o przyzwoity materiał w rozsądnej cenie. Przez kilka tygodni mój ulubiony sklep był zamknięty, a ja musiałam wybrać się na poszukiwanie nowego źródła. Stanęłam przed dylematem każdej z nas: Gdzie znaleźć dobrą tkaninę?

2-w-poszukiwaniu-dobrej-tkaniny

Twoje potrzeby vs. Twoje zaopatrzenie

Zanim zabierzemy się za poszukiwanie idealnej tkaniny, trzeba koniecznie zastanowić się czego tak naprawdę chcemy. Czy ma to być po prostu tanie, łatwo dostępne, a może z wzorem inspirowanym najnowszymi trendami? Moje osobiste potrzeby materiałowe zmieniają się nieustannie. Kiedyś lubiłam przerabiać ciuchy i przegrzebywanie worków ze starymi ubraniami mamy było tym, czego potrzebowałam. Jeśli obcinanie rękawów, zwężanie, drobne przeróbki to Twój konik, pewnie second-handy będą miejscem dla Ciebie. To dosyć tania opcja i może przynosić dużo satysfakcji. Magia zamieniania bezużytecznej rzeczy i nadania jej drugiego życia była moją mocną pasją przed dobre kilka lat.

Apetyt rośnie….

W pewnym momencie chciałam więcej. Zapragnęłam szyć sukienki w takich kolorach i fasonach, na jakie miałam ochotę, a nie jakie znalazłam na strychu. Musiałam zmierzyć się z przerażającymi wykrojami 🙂 Przełamałam się i szybko moja krawiecka przygoda nabrała rozpędu. Wraz z nią chęć na „prawdziwe” tkaniny. Gdzie ich szukać i jak kupować? Wszystkiego musiałam nauczyć się od początku. Błądziłam po sklepach z tkaninami i z pomocą wyrozumiałych sprzedawców uczyłam się jaki materiał można użyć do czego. To był przede wszystkim czas nauki i opanowywania podstawowych pojęć krawieckich. W tamtym okresie cena i wygoda były dla mnie na pierwszym miejscu, więc szybko zrozumiałam, że zamiast spędzać godziny na dojazdach do sklepów, można zamawiać przez internet. Zakupy XXI wieku były moim kolejnym przystankiem.  Wiele razy wspominałam Wam, że dzianina punto, nabywana w ilościach hurtowych, stała się moją ulubienicą. Tania, dosyć sztywna, więc łatwa w szyciu, a przede wszystkich we wszystkich kolorach tęczy 🙂

To był wspaniały czas eksperymentów bez ograniczeń. Część z nich obserwowaliście w pierwszych wpisach na tym blogu. Kolorowe eldorado trwało dopóki nie zorientowałam się, że dzianina punto ma krótką żywotność i po sezonie sukienki z niej szyte pilingują się (kulkują), tracą kolor i są do wyrzucenia. To był moment w którym odkryłam swój sklepik z tkaninami włoskimi.

Chwilo trwaj!

Myślałam, ze ten cudowny etap będzie trwał bez końca i tak po prostu, po pracy będę zaglądać po najnowsze dostawy. Tkaniny były nie tylko piękne, ale i dobre jakościowo. Odbyłam przyśpieszony kurs nauki tkanino-znawstwa, zobaczyłam jak to jest szyć i nosić naturalne tkaniny. Popadłam w materiałowy snobizm i zaczęłam stronić od poliestru, akrylu i wszystkich sztucznych wynalazków. Wełna, bawełna, wiskoza to było to. Do tego częste dostawy najnowszych tkanin prosto z Włoch. Czy można chcieć czegoś więcej?

Niestety nic nie trwa wiecznie, a zmiany są wpisane w życie. Mój sklepik przeniesiono w odległe, mniejsze miejsce z ograniczonym asortymentem. Ponownie więc jestem w punkcie wyjścia. Co dalej? Gdzie szukać tkanin na moje wygórowane oczekiwania? I dobre jakościowo i modne i jeszcze tanie….

Bez puenty

Może trochę Was rozczaruję, ale ten wpis nie będzie miał jednoznacznej puenty, bo poszukiwania dobrej tkaniny to proces bez końca. Już kilka razy myślałam, że znalazłam swoje niewyczerpalne źródło zaopatrzenia: strych ze skrzyniami ubrań po mamie, dzianiny on-line, duże warszawskie hurtownie, czy mały sklep z włoskimi tkaninami. Wszystkie te miejsca okazały się być tylko przystankami. Mój apetyt na dobrą tkaninę ciągle rośnie. Co będzie za rogiem? Nie wiem.

Może Wy wiecie? Gdzie szukacie swoich perełek?

Pozdrawiam

Ania

 

Reklamy

21 thoughts on “W poszukiwaniu dobrej tkaniny

  1. Kiedy zaczynałam swoją przygodę z szyciem zaopatrywałam się w materiały w sh znalezione przypadkiem. Czasem coś przerobiłam, ale po drodze odkryłam, że zdecydowanie bardziej wolę szyć od podstaw niż przerabiać. Raz na jakiś czas lubię taki recykling, ale szycie od podstaw jest na pierwszym miejscu. Kiedy nabierałam wprawy, znajoma krawcowa poleciła mi pewien mały sklepik z materiałami i tam również zaczęłam kupować. Sklep jest trochę daleko ode mnie, więc czasem było mi nie po drodze. W między czasie poznałam sklep internetowy Textilmar i bardzo często tam właśnie zaopatruję się w materiały. Sklep jest dobrze wyposażony, szybka przesyłka, materiały dobre jakościowo, ale kilka razy się nacięłam. Myślę, że zawiodło to, że zabrakło tego, co oferują sklepy stacjonarne: możliwości dotknięcia, zobaczenia na żywo. Po prostu kilka razy okazało się, że miałam inne wyobrażenie na temat danego materiału:-). Generalnie jednak jestem zadowolona i pewnie wiele razy tam jeszcze złożę zamówienie. Zatęskniłam jednak za moim sklepikiem, więc mam nadzieję, ze uda mi się odwiedzić go niedługo. U mnie więc jest mały mix: sklep internetowy plus odwiedziny w moim sklepiku, czasem coś z sh, jeśli uznaję, że jest warte zakupu. Po Twoim wpisie naszła mnie refleksja, że muszę sprawdzić czy mój sklepik jest na swoim miejscu, bo dawno mnie tam nie było:-). Pozdrawiam i życzę owocnych poszukiwań.

    • Zakupy on-line maja ten wielki minus, że nie można dotknąć tkaniny. Niby są zdjęcia, gramatura, ale najlepiej wychodziłam na kupowaniu pewników tj. wełna parzona, flausz wełniany etc. Pewnie czy częściej kupujesz w sieci, tym bardziej się orientujesz w tym co dobre, a tym co mnie Ci odpowiada.

  2. Muszę przyznać, że w swoim mieście mam tylko jeden ulubiony sklep z tkaninami. Chociaż muszę przyznać, że mam czasami problemy z kolorystyką. widzę piękne tkaniny naturalne, ale często bywa tak , że nie moja kolorystyka.I to dla mnie stanowi ogromny problem. Niestety , moje kolory są raczej rzadko i często mam z tego powodu zły humor. Bo nastawiam sie na nowy ciuszek, a tu niestety nie ma z czego uszyć. Przyznam, że kilka razy robiłam zakupy przez internet, nawet całkiem udane. Ale ostatnio wsiadam w samochód i robię zakupy w Twoim sklepiku Aniu, na Marymonckiej. Tak się zastanawiam , czy ta pani ma w sprzedaży ofertę letnią nawet o tej porze roku, czy raczej tkaniny sezonowe? Przyznam, że zgapiłam się ostatnio jak robiłam zakupy. Była piękna letnia tkanina .Teraz żałuję, że nie kupiłam. Czy już była dostawa zimowych tkanin? Może byłaś ostatnio po swoje zakupy?Byłabym wdzięczna za takie informacje, bo wybieram się niebawem i nie chcę wracać z pustymi rękami.A tak nawiasem, ja też pocałowałam klamkę latem- przerwa urlopowa………
    Ostatnim moim duzym odkryciem jest sklep z włoskimi tkaninami na Kopernika. Mają też sprzedaż internetowa, ale mam wrażenie, że drożej jest i no i niestety kolory ciut przekłamane. Tkaniny mają piękne, niespotykane i bardzo dobrej jakości. Cudowne mięciutkie wełny, piękne jedwabie, wiskozy. Mnie zatkało jak tam byłam.Pewnie Aniu wiesz o jaki sklep mi chodzi. to BINASSI. Niektóre tkaniny mają jak dla mnie ceny zaporowe, ale można sobie zawsze jakąś piękną perełkę wyszukać za rozsądną cenę. Przyznam, że kupując tkaninę zawsze mam odnośnik do gotowych wyrobów w sklepach. Jakby nie patrzeć, to i tak wychodzi bardzo tanio samodzielne uszycie ciuszka i bywa, że o niebo lepiej wykonane i co tu dużo mówić , leży idealnie. A ponad wszystko to zawsze jedyna sztuka w takim modelu.

    • Też stałam przed tym problemem. W Warszawie jest wiele sklepów z tkaninami, ale niestety w wielu jest słaby wybór lub ceny nie dla takich amatorów jak ja;-) Za Twoim poleceniem najpierw korzystałam że sklepu na Grochowskiej, teraz na Marymonckiej. Mam też inny swój ulubiony na Uranowej. Jeżdżę tam od lat. Jest duży wybór materiałów, w tym wielki wybór kolorów tkanin sukienkowych. Panie bardzo miłe i pomocne. Także polecam:-)

    • Beata, teraz Marymoncka jest zamknięta- właścicielka jest we Włoszech i kupuje nowy towar 🙂 Ja zawsze tam dzwonie zanim pojadę : Tel to 22 834 0231. Możesz popytać o tą letnią tkaninę. Ja nie mam pojęcia, czy ona jest na półce, może na zapleczu? Dzięki za namiar na Binassi. Zajrzę tam.

  3. Ja właściwie od samego początku przygody z szyciem, używałam nowych tkanin. Jakoś w mojej miejscowości nie było jeszcze takich sh gdzie można by kupić tkaniny, więc nie miałam wyboru. Po przeprowadzce do Warszawy zaczęłam kupować w dużych hurtowniach i zwykle duże ilości, ale raczej takich najczęściej używanych tkanin. Po małe ilości wracałam do rodzinnego miasta, bo i ceny były bardziej przystępne. Zaopatrywałam się wielokrotnie na Marymonckiej, bo miałam tam bardzo blisko, jednak po przeprowadzce do Rembertowa nie było mi już tam po drodze i dlatego zaczęłam przygodę z zakupami przez internet. Najczęściej był to sklep Textilmar jednak parę razy się nacięłam i to bardzo zniechęca mnie do tej formy zakupów. Jestem zdecydowanie zwolenniczką macania 😉

  4. Witaj Aniu,

    też lubię sklep na Marymonckiej :). Poznałam go z Twoją przyczyną, a ponieważ mam go po drodze z domu do pracy to zaglądam tam dość często ;D

    Mam też kilka innych ulubionych sklepów. Ja traktuję jak terapię wizytę w takich miejscach, oderwanie od rzeczywistości ;-D… Często to właśnie tkanina jest inspiracją na sukienkę, spódnicę itd. (mam w telefonie specjalny folder ze zdjęciami sukienek na które mam ochotę ;D) Ale przyznam, że kiedykolwiek zakupy materiałowe są z planem, nigdy nie są tak owocne jak te „przy okazji” ;D Szkoda tylko że czas nie jest z gumy 😦

    A teraz podzielę się z Wami moimi terapeutycznymi miejscami ;-D
    – ul. Orla – tkaniny są tam raczej droższe niż tańsze;) ale jeżeli ktoś szuka prawdziwego jedwabiu, pięknych żakardów, czy koronek – polecam
    – ul. Madalińskiego 4 – fajna bawełn, wiskozy, dzianiny. Ubiegłe lato minęło pod hasłem „madalińskiego” 😉
    – Land na Wałbrzyskiej – pięęękne szantungi, jedwabie, chanelki
    – Targowa, centrum handlowe targowa – tam są dwa sklepiki, ale zdecydowanie wolę ten przy schodach. Pani sprzedająca jest dość specyficzna 😉 ale ze względu na perełki jaki można tam znaleźć wpadam tam też dość często 😉
    Mam na liście jeszcze kilka innych sklepów i hurtowni ze sprzedażą detaliczną ale nie chcę Ciebie Aniu i Twoich czytelniczek zanudzić ;D Ze względu na specyfikę pracy jeżdżę dużo, więc chyba nie ma dla mnie sklepu czy hurtowni której bym nie odwiedziła ;DD Więc jakby co, to służę pomocą ;))

    Pozdrawiam, miłego dnia 🙂

    • Agata, spokojnie zarzucaj nas informacjami o fajnych miejscach 🙂 Z Twoich odkryć znam Land i kojarzy mi się z drożyzną. Pamiętam, że chanelki kosztowały tam 200 zł /mb i to mnie zniechęciło, bo w tym samym czasie te same były za ok 40 zł na Grochowskiej. Dam szanse innym adresom z Twojej listy 🙂

      • Owszem, to raczej wyższa półka cenowa. Nie, no można znaleść chanelki za mniej niż 200zł /m (mam taką na tapecie-79zł/m) 🙂
        Czy te same? to zależy……
        Czasmi wolę zapłącić 10-20zł więcej za metr tej samej wizualnie ale nie składowo tkaniny i cieszyć się dłużej daną rzeczą 😉
        Będę podsyłała nowe adresy jak cos znajdę :)) W przyszłym tygodniu planuję dowidzić (bedę wo kolicy, więc żal nie wpaść;)) sklep na Bródnie. Dawno tam nie byłam więc ciekawa jestem co mają „na tapecie” ;))

      • A może powinnaś Aniu założyć oddzielny „folder” z hasłem SKLEPY? 🙂
        Każdy mogłbu dopisać jakiś adres, swoje uwagi odnośnie tkanin itd…
        To byłabt niezła kopalnia materiałów ;-D

  5. Cześć 🙂 Pamiętam, że kiedyś opowiadałaś o sklepie na Grochowskiej, też zdarzało mi się tam chodzić spacerkiem z wózkiem 🙂 Ja od jakiegoś czasu mam swojego ulubieńca na ul. Bieżuńskiej, ale nie jest to hurtownia Alexis, którą pamiętam z materiałowych wypraw z mamą, kiedy miałam pewnie kilka lat, ale Artex – bardzo duży wybór i w cenach naprawdę nie zwalających z nóg. Jest też sklep, którego szczerze nie lubię – sklep na Wale Miedzeszyńskim (a drugi jest na Górnośląskiej) X.QUAL-TEX. Faktycznie, tkaniny wyglądają jakby były z najwyższej półki, przy niektórych jest zaznaczone, że to kolekcja Chloe, Dior czy cośtam innego :), stąd też absurdalne ceny (nawet tych materiałów, które nie są sygnowane), ale przede wszystkim odwiedzając ten sklep kilkukrotnie czułam się jak intruz. Może nie wyglądałam na stylistkę Justyny Steczkowskiej (widziałam ja tam mierzącą uszyte stroje 🙂 ) , ale nikt nie pofatygował się, żeby cokolwiek powiedzieć o materiałach, zbywając tylko informacją o cenie. Pozdrawiam 🙂

  6. Witam !!!
    Zwiedziłem kilka sklepów i innych dziwnych miejsc z materiałami, ale nigdzie nie mogę znaleźć materiału na dziecięce body, może ktoś z was zna miejsce gdzie są takie elastyczne bawełny, delikatne i w fajnych wzorach.
    ps. Jak ktoś z was ma mocne nerwy może popatrzeć na Krasińskiego 25. To drugi sklep Pana z Bródna. Towaru w bród. Byle Pani S. nie nadepnąć na palec i nie za wiele pytać. Reszta załogi ok. pomogą byle złowrogi wzrok Pani S na nie nie spadł. Dziwię się że osoba tworząca taką atmosferę jeszcze pracuje.:(
    🙂

  7. jak na razie jestem amatorką, ale szukam materiałów w sklepach stacjonarnych, przez internet nigdy się nie dotknie tkaniny, nie sprawdzi jej grubości, a sam opis nie zawsze jest dokładny

  8. Odkąd zamknięto sklep na ul. Grochowskiej zaopatruję się w sklepie Lena na Targowej. Niedawno otwarto nowy sklep z tkaninami włoskimi na ul. Grochowskiej naprzeciwko Parku AK.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s