INSPIRACJE / książka

7 najciekawszych książek wakacyjnych 2016

ksiazki-2016-ikonaProblem z książkami na plażę jest taki, że zanim na te złote piasaki dolecę, lektury mam już przeczytane. Za bardzo kuszą 🙂 Literatura plażowa ma to do siebie, że bardzo przyjemnie i bardzo szybko się ją czyta. W tym roku wyjazdu nie doczekało kilka bardzo ciekawych pozycji. Pożarłam je na swoim kwiecistym balkonie i myślę, że wspaniale nadadzą się również jako towarzyszki jesiennej herbaty.

Tematyką lektur wakacyjnych ledwo dotykam mody, a o szyciu nawet nie wspomnę. Dla relaksu poczytuje o urodzie, jedzeniu i innych kulturach. Uwielbiam książki które opisują, co w danej społeczności jest wyjątkowego, a już obca kultura oczami Polaka to prawdziwy smaczek. Element osobistej historii pojedynczego człowieka jest dla mnie niesamowicie ważny i właściwie spaja tematycznie wszystkie poniższe pozycje.

  1. Beduinki na Instagramie Aleksandry Chrobak
  2. Sekrety urody Koreanek Charlotte Cho
  3. Japonki nie tyją i się nie starzeją Naomi Moriyama i William Doyle
  4. Francuski nie tyją Mireille Guiliano
  5. W Paryżu dzieci nie grymaszą Pamela Druckerman
  6. Gruziński Smak Vaho Babunashvili i Radek Polak
  7. Jerozolima Yotam Ottolenghi i Sami Tamimi

 

Z WIZYTĄ W ZJEDNOCZONYCH EMIRATACH ARABSKICH

O książce Beduinki na Instagramie Aleksandry Chrobak usłyszałam przypadkiem w programie śniadaniowym. Wywiad z autorką nie był może najwyższych lotów i opierał się na powielaniu arabskich stereotypów: nieszczęśliwe super bogate żony, służba, której każą pić Domestos itd., ale sam koncept Polki, która miała okazję żyć i funkcjonować w emirackim społeczeństwie wydał mi się tak interesujący, że pokusiłam się o zakup książki. I słusznie.

Chrobak daleka jest w niej od powielania oklepanych obrazów arabskiego świata. Zamiast tego bardzo kolorowo opisuje obecne obyczaje kraju, rozwarstwienia społeczne, oficjalne prawo i sposoby na omijanie go. Na kilka godzin mogłam żyć jej emirackim życiem. Od wizyty w galerii handlowych, po pracę, spotkania towarzyskie, śluby, wesela i herbatki w kobiecym gronie. Wszytko zgrabnie opisane.

Pozycja zdecydowanie dla miłośników podróży, innych kultur. Wszyscy ciekawscy tego zamkniętego, ultra majętnego świata będą usatysfakcjonowani. Połknęłam książkę w dwa wieczory i na plaże musiałam zakupić kolejną pozycję 🙂

ksiazki-2016-sekretyDBANIA O URODĘ NIGDY DOŚĆ

Temat koreańskich kosmetyków i koreańskiego dbania o urodę przewija się na zagranicznych kanałach urodowych Youtube tak często, że sama postanowiłam zobaczyć o co całe zamieszanie. Podczas kilku podróży do Azji faktycznie zaobserwowałam, ze Azjaci maja ładniejsze skóry niż my w Europie, ale raczej uważałam, ze jest to wynik zdrowszej diety, a nie specjalnych rytuałów.  Sekrety urody Koreanek Charlotte Cho uzmysłowiły mi, że byłam w błędzie.

Autorka jest Amerykanką koreańskiego pochodzenia i bardzo łatwo mogłam się z nią zidentyfikować. Mieszkając w USA miała takie podejście do dbania o siebie jak ja. Umyć buzię żelem, pokremować i jak trzeba WALCZYĆ z niedoskonałościami, a gdy się nie da, zamalować makijażem. Jej światopogląd pielęgnacyjny zmienił się o 180 stopni, gdy wyjechała do Seulu. Tam każdy miał świeżą promienną skórę, a autorka poświęca książkę na opisanie tego jak odkryła sekrety Koreańczyków, jeden po drugim.

Książka dla mnie osobiście jest rewolucyjna. Szczególnie rozdziały o oczyszczaniu skóry dały mi do myślenia i otworzyły oczy na całą koncepcję OCM (Oil Cleansing Method), czyli czyszczenia buzi olejami lub kosmetykami na bazie olejów. 10 kroków koreańskiej pielęgnacji faktycznie może wydawać się przesada, ale Charlotte Cho tak dokładnie i przekonująco opisuje każdy z nich, że nie poradzisz. Od razu po lekturze wybrałam się na zakupy po maseczki w płachcie, a wakacje spędziłam na poszukiwaniach esencji, serum i porządnego peelingu enzymatycznego.

Lekka, przyjemna, ale powazna pozycja dla każdego, kto chce mieć piękna skórę.

DLA ZABICIA CZASU

Japonki nie tyją i się nie starzeją Naomi Moriyama i William Doyle kupiłam na lotnisku, by umilić sobie podróż samolotem. Do tego się ta pozycja jak najbardziej nadaje. Jest to jedna z tych książek, które próbują podczepić się pod sukces międzynarodowy sukces Francuski nie tyją Mireille Guiliano. Autorka opisuje co jedzą Japonki, by pozostać młode i piękne. Miałam poważny niedosyt po tej lekturze. Na tyle duży, że wyciągnęłam Kindla i po raz czwarty, czy piąty zabrałam się za moją kultową pozycję o sekretach wiecznie młodych Francuzek.

Francuski nie tyją Mireille Guiliano uwielbiam, za narrację, która do mnie przemawia. Ponownie mamy młodą kobietę, która jedzie do obcego kraju (USA), zaczyna żyć nowym (amerykańskim) życiem, tyje 12 kg i nie wie jak to się stało. Towarzyszymy Mireille w podróży do podstaw francuskiego myślenia o jedzeniu, gdy na nowo musi wprowadzić w życie zasady, które wcześniej były naturalne. Fascynująca historia i bardzo zdroworozsądkowe podejście do ciała, posiłków i celebrowania życia. Dla mnie klasyk, do którego wracam.

DOBRZE WYCHOWANE DZIECI

Skoro już byłam w sekcji Francuskiej swojego czytnika Kindle, pokusiłam się o powrót do kolejnej z przełomowych lektur: W Paryżu dzieci nie grymaszą Pamela Druckerman. Czytałam ta książkę 3 lata temu przed narodzinami mojego pierwszego syna i to po części dzięki niej Franek nauczył się szybko przesypiać noce i był małym smakoszem jedzącym wszytko od warzyw, strączków, ryb, orzechów, jogurtów po krewetki. Tego samego chcę dla drugiej pociechy, wiec na plaży czytałam zabawną i świetnie napisaną historię Pameli, Amerykanki, która przeprowadza się do Paryża i rodzi tam dzieci. Nagle zauważa, że w porównaniu do małych Francuzów, jej pociechy są jak nieokiełznane dzikie zwierzątka: dwulatki nie potrafią wysiedzieć grzecznie w restauracji, budzą się w nocy, robią awantury na placach zabaw i nie słuchają się rodziców.

Książka jest oczywiście o tym, jak Pamela Druckerman tropi sekrety paryskiego rodzicielstwa. Polecam tą zabawną i bardzo ciekawą książkę.

ksiazki-2016-jerozolimaKULINARNE PODRÓŻE

Ostatnie dwie wakacyjne pozycje, które przeczytałam to książki kucharskie. Trzeba je zaliczyć do tego działu, choć obie są bardziej podróżami po kraju i zapiskiem napotkanych historii. Gruziński Smak Vaho Babunashvili i Radek Polak to książka z pięknymi zdjęciami, szczegółowymi opisami kraju, zwyczajów, mentalności. Przepisy są bardziej pretekstem to nostalicznej podróży. 

W podobnym klimacie utrzymana jest Jerozolima Yotam Ottolenghi i Sami Tamimi. To opowieść o dwóch dorosłych mężczyznach, którzy wyjechali do Wielkiej Brytani, tam zrobili kariery, spotkali się i odkryli, że pochodzą z Jerozolimy. Yotam z żydowskiej części, a Sami z arabskiej. Międzynarodowy sukces tej książki i rozliczne tytuły tj. Książka kulinarna roku 2013, to po części ich nietypowa przyjaźń żydowsko-arabska i pomysł, by to jedzenie gasiło spory. Sukces ich restauracji potwierdza przypuszczenia. Kuchnia jednoczy. Wracają więc do podzielonej Jerozolimy, pokazują ją nam swoimi oczami i przy okazji zbierają rodzinne przepisy zwaśnionych narodów.

Poza całą fascynującą, kulturową otoczką i historiami dołączonymi do każdego dania, książka jest po prostu genialna. Pięknie wydana, kolorowa i co najważniejsze z pysznymi przepisami. Normalnie, czytając książki kulinarne zaznaczam przepisy, które chce zrealizować. W tym wypadku musiałam się poddać, bo chcę ugotować z niej wszytko. Jesień i zima w moim domu będzie pachniała zatarem i sumakiem.

SŁOWO NA KONIEC

Tym smacznym akcentem kończę swoje letnie sprawozdanie. Mam nadzieję, że któraś z moich kulturowo- urodowo- jedzeniowych propozycji się wam spodobała i po nią sięgniecie. Jesli dla relaksu czytacie pozycje w podobnym klimacie, zostawcie tytuły w komentarzach. Przed nami długie jesienne wieczory.

 

Pozdrawiam

Ania

 

 

 

 

Reklamy

8 thoughts on “7 najciekawszych książek wakacyjnych 2016

  1. Dzięki za rekomendacje Aniu. Wczoraj na lotnisku przeczytałam Twój wpis i kupiłam tam od razu dwie książki z Twojej listy. Podróż niestety służbowa jednodniowa i krotka ale książki doczytuje w domu. Zupełnie przeze mnie wcześniej nie eksplorowane obszary a jakie super!
    Ja byłam chyba monotematyczna 😉 czytałam „kryminały” o ktire zresztą wcześniej siebie tez nie podejrzewałam 😉 Marek Krajewski i lwowskie i wrocławskie ulice wraz ich mrocznymi tajemnicami są super wciągające:) nawet wyszła właśnie nowa książka MK „mock” widać ja na każdym rogu 😉 jeszcze nie czytałam ale do tej pory wszystkie były bardzo ciekawe.

  2. Aniu, dziękuje za ten wpis 🙂 też pochłaniam książki na wszelkie możliwe sposoby :))
    Czytałam już książki prezentowane na blogu przez Ciebie i za każdym razem byłam usatysfakcjonowana 🙂 Nie ma to jak dobra lektura przy pachnącej kawie w domowym zaciszu . Namierzam „Jerozolimę” na pierwszy rzut.

    • Zakochałam się w Jerozolimie. Czytam do poduszki 🙂 W zeszłym sezonie gotowałam do przesady z Hummus, za’atar i granaty Samar Khanafer. Jest w połowie Polką w połowie Libanką. To dzięki niej poznałam bliskowschodnie przyprawy. W Jerozolimie te same przyprawy idą w nowe aranżacje.

      • U mnie zakochanie w tej realnej Jerozolimie. Spędziłam tam niedawno ponad 2 tygodnie i już chciałabym wracać. Jedzenie akurat miałam prawie polskie.
        Co do książek – chyba czytałam „Francuzki nie tyją” albo coś podobnego. Tam było o cieście na kapuście albo właściwie liściu kapusty zamiast ciasta pod śliwki?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s