Ciążowe przeróbki / KRAWIECKIE MOTYWACJE / Ubrania ciążowe

Czy warto szyć ubrania ciążowe?

kolaz-czy-warto-szyc-sukienki-ciazoweUBRANIOWE STRATEGIE CIĄŻOWE

W jednej z książek o francuskim stylu bycia wyczytałam, że elegantki z Paryża nie kupują ciążowych ubrań, by się nie przyzwyczajać do bycia grubą. Starają się natomiast jak najdłużej nosić swoje normalne ubrania, a gdy najdzie już taka konieczność pożyczają koszule z szafy męża. Ma to podobno pomóc w psychicznym nastawieniu do zwiększonego obwodu w pasie i podkreślić czasowość tego stanu. Tylko chwila w męskich luźnych nakryciach i już będą mogły wrócić do swoich codziennych.

Strategia ta bardzo mi się spodobała i wydała mi się bardzo ekonomiczna, ale jak już wam wspominałam w ostatnim poście, moje sukienki są tak obcisłe w pasie, że nie dało się ich nosić nawet w początkowej fazie stanu błogosławionego. Koszule mojego szczupłego męża są „slim fit” i jakoś nie widzę, by pomieściły mój brzuch w najbliższych miesiącach. Tyle z moich francuskich planów. Teraz stoję więc przed dylematem każdej przyszłej mamy: kupować, czy nie kupować, albo bardziej adekwatnie: szyć czy nie szyć?

4 zoomPrzeróbki ubrań ciążowych

Najważniejszą rzeczą, której się nauczyłam przy pierwszej ciąży, jest fakt, że ubrania ciążowe naprawdę służą tylko w ciąży. Miałam nadzieję poprzerabiać kilka egzemplarzy i je odchudzić. Pamiętam, że obiecywałam sobie zszyć klin na brzuchu w Po prostu brąz  i zrobienie zaszewek w czerwonej

https://pracowniastroju.com/2014/01/13/sukienka-ktora-rosnie-przez-9-miesiecy/

Wiecie co się z tymi obietnicami stało? Nic. I te i inne sukienki wylądowały w reklamówce, po czym powędrowały w dobre ręce. Sukienki nawet po przeróbkach byłyby za duże, a dodatkowo mi osobiście kojarzyły się z trudnym czasem ostatnich miesięcy ciąży: bezsennością, stresem, opuchlizną i nadprogramowymi kilogramami. Nie chciałam ani pamiętać, ani nosić ubrań, które kojarzą mi się z codzienną walką o dobre samopoczucie.

Myślę, że tym razem będzie podobnie. Nie uratują mnie umiejętności krawieckie i perspektywy przeróbek. Ubrania typowo ciążowe, po rozwiązaniu powędrują na dno szafy. Czy z myślą, że sukienka posłuży mi tylko kilka miesięcy warto jednak szyć? I jak to robić?

ikonaSzycie z resztek

Drugim moim pomysłem ciążowym było szycie z resztek materiałów. Wynalazłam kilka  inspiracji i zaprezentowałam wam swoją ekonomię ciąży:

https://pracowniastroju.com/2013/11/11/ekonomia-ciazy/

Sam wpis spotkał się z waszym dużym uznaniem, więc myślałam, że to całkiem niezły trop. Szyć z tego co mi zalega. O ile mogła z moich magazynowych resztek powstać jedna sukienka, o tyle z drugą miałam już kłopot. Nie kolekcjonuję tylu skrawków materiałów, by móc uszyć z nich coś sensownego. Poza tym mój styl odbiega mocno od kolorowych patchworków Desigual.com więc pomysły szybko mi się skończyły. Ciągle uważam, że pomysł jest całkiem dobry i ciężarne lubiące hiszpański mix mogą się odnaleźć w sukienkowej układance. Ja jednak musiałam się na tym polu poddać. Co mi zostaje?

2 srebroKrawiecka ortodoksja

Przy pierwszej ciąży zostało mi szycie. Byłam jeszcze wtedy mocno osadzona w fazie krawieckiej ortodoksji i nie skalałam się pójściem do sklepu z ubraniami ciążowymi. Porywałam się na wszytko: spodnie z gumką, sukienki, płaszcze, nawet spódnice ołówkowe z obniżonym stanem. Niestety z perspektywy czasu stwierdzam, że przesada we wszystkim jest niezdrowa. Moje „spodnie ciążowe na gumce” nie miały odpowiednio elastycznego pasa, nie układały się jak trzeba, a spódnice spadały mi z bioder. Moda ciążowa to oddzielna gałąź mody, a bardzo mały dostęp do dobrych wykrojów i odpowiednich materiałów powoduje, że szycie jest walką z wiatrakami. Moje plany ciążowe 2016 są zatem dużo skromniejsze niż te z 2013.

Uniwersalne podsumowanie

Nauczona doświadczeniem i co najmniej kilkoma porażkami stwierdzam, że nie warto szyć za dużo ciążowych ubrań. Osobiście pewnie pokuszę się o jedną, czy dwie typowo ciążowe sukienki, bo czeka mnie szereg świątecznych imprez z brzuszkiem. Planuję jednak iść na zakupy, zaopatrzyć się w porządne ciążowe jeansy i nie silić się na krawieckie eksperymenty w tej trudnej materii.

Topy ciążowe, które przyszły do mnie z Zalando.pl odesłałam. Sklepowa moda ciążowa do mnie nie przemawia. Jest za obszerna i po prostu nie w moim stylu. Teraz idę w stronę zakupu kilku rozmiar większych bawełnianych bluzek czy swetrów. Wiem, że przydadzą mi się one również po rozwiązaniu, bo akurat sweterki lubię luźne. Nie będzie to strata pieniędzy.

Moje krawieckie poczynania do tej pory były równie rozważne. Uszyłam tylko kilka sukienek uniwersalnych, którym poświecę osobne wpisy. Jesień chciałabym poświęcić  na marynarki, peleryny, a może nawet płaszcze. Koniecznie dwurzędowe, by pomieściły maluszka, a po przeszyciu zatrzasków, szczuplejszą mnie.

Takie w skrócie są moje odczucia w temacie szycia i zakupów ubrań ciążowych. Bardzo ciekawią mnie wasze doświadczenie. Jak podchodziłyście do kwestii ubrań w ciąży? Ile szyłyście, co kupowałyście? Czekam na komentarze i cenne rady 🙂

 

Pozdrawiam

Ania

Reklamy

33 thoughts on “Czy warto szyć ubrania ciążowe?

  1. Przede wszystkim gratuluję! I powiem Ci ze masz racje bo odzież ciążowa to trudna sprawa – najgorsze jest w sumie to ze właściwie nie wiadomo ile dokładnie zwiększy nam się obwód brzuszka w kolejnych miesiącach. Tak samo jak Ty nie jestem zwolenniczką luźnych ciążowych „worków”, dlatego będąc w ciąży kupowałam ubrania na bieżąco. Wybieralam fasony odcinane pod biustem i w sumie tuż po narodzinach dziecka jeszcze w nich pochodzilam. Wiem ze to może być trudne – nie każdy ma czas czy ochotę by raz w miesiącu obleciec pół galerii, tym bardziej gdy się jest w stanie błogosławionym. Najgorsze były w moim wypadku spodnie ciążowe – gumka do regulacji bardzo mi przeszkadzała, a gdy ja wyciagnelam spodnie spadały w dół. Wybieralam wiec raczej sukienki. Duże znaczenie ma tutaj tez pora roku – z większym brzuszkiem chodziłam od kwietnia do sierpnia wiec nie miałam potrzeby kupowania okrycia wierzchniego i to znacznie ułatwiło sprawę ubioru w ciąży. Trzymam wiec kciuki za Twoja ciążowa garderobę i życzę zdrowia 🙂

    • Moje ostatnie miesiące ciążowe, które są najbardziej problematyczne, przypadają na jesień i zimę. To w kwestii ubrań jest wyzwanie. Latem faktycznie jest większy wybór oversize sukienek, tunik. Wszytko jest też tańsze. Miałam spodnie z gumka na sobie raz w 2013 🙂 Teraz planuję znaleźć parę idealną.

      • Tu chodziło mi o dżinsy ciazowe ze ściągaczem na gorze – w tym sciagaczu był tunel na gumę z otworami na guziki – rozwiązanie to często można spotkać w spodniach dziecięcych. Nie umiałam tego dobrze wyregulować. Ciekawi mnie jak rozwiążesz problem okrycia wierzchniego wiec czekam na kolejne posty!

  2. Kiedy ja byłam w ciąży, uznałam, że nie warto szyć ubrań tylko na chwilę, zresztą to znacznie trudniejszy kawałek krawiectwa, a ja jeszcze nie nie czułam się na siłach. Prawda jest też taka, że do przełomu piątego i szóstego miesiąca ciąży po mnie widać nie było i z powodzeniem nosiłam swoje codzienne ubrania. W sumie typowo ciążowych ubrań miałam 4 sztuki :). W razie potrzeby zawsze z pomocą przychodził mi sklep Happy Mum. A, i mimo że rodziłam w grudniu, to obeszło się bez kupowania zimowych odzień wierzchnich, bo mieściłam się w swoją codzienną kurtkę. Ale przyznam też, że wszystkie ubrania poza kurtką, które nosiłam w ciąży (tej już bardziej zaawansowanej), schowałam później do wora, a wór do szafy, bo też nie chciałam w nich już więcej chodzić.

  3. Serdecznie gratuluję!
    Co do spodni ciążowych polecam wykrój z Burdy 2/2012 nr 125 (trzeba tylko dać wystarczająco elastyczną dzianinę na pas i trochę go skrócić, bo Burda przewiduje taki do samego biustu;) Szyje się ekspresowo i można sobie zrobić kilka wersji kolorystycznych za grosze. Jedna para dżinsów, nawet idealnych, to jednak za mało biorąc pod uwagę pranie i schnięcie, trzeba by kupić ze 2, a ciążowe ciuchy są niestety drogie. Jeśli chodzi o sukienki, to u mnie najlepiej sprawdzały się dzianiny – dzięki nim brzuszek był wyeksponowany, a reszta figury niezdeformowana. Nie czułam się gruba. Poza tym ciąża była widoczna i łatwo było o miejsce w tramwaju:) W sezonie jesienno-zimowym mogłyby się sprawdzić proste, dopasowane sukienki z miękkich wełnianych dzianin.
    Uszyłam też kilka sukienek z tkaniny z myślą o pociążowych przeróbkach, ale żadna się nie sprawdziła. W ciąży miałam bardzo wrażliwą skórę na brzuchu, zwłaszcza pępek, a tkaniny trochę za bardzo po nim szorowały. Dzianiny mocniej opinały i trzymały się w jednym miejscu, więc nie było takiego dyskomfortu. Sukienki do przeróbek nie wypaliły też może dlatego, że miały być w zamyśle zbyt uniwersalne, a wiadomo, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. W sumie najczęściej chodziłam w przerobionej nieco koszuli taty (mężowskie też są taliowane), spodniach z Burdy i dzianinowych bluzkach, tunikach i sukienkach. Te ostatnie mają też taką zaletę, że po ciąży razem z nami wracają do normalnych rozmiarów. Teraz trochę żałuję, że nie uszyłam więcej rzeczy nadających się do karmienia – z małym dzieckiem mam na to zdecydowanie mniej czasu…
    A może ktoś ma pomysł na efektowną i niepracochłonną sukienkę do karmienia?

    • Magda, właśnie z odpowiednią dzianina na pas miałam najwięcej problemów, ale dzięki za namiary na spodnie. Ja szczęśliwie mam suszarkę elektryczną, więc spodnie będą suche w godzinkę. Co do karmienia, to ja osobiście karmiłam we wszystkich sukienkach z zamkiem na plecach, ale robiłam to w miejscach prywatnych (nie na ławce w parku), więc nic lepszego nie polecę.

  4. Na początek serdecznie gratuluję:) Myślę, że bez problemu poradzisz sobie ponownie z ciążową garderobą.
    Ja swoją ciążę przechodziłam w ciążowych legginsach (wszystkie spodnie były dla mnie niewygodne), różnych tunikach i sukienkach i codziennej kurtce, w którą na szczęście się mieściłam. Sukienki i tuniki szyłam, ale nigdy później już ich nie założyłam, bo to właśnie brzuszek nadawał tak ładny wygląd fasonom, które wybierałam.
    Szczuplejsza ja wyglądałam w nich marnie.
    Myślę, że warto uszyć sobie coś specjalnego na ten czas. Czując się pięknie od razu też wyglądamy lepiej:)
    powodzenia:)

  5. Podczas pierwszej ciąży nie umiałam szyć, więc w grę nie wchodziło samodzielne tworzenie ubrań. Zdałam się na sklepy i zakupiłam kilka sztuk spodni ciążowych (w tym jeansy), sprawdziły się wyśmienicie i nosiłam je naprawdę często. Przetrwały do drugiej ciąży i również wiernie mi służyły. Posiłkowałam się również sukienkami m.in. maxi dress (np. z sh), rodziłam latem więc spisały się idealnie. Podczas drugiej ciąży kusiło mnie by coś uszyć, ale nie widziałam zbytnio sensu szyć ubrań, które ponoszę kilka miesięcy i chyba nie czułam się też na siłach szyć takiego rodzaju ubrań. W pierwszym etapie ciąży nosiłam sukienki, które uszyłam wcześniej, a które nie były sukienkami typowo ciążowymi,np. http://kobiecymkrokiemprzezzycie.blogspot.com/2015/03/sukienka-w-kolorze-wiosny.html i http://kobiecymkrokiemprzezzycie.blogspot.com/2015/02/granatowa-sukienka-i-jej-nowe.html
    Ponadto oprócz spodni o których pisałam, wspomnianych sukienek maxi dress, często nosiłam też ubrania większe rozmiarowo, które na czas ciąży były idealne, np. bluzki. Zrobiłam coś innego, ryzykownego, uszyłam kilka rzeczy myśląc już o okresie powrotu do formy. Kilka projektów niestety nie wyszło, ale część tak, więc i tak jestem zadowolona:-). Uszycie 2-3 sukienek na czas ciąży uważam za fajne rozwiązanie, tym bardziej że tak jak napisałaś czeka Cię kilka uroczystych okazji:-). Rozpisałam się trochę, ale dwie ciąże i dwie historie ubraniowo-szyciowe do czegoś zobowiązują:-). Pozdrawiam.

  6. Podczas pierwszej ciąży nie umiałam szyć, więc zdałam się na sklepy i sh. Z ubrań typowo ciążowych zakupiłam tylko kilka par spodni (m.in. jeansowe) i był to naprawdę dobry wybór. Służyły mi podczas obydwu ciąż. Rodziłam latem (sierpień i wrzesień), więc śmiało mogłam polegać na sukienkach np. maxi dress. Ponadto nosiłam też ubrania większe rozmiarowo, np. bluzki. Podczas drugiej ciąży, mimo że uczyłam się szyć, nie widziałam sensu szyć ubrań na kilka miesięcy i chyba też nie czułam się jeszcze na siłach. Nosiłam więc to co wymieniłam, a w początkowym okresie również sukienki które uszyłam wcześniej, a które nie były sukienkami typowo ciążowymi np.
    http://kobiecymkrokiemprzezzycie.blogspot.com/2015/02/granatowa-sukienka-i-jej-nowe.html
    http://kobiecymkrokiemprzezzycie.blogspot.com/2015/03/sukienka-w-kolorze-wiosny.html
    Zrobiłam też coś innego, dość ryzykownego, uszyłam kilka rzeczy z myślą o okresie w którym wrócę już do swoich rozmiarów:-). Kilka rzeczy niestety nie wyszło, ale część tak, więc i tak byłam zadowolona. Uszycie 2-3 sukienek na czas ciąży uważam za fajne rozwiązanie, tym bardziej, że tak jak napisałaś, czeka Cię kilka uroczystych okazji. Pozdrawiam.

  7. Przypomniało mi się, że na którymś blogu widziałam sukienkę porodową. Kobieta uszyła sobie specjalnie ciuch na poród. Bardzo mnie zaskoczył taki pomysł.
    Sama nie mam niestety takich doświadczeń, więc nic nie poradzę. A, jedynie – może swetry czy bluzki dzianinowe kopertowe byłyby dobre?

  8. Ja mam ten komfort że lubię luźne góry i sukienki więc praktycznie do samego porodu mogę chodzić w koszulkach, swetrach i sukienkach sprzed ciąży,inwestuję jedynie w spodnie. Teraz chyba skuszę się jeszcze na uszycie szlafrokowego płaszcza zimowego w wersji light bo końcówka poprzedniej ciąży również wypadła mi w okresie zimowym i było mi wtedy niezmiernie gorąco 🙂 Gratuluję tak w ogóle 🙂

  9. Gratuluję i ciąży i prowadzonego bloga. Wielokrotnie jest on dla mnie inspiracją, z ogromną przyjemnością czytam i oglądam każdy Twój wpis. Zdjęcia są zawsze piękne, co jest rzadkością na polskich blogach krawieckich. W kwestii ciążowych ubrań ja potraktowałam temat również dość tymczasowo. Miałam kilka par spodni z którymi niby wszystko było ok ale jakoś już w nich nie chodziłam i zalegały w szafie. Przerobiłam je na ciążowe odcinając pas oraz górną część przodu i wzywając ściągacz dzianinowa gładki z delikatną gumką na górze. W ten sposób miałam w czym chodzić nie kupując nowych oraz pozbyłam się bezużytecznych rzeczy. Po ciąży wylądowały w pudle „na ewentualny drugi raz”. Taka moja ekonomia ciąży:)

  10. Po pierwsze serdecznie gratuluję ! 🙂 Sama mam dwójkę małych łobuziaków, więc wiem cóż to za nektar 🙂 Co do samego szycia odzieży ciążowej – w pierwszej ciąży jeszcze absolutnie nie interesowałam się krawiectwem , w drugiej natomiast- rodziłam w lato, a miałam dość mały brzuszek a przy tym letnie gorączki i możliwość noszenia luźnych, lekkich ubrań była dla mnie wybawieniem. Nie szyłam więc nic typowo ciążowego – bo po prostu nie musiałam. Miałam jedne super wygodne haremki w których śmigałam i w pierwszym miesiącu i dziewiątym – taką miały gumę rozciągliwą 🙂 Ale u mnie obie ciąże były raczej „nieduże”. Skoro druga ciąża jest u Ciebie tak sporo większa od pierwszej, popieram Twoją strategię by nie szyć dużo, a zaopatrzyć się po prostu w wygodne spodnie ciążowe i kilka luźniejszych ” gór” .

  11. Aniu, gratuluję! Jestem obserwatorem twojego bloga – kilka wieczorów przejechałam go to pierwszego posta:) Nie ukrywam, że liczę na podpowiedzi, bo też rodzę zimą, a szafa świeci pustkami… w poprzedniej ciąży rodziłam we wrześniu. Teraz styczeń – i to końcówka – trochę mnie to przeraża… nie lubię spodni. Zima to dzianina i spódnice…co tu począć? Chciałabym jak bocian, na zimę uciec do ciepłych krajów! 🙂

  12. Droga Aniu, moim zdaniem warto szyć, ale może z tańszych tkanin, bo nie będzie żal się ich pozbyć. To ile sukienek, bluzek i spodni zależy od tego jak Twoja sylwetka się będzie zmieniać. Ja w pierwszej ciąży dopiero w siódmym miesiącu założyłam pierwszy raz sukienkę, wcześniej mieściłam się w swoich codziennych ubraniach. Urodziłam w czerwcu, więc miałam trzy sukienki i to wystarczyło. W drugiej ciąży urodziłam w lutym, więc potrzebny był płaszcz, sweterki, spódnice, bo spodni też nie noszę. Za to w trzeciej ciąży bliźniaczej (też zakończonej w lutym) to przytyłam 25 kilogramów, więc musiałam szyć ciągle coś, w co się zmieszczę 🙂 Przy takiej wadze to nie tylko brzuch mi urósł, ale cała ja 🙂 Co do szycia na zapas po porodzie, to nie polecam, bo nie wiesz jak szybko wrócisz do formy i może nie będzie takiej potrzeby. Ja po bliźniakach straciłam 20 kilogramów w w dwa tygodnie( połowa w dniu porodu). Oczywiście nie ma mowy o odchudzaniu, ale karmienie dwóch maluchów na okrągło działało jak odsysanie tłuszczyku 🙂 Po za tym jak wcześniej wspomniałam miałam mnóstwo energii, więc nadrabiałam wszystkie zaległości, bo ostatnie półtora miesiąca przeleżałam w szpitalu. To miało swoje plusy, bo mój płaszcz zimowy robił się ciasny:) W zeszłym roku kupiłam w Textilmarze flausz wiskozowy na próbny model płaszcza( był tak udany, że nosiłam go bardzo często ) 28zł za metr, ale na kilka miesięcy to chyba niewielki wydatek. Wszystkich ciążowych rzeczy się pozbyłam bez żalu.Także szyć z umiarem i z tańszych tkanin, bo kobiety w ciąży to nie wielbłądy i też chcą czuć się pięknie. Pozdrawiam Cię gorąco Basia

    • Basia, to, że każda kobieta chce się czuć pięknie, nawet w ciąży, to sprawa oczywista. Staram się wyglądać ładnie, ale może nie koniecznie różnorodnie 🙂 Tańsze materiały to zawsze chętnie wykorzystuje, ale nie kosztem jakości. Jakoś już nie mogę chodzić w poliestrach. Odzwyczaiłam się. Sama jestem ciekawa, jak moje ubieranie się będzie wyglądało 🙂

  13. Gratuluje! Tez jestem w ciazy, a rozwiazanie w srodku zimy wiec postawilam na dwie pary czarnych ciazowych spodni, z ktorych jedne sa bardziej dzinsowe drugie troche mniej oraz bielizne ciazowa, w szczegolnisci odpowiednie rajstopy o wysokim den. Narazie chodze w dotychczasowych koszulach i dluzszych swetrach a la plaszcze. Dobrze sie te zestawy sprawdzaja w pracy. Na chlodniejsze dni mam kilka luznych sukienek z czasow przed ciaza i dluzszych tunik z z dzianiny. NIe szyje w tej ciazy, poniewaz to co bym potrzebowala tj. odpowiednie ubrania na nadchodzaca pogode i pewien dress code w pracy, przerasta moje umiejetnosci krawieckie. Zazwyczaj szyje lekkie letnie rzeczy. Pozdrawiam, M.
    P.S. Nie bede spamowac, ale jesli chcesz moge podzielic sie nazwami marek ciazowych ubran, ktore wymienilam i ktore najbardziej mi pasuja. M

      • Przepraszam, ze zamilklam, ale obowiazki w pracy i w domu… Spodnie sa z mamalicious i love2wait. Mialam mozliwosc przymierzenia kilku par i marek w sklepie i te najbardziej mi pasowaly. Rajstopy to Kunert 80 den dla kobiet w ciazy. Bardzo sie ucieszylam, bo lubie te marke i nosze duzo, a ciazowe maja w swoim asortymencie dopiero od tego sezonu. Mam tez rajstopy den 200 z h&m, ale ich nie moge polecic. Po pierwszej probie okazalo sie, ze nie moge ich nosic, poniewaz koncza sie w polowie brucha i juz teraz sa niewygodne, a oprocz tego strasznie trudno mi sie je zaklada, bo sa mocno uciskajace. Te niemieckie to zupelnie inna jakosc. Maja tez jakis dziwny podwojny splot na klinie na brzuchu, ktory w zaawansowanej ciazy mozna wedlug producenta rozciac i w ten sposob poprawic rozciagliwosc materialu i powiekszyc miejsce na brzuch. Nie testowalam jeszcze wiec nie wiem czy to sie sprawdzi, pisze tylko o tym rozwiazaniu jako o ciekawostce. Legginsy bawelniane z lindex glownie na joge i chodzenie po domu z tunikami zamiast dresow. Wiecej ubran typowo ciazowych nie mam, korzystam z tego co mialam do tej pory w szafie. Powoli rozgladam sie za zimowa kurtka, poniewaz tu gdzie mieszkam zaczyna sie robic powoli zimno i czas wyciagac czapki i rekawiczki. Moze Ty sama lub inne czytelniczki bloga maja jakies doswiadczenia z zimowymi kurtkami ciazowymi. Chetnie bym poczytala zanim zaczne czegos konkretnego szukac. Niestety w tutejszych warunkach opcja chodzenia z rozpieta kurtka odpada. Pozdrawiam,
        M.

      • Ja do końca pierwszej ciąży mieściłam się w normalną/starą kurtkę do kolan (z pierza, kaptur obszyty futerkiem, model na Alaskę) Miała ściągacz w pasie, który sukcesywnie rozluźniałam.

        Dziękuję za namiary. Pierwszą firmę znam z zalando.pl. Innym się przyjrzę.

  14. Najważniejsze to spodnie – dżinsy plus jakieś klasyczne. Kwestie ubraniowe w czasie moich ciąż jakoś niespecjalnie spędzały mi sen z powiek. Ale cieszyłam się ogromnie, że nigdy nie potrzebowałam obszernych ubrań zimowych, rozwiązywałam się najpóźniej jesienią :). Chodziłam dużo w sukienkach, ale po prostu luźniejszych. Te najfajniejsze zostały i po paru latach dopiero doczekały się zwężenia czy przerobienia. Ale sklepy z odzieżą ciążową zawsze omijałam szerokim łukiem.. Jeśli ktoś na co dzień lubi fasony odcianne pod biustem lub kopertę, która podkreśli biust także po ciąży, to zakupy takich ciążowych ubrań nie wydają się bezsensowne. Ja niestety do tej grupy nie należę. Według mnie w ciąży sprawdzą się zawsze sukienki; dopasowane spodnie, top plus luźny dłuższy kardigan czy luźna koszula. A w ogóle to tak jak napisałaś: we wszystkim trzeba znaleźć umiar 🙂

  15. Po pierwsze gratulacje!
    Ja aktualnie też jestem w ciąży (pierwszej) i szczęśliwie dość długo chodziłam w swoich zwykłych ubraniach. Potem trafiłam do H&M gdzie mają serię ubrań dla ciężarnych, szybko i niedrogo zaopatrzyłam się tam w jeansy rurki i kilka bluzek, potem jakaś wyprzedaż i dołączyły kolejne bluzki i swetry, jeżeli chodzi o ubrania codzienne, to w zupełności mi to wystarczy w połączeniu z kardiganami bez zapięcia (sprzed ciąży). Natomiast ostatnie półtora miesiąca obfitowało w imprezy rodzinne typu śluby i chrzciny, i tutaj muszę przyznać, że szyłam i to z dużym zapałem, w związku z tym mam 3 wizytowe sukienki, które po porodzie razem z innymi rzeczami odłożę do piwnicy i będą czekały na następne ciąże :), nie łudzę się, ze będę je przerabiała. Inną rzeczą jest, że ja teraz nie pracuję, więc nie mam potrzeby codziennego zakładania ubrań odpowiednich do biura. A tak na marginesie, to właśnie zaczynam szycie sukienki z dzianiny, myślę, że będzie super na nadchodzącą aurę. Jeszcze jedna rzecz, mi ubrania ciążowe pomimo, że są na chwilę, kojarzą się z bardzo fajnym stanem nadziei i oczekiwania i patrze na nie głównie przez ten pryzmat, inna rzecz, że dobrze, jeżeli ubrania te są zwyczajnie ładne, wtedy nawet „powiększone” czujemy się atrakcyjnie.
    Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz gratuluję.

  16. Jeszcze jedna rzecz, którą zauważył mój mąż, że w pewnym momencie jak pokazuje się brzuszek, to kobieta lepiej wygląda w dopasowanych rzeczach przeznaczonych dla ciężarnych niż w luźnych dla „nie ciężarówek”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s