KRAWIECKIE MOTYWACJE

Skąd brać pomysły na letnie sukienki?… i jak je później realizować?

skąd brać pomysły kolaż IKONA

POSZUKIWANIA I REALIZACJA POMYSŁÓW

Odczuwałam ostatnio zastój krawiecki. Zalegających niedoszytków nie chciało mi się kończyć, a nowe pomysły jakoś nie przychodziły. Szyłam tylko na podstawie znanych mi wykrojów, wiec powstawały kolejne wcielenia tego samego modelu. Nie mam nic przeciwko wykorzystywaniu dobrych pomysłów i taki recycling stosuję regularnie, niemniej miałam wrażenie, że kręcę się w koło. Wszytko to sprawiło, że postanowiłam zrobić sobie przerwę na majówkę, sadzenie kwiatków, testowanie nowych przepisów kulinarnych i czekanie na inspirację 🙂 No bo skąd brać wciąż nowe pomysły na letnie sukienki?

Definicja

Czym jest inspiracja i dlaczego jest taka ważna? Dla mnie samą inspiracją może być właściwie wszytko. Kolorowy ptak w zoo, super materiał w sklepie czy dziewczyna spotkana w metrze. Nie ważna jest tak naprawdę forma. Co ma znaczenie, to zachwyt. Moment w którym dostajesz bodziec do kreatywnego działania. Na ten bodziec właśnie czekam. Najczęściej przychodzi, gdy umysł odpoczywa przy relaksujących czynnościach – stąd u mnie alternatywne hobby balkonowego ogrodnika 🙂 Podcinam kwiaty, wyszukuje uschniętych, a w między czasie pomysły same wpadają mi do głowy.

Czasem jednak czekam i doczekać się nie mogę. To zdecydowana oznaka, że nic się samo nie chce zrobić i inspiracji muszę aktywnie poszukać. Jeśli zdecydowałam, że czas się rozejrzeć, otwieram komputer.

Media społecznościowe

Internet jest najbardziej dostępnym i pewnie najtańszym źródłem inspiracji. Mamy do dyspozycji miliony pomysłów z wszystkich kontynentów. Bez problemu znajduję zdjęcia z pokazów mody, magazynów i blogów. Szczególnie lubię w tym względzie Pinterest.com , który gromadzi piękne ujęcia z całego świata. To tam idę, gdy myślę o koronkowej sukience i poszukuję fasonu. To tam odnalazłam przepiękną balową sukienkę

4 zdjęcia porównanie balowych

i natrafiłam na blog Annabelle: vivaluxury.blogspot.com.

https://pracowniastroju.com/2015/01/21/niech-zyje-bal/

W tym roku jednak, sieć nie była dla mnie łaskawa i nic nie porwało mojego serca. Szukałam dalej.

Witryny sklepowe

To co widzimy w sklepach nie jest dziełem przypadku. Nad koncepcjami kolejnych sezonów pracują sztaby trendseterów, którzy przeszukują świat w poszukiwaniu najbardziej powtarzających się elementów garderoby. Biorą pod uwagę modę ulicy, subkultury, sytuację polityczną, klimatyczną, wydarzenia kulturalne i inne czynniki, którymi my konsumenci, nie zawracamy sobie głowy. Ciekawie opowiada o tym Alexa Chung w dokumencie zrealizowanych dla Vogue: Fashion Buyer and trend forecasting*.

Jest duże prawdopodobieństwo, że to co znajdziemy w sklepach będzie nam się podobało. Zostało przefiltrowane przez specjalistów i podane nam na tacy, a raczej w witrynie sklepowej. Czasem więc robię rundkę po centrum handlowym w poszukiwaniu trendu, który mnie zachwyci.  Trochę przypadkiem, wracając z zakupów, zwróciłam uwagę na kopertową sukienkę. Była zdecydowanie bardzie rozkloszowana niż klasyczne oryginały Diane von Furstenberg i była zrobiona z lekkiego, wiskozowego materiału. Zachwyciła mnie. To jest to. Odnalazłam swoją wakacyjną inspirację.

Motyw przewodni

Kopertówki potraktowane dosłownie, ale też i sukienki luźno nawiązujące do tego stylu stały się moim letnim motywem przewodnim. Taka ogólnie pojęta wizja bardzo ułatwia mi poszukiwanie konkretnych modeli. Co prawda, magazynów z wykrojami mam prawdopodobnie mniej niż większość z was, ale i tak trochę czasu zajmuje przewertowanie ich. Moim celem było znalezienie interesujących fasonów nawiązujących do stylu sukienki kopertowej.

ikona skąd brac pomysłyNarysuj marzenia

Nie wiem jak wy, ale gdy ja przeglądam wykroje podoba mi się co trzecia rzecz. Wszystkiego uszyć na lato nie mogę, więc gdy tylko znajdę wykrój spełniający moje wymagania, rysuję go na kartce z informacją, gdzie go znaleźć, ile potrzeba materiału na taką sukienkę plus dodatkowe uwagi o tym jak może się dana kreacja układać, co może być wyzwaniem. Moją letnią kartkę widzicie powyżej. Wynalazłam 10 wykrojów z których większość nawiązuje do kopertówki.

skąd brac pomysłyZakupy z kartką w ręku

Tak właśnie wygląda ta magia projektowania i szycia. Idę do sklepu z rozpiską w ręku. Spontaniczne zakupy są ok, jeśli można sobie pozwolić na częste wizyty w sklepie z tkaninami. Dla mnie to wyprawa, więc wolę mieć tylko materiały, na które mam pomysły. Uważam też na to by nie gromadzić resztek, więc kupuje dokładnie tyle metrów bieżących, ile potrzebuję. W związku z tym, że zakupy robię hurtowo, metodycznie zapisuje, który z wybranych materiałów zaplanowałam na która sukienkę, bo i na tym etapie czyhają pułapki. Można łatwo wyjść z 3 tkaninami na ten sam wykrój.

W wyborze materiałów zawsze pomaga mi doświadczony sprzedawca, więc dlatego ciągle chodzę w te same miejsca. (Na zdjęciach widzicie tkaniny z Warszawskiego sklepu na Marymonckiej 67) Dobry doradca to skarb 🙂 Udało mi się dobrać 6 tkanin na 6 sukienek. To praca na co najmniej 2 miesiące. Jestem zadowolona i zachęcona do szycia.

Słowo na koniec

Pomysły na letnie sukienki można znaleźć wszędzie. Ja najczęściej polegam na inspiracyjnych zdjęciach z sieci i witrynach sklepowych. Zachwycająca sukienkę kopertową, która stała się moją letnią inspiracją znalazłam właśnie w centrum handlowym.

Gdy już znajdę myśl przewodnią, która mnie porwie, przekłuwam pomysły na realizację. Nie jestem konstruktorem strojów, więc polegam na gotowych wykrojach. Przeglądam je w poszukiwaniu kopertowych nawiązań. Znaleziska maluję na kartce wraz z praktycznymi informacjami dotyczącymi tkaniny. Potem już tylko zakupy z kartką w ręku.

Taki system poszukiwania pomysłów i ich realizacji bardzo się u mnie sprawdza.

A skąd wy czerpiecie inspiracje i jak ją potem przekłuwacie w konkretne ubranie?

Pozdrawiam hobbystów

Ania

 

ps. *How To Become A Fashion Buyer And What Is A Trend Forecaster | Future of Fashion | British Vogue

Reklamy

22 thoughts on “Skąd brać pomysły na letnie sukienki?… i jak je później realizować?

  1. O tak, Pinterest to zdecydowanie moje ulubione źródło inspiracji 😉 Lubie tez przegladac portale typu DaWanda, albo showroomy młodych projektantów, jeszcze mało znanych. To kopalnia nowatorskich pomysłów 🙂

  2. W szczególności ze swojej głowy. Mam tysiące pomysłów, aż czasami nie ogarniam, Szyje codziennie po kilka godzin, ponieważ szyję dla innych, więc mam mało czasu na realizację swoich pomysłów dla siebie, ale w każdej wolnej chwili jak tylko wygospodaruje realizuje swoje projekty. Mam czasami chwilową „zaćmę” kiedy rozmawiam z klientką, ale już po jej wyjściu wiem co jej uszyć, a że mam takie które polegają na mnie więc nie ma problemu jak nawet zmienię koncept przed przymiarką 🙂 taki komfort. Oczywiście przeglądam internet, nawet zbieram jakieś fotki, ale w gruncie rzeczy zawsze szyję coś po swojemu. Korzystam z wykrojów, które przerabiam, bo nie jestem krawcową z papierem ale samoukiem więc bazuje na tym, ale po tylu latach to już żadna magia 🙂 niektóre wykroje np. w Burdzie uważam za nader udane i szyje czasami kropka w kropkę, bo są dobre to po co je zmieniać, wtedy ew. tkanina i dodatki i już mamy wyjatkową rzecz, taka swoją 🙂
    Pozdrawiam.

  3. Ja dzisiaj zainspirowałam się prognozą pogody i faktem że wszystkie letnie ciuchy mam w innym mieszkaniu w oddalonym o 160 km mieście a w niedziele na rower chciałam się wybrać wieć szybko przerobiłam nieudaną kieckę sprzed 3 lat na wiązaną w pasię sukieneczkę z gumką w tunelu nad piersiami. Bez wykroju na gorąco bo czsu nie bylo. 2h roboty i niedziela uratowana.

  4. Nawet nie pomyślałam żeby tak robić materiałowe zakupy. Metoda wydaje się idealna 🙂 i myślę że powinnam spróbować. Ja zwykle kupuję materiały przez internet i złoszczę się gdy kupuję pod konkretną sukienkę a materiał nie spełnia moich oczekiwań. Zwykle odcień jest nie zupełnie ten którego się spodziewałam albo właściwości, powiedzmy np.sztywność nie pasuje do konkretnego wykroju. I w ten sposób rośnie mi sterta tkanin z którymi nie wiem co mam począć. Powinnam skończyć zakupy tkanin przez internet. A przy najbliższej wizycie w stolicy podjadę na Marymoncką.

  5. Zaglądam na Twój blog systematycznie i zawsze nabieram ochoty do pracy. Bardzo dużo szyjesz i tak starannie. Krótka przerwa nie zaszkodzi. To jak z urlopem, po powrocie wracamy do pracy z jeszcze większą energią niż przed urlopem. Ja inspiracji szukam zazwyczaj w Burdzie, siadam i przeglądam. Zawsze coś zwróci moją uwagę. Przeglądam też internet i patrzę jak inne osoby uszyły dany model. Często okazuje się, że sukienka uszyta z innej tkaniny niż model w Burdzie wygląda nawet lepiej niż oryginał. Wtedy przekonuję się do niej i szyję.
    Pozdrawiam.

  6. Bardzo ciekawy wpis:) Moje inspiracje są częścią wspólną pomysłów, ktore oglądam w internecie (Pinterest, Instagram – najczęściej kreacje Vintage z lat 50′) oraz zdjęć z pokazów mody, a także własnych pomysłów i inspiracji tkaniną. Przeglądam też Burdy i często sam kształt wykroju staje się bazą do modyfikacji i inspiracji.;) Ostatnimi czasy zgromadziłam zapasy materiałó na około 10 sukienek i sama nie wiem,kiedy się to stało, zatem nałożyłam sobie zakaz kupowania nowych materiałów. Kiedy materiał zbyt długo czeka w mojej szafie na wykorzystanie, pomysły na ubranie często się zmieniają, a ilość posiadanego materiału staje się ograniczeniem w wyborze wykroju.;)

  7. Aniu, ja inspirację nieustannie znajduję u Ciebie, o czym niejednokrotnie pisałam:-). Dzięki Twoim pomysłom i szyciowym realizacjom skroiłam właśnie trzecią sukienkę, którą najpierw zobaczyłam tutaj, dziękuję:-). Ponadto inspirację czerpię z ulicy, dzisiaj np. widziałam pięknie ubraną kobietę, w czerwonej spódnicy ołówkowej. I choć uszyłam ich już kilka, wiem, że czerwona też powstanie, ponieważ na żywo przekonałam się, że warto taką mieć:-). Polegam rownież na Burdzie, co jakiś czas przeglądam i wyszukuję kolejne pomysły. Czasem znajduję pomysły w czasopismach typu: Elle, przeważnie wycinam zdjęcia i wkładam do segregatora. Lubię też polegać na swojej wyobraźni, w głowie często kiełkują mi pomysły, więc staram się je co jakiś czas realizować:-), pozdrawiam.

  8. Czytając ten wpis, uświadomiłam sobie, że nowy materiał w sklepie to kupowałam może ze 2-3 razy. Przeważnie szyję z materiałów darowanych, z odzysku albo z s-h. Dlatego to właśnie materiał jest u mnie wyjściem do szukania inspiracji. Np. dostaję piękne lniane prześcieradło, dekatyzuję lub farbuję i kombinuję, co fajnego można z niego zrobić. Swego czasu dostałam dosłownie pokłady tkanin od 2 różnych osób, raczej tkaniny z poprzedniej epoki, lepsze i gorsze, części się pozbyłam, resztę wykorzystałam, ale do tej pory coś tam jeszcze w szafie leży. 😉

      • Żeby tylko tkaniny. 😉 Wszyscy w okolicy wiedzą, że przede wszystkim dziergam, więc prezent w postaci 4 kg włóczek z babcinych strychów to norma. Robię wtedy ostrą selekcję, a zdarzają się wełniane perełki jeszcze z NRD albo kilo wełny wielbłądziej z ZSRR, prawdopodobnie z ówczesnej Kazachskiej SRR.

  9. Pingback: Koszt eksperymentów krawieckich: ile sukienek to sukcesy, a ile porażki? | pracownia

  10. Pingback: 3 najlepsze letnie sukienki 2016 | pracownia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s