STYL ŻYCIA

Co robię, gdy nie szyję? O ogrodnictwie balkonowym :)

IKONA ogrodnictwo balkonowe real

OGRODNICTWO BALKONOWE

Gdy szyciowe hobby daje mi w kość, bez skrupułów pakuje maszynę i robię sobie przerwę. Po zmaganiach z niedoszytkami, których wykańczanie idzie mi jak krew z nosa, postanowiłam zresetować się przy czymś mniej wymagającym. Maj to przecież czas na kwiaty! W piątek po pracy zajechałam do ogrodnika, załadowałam bagażnik 150 litrami ziemi i 40 roślinkami, wszytko po to, by sobotni poranek spędzić na sadzeniu kwiatów. Niech kolor zapanuje na moim balkonie.

Jak to się wszytko zaczęło?

Ogrodnictwem balkonowym zajmuję się od niedawna. To dopiero mój trzeci sezon. Nigdy nie przejawiałam jakieś szczególnego zamiłowania do roślin i raczej robiłam wszystko, by się wymigać od plewienia, odchwaszczania czy zrywania porzeczek w lecie. Nie rozumiałam zachwytu mamy nad przyjemnością pracy na świeżym powietrzu. Zdecydowanie wolałam jeździć rowerem i kąpać się w stawie, niż grzebać w ziemi.

Mój czas nastał, gdy kupiliśmy mieszkanie z dwoma balkonami, które warto by jakoś zagospodarować. Zakasałam rękawy i nieśmiało zaczęłam nabywać pierwsze doniczki i pierwsze kwiaty.

Mit „ręki do roślin”

Podobnie jak z szyciem * , nie wierzę w ponad naturalny talent ogrodniczy. Uważam, że z przysłowiową „ręką do roślin” nikt się nie rodzi. Każdy za to może, nauczyć się dbać o kwiaty we własnym ogródku czy balkonie.

Nasze mamy, ciotki i babcie faktycznie wydaja się początkowo ekspertkami w materii, ale przyjrzyjcie się im dokładnie. Prawdopodobnie zauważycie, że babcia której fantastycznie rosną paprotki, zajmuje się nimi 30-40 lat, mama od 20 sadzi pelargonie na tym samym balkonie, a ciotka na tej samej działce, na której doskonale zna ziemię i nasłonecznienie prowadzi swój warzywniak.

Nawet ja po jednym sezonie brzmiałam bardzo profesjonalnie, gdy opowiadałam w hurtowni, że te kwiatki nie przyjmują się, bo mam na wschodnim balkonie za duże nasłonecznienie (znaczy wszystkie mi uschły), tamte świetnie znoszą wietrzną pogodę, a jeszcze inne nie tolerują niskich temperatur i deszczu (czytaj wystawiłam je w kwietniu i mi zgniły)

Ogrodnictwo balkonowe, jak szycie, żadna magia. Wystarczą chęci.

ogrodnictwo balkonowe sadzonikiIdż w pewniaki

Śmieję się wspominając swoje pierwsze wizyty w działach ogrodniczych Obi i Castoramy. Chciałam być taka oryginalna i zamiast oklepanych pelargonii i surfinii mieć na balkonie egzotyczną wyspę. Nakupowałam różnych ciekawych rośli i zabrałam się za sadzenie. Wiecie dlaczego na polskich balkonach królują pelargonie? Bo się najnormalniej w świecie sprawdzają. Kupowanie roślin, których nie widziałeś u nikogo często mija się z celem. Jeśli tych roślin nie ma u sąsiadów, znaczy, że nie rosną w naszych balkonowych warunkach.

Eksperymenty ciągle mnie pociągają, ale teraz robię je pod nadzorem zaufanego ogrodnika i w osobnych doniczkach. Jeśli coś nie wyjdzie, łatwo wyrzucić sadzonkę i wymienić ją na pewniaka. W tym roku pokusiłam się o drobne małe kwiatki pachnące miodem i wysokie fioletowe. (Ich nazwy zapamiętam dopiero jak się przyjmą i zagoszczą na balkonie na stałe. )

6Zaufany doradca

Momentem zwrotnym w mojej „karierze” balkonowego ogrodnika było znalezienie swojego sprzedawcy. Na małą hurtownie ogrodniczą natrafiłam przypadkiem krążąc rowerem po Warszawskiej Augustówce. Zajechałam tam z synkiem, pod pretekstem dokupienia kwiatka. I zostałam. Trudno mi zdefiniować zaufanego doradcę/ sprzedawcę, bo każdy ma inne wymagania. Dla mnie to osoba z którą po pierwsze lubię rozmawiać i debatować o rożnych wariantach. Ogrodnik musi się oczywiście znać na swojej robocie i chętnie dzielić wiedzą. Dla mnie cenne jest, że taka osoba jest wyrozumiała dla mojego braku wiedzy. Nie znam polskich, a tym bardziej łacińskich nazw roślin, więc chce się czuć ok, gdy pytam czy ten fioletowy drobny kwiatek sprawdzi się na balkonie od wschodu? 🙂

Mój ogrodnik doradzi nie tylko w sprawie doboru roślin, ale i ich pielęgnacji. Nawozy wszelkiego rodzaju są oczywiście dostępne w każdym markecie, ale specjalista podpowie, które są najlepsze i jak je najkorzystniej stosować. To wiedza nie z ulotki dołączonej do produktu, a wypływająca z doświadczenia.

Moim zadaniem od ogrodnika na zeszły rok było nauczenie się używania nawozów szeroko-dostępnych. Po tym doświadczeniu miałam przejść na wyższy stopień wtajemniczenia i dostać nawozy profesjonalne. Oczami wyobraźni widziałam swoje kwiaty, które rozwijają się do ponad naturalnych rozmiarów, kwitną jak szalone. Na pewno czasami widzicie takie balkony i zastanawiacie się skąd ten wybryk natury? To właśnie mocny nawóz, 30 razy więcej składników odżywczych niż w standardowej glebie.

Wydawało mi się że jestem już gotowa, w końcu to mój trzeci sezon 🙂 Kończyc zakupy, sprzedawczyni zapytała czy biorę też nawóz w kulkach (aplikuje się go przy przesadzaniu w doniczki docelowe). Odparłam, że mam jeszcze z zeszłego roku i nie potrzebuje: Z zeszłego roku ?-zapytała zdziwiona- Przy takiej ilości roślin? A ile Pani sypie tych kulek? .Trochę…– odparłam 🙂 Okazało się, że sypałam 4 razy za mało. Próbowałam się jeszcze bronić, że kwiaty ładnie kwitły, ale zostałam zbyta stwierdzeniem, że może i kwitły, ale BEZ EFEKTU. Takim to sposobem kibluję trzeci rok na zwykłych nawozach i dalej się uczę 🙂

5Korzyści z ogrodnictwa balkonowego

Sadzę kwiaty głównie za względów estetycznych. Balkon pokryty roślinami jest bardziej optymistyczny i po prostu piękniejszy. Wieczorami pięknie pachnie, a niektóre rośliny, jak np. komarzyce odstraszają niechciane owady. Nie spodziewałam się, że sadzenie kwiatów przyniesie mi tyle satysfakcji. Jest coś magicznego w tym, że w maju wsadzasz w ziemię maleństwo, które po miesiącu, dwóch rozrasta się na twoich oczach w piękny kwiat. Szczególnie lubię pod tym względem surfinie. Rozmnażają się jak szalone i z jednego chybotliwego egzemplarza, mam w sezonie kaskadę kwiatów. I to wszytko dzięki temu, że je podlewam i wspomagam nawozami.

W niedalekiej przyszłości chciałabym zająć się zrobieniem na balkonie prawdziwego miejskiego warzywniaka. Myślę, że satysfakcja z jedzenia pomidorków, które sama wyhodowałam, będzie jeszcze większa.

Alternatywne hobby jest dla mnie odskocznią, gdy szycie daje w kość. Piękny zapach i moc koloru pozwalają mi z większym optymizmem wsiąść się do moich zalegających niedoszytków. (Więcej o tych zmaganiach w ostatnim wpisie:

https://pracowniastroju.com/2016/05/13/wielo-szyciowosc-czyli-o-tym-dlaczego-zaczynam-a-nie-koncze/

Jak to wygląda u was? Macie alternatywne hobby? Czy może szycie nigdy was nie irytuje?

 

 

ps. Tylko pierwsze zdjęcie zakupionych kwiatów pochodzi z tego roku. Reszta to wspomnienie zeszłorocznego lata z wpisu

https://pracowniastroju.com/2015/07/13/urban-garden/

* o micie talentu w szyciu pisałam w poście

https://pracowniastroju.com/2016/02/16/mit-talentu-w-krawiectwie/

 

Reklamy

16 thoughts on “Co robię, gdy nie szyję? O ogrodnictwie balkonowym :)

  1. Ania, na moim balkonie królują pelargonie i surfinie:) Sprawdzone przez lata przez mamę i kwitną super!! Pozdrowienia z Bełchatowa!

  2. Aniu , przyznam się szczerze- jakbym czytała o sobie ! Nie spodziewałam się co prawda wpisu o tej tematyce na blogu miłośniczki szycia, ale pozytywnie się zaskoczyłam. Ja swój balkon w kwiatach również zwę balkonowym ogródkiem 🙂 Za mną dwa wiosenne sezony z bratkami i stokrotkami ( które de facto można nieco popodglądać w moim ostatnim poście na blogu 🙂 ) a teraz z niekłamaną przyjemnością będę wkraczać w drugi letni z pelargoniami , surfiniami i trawami na czele 🙂 Granulki z nawozem o których pisałaś również stosuję- to wygodna forma nawożenia o której należy pamiętać tylko raz- przy sadzeniu roślin do ziemii. Więc to niewątpliwa wygoda ! 🙂 Co do stosowania sprawdzonych roślin- zgadzam się w całej rozpiętości. Sadzić – co podyktowane jest naszym warunkom klimatycznym( tj. nie kombinować z egzotycznymi egzemplarzami, bo to zawsze ryzyko- no, chyba, że lubimy 🙂 ! ) a ewentualne eksperymenty traktuję, podobnie jak Ty- w osobnych doniczkach. A jak to wszystko sobie pomału kwitnie- aż miło oko zawiesić popijając poranną kawę ! Pozdrawiam, Natalia

    • Również uwielbiam sączyć kawę czy herbatę otoczona swoimi kwiatkami. To część letnich przyjemności. Moje roślinki, podobnie jak Twoje, występują w sesjach zdjęciowych. W tym roku jeszcze za wcześniej, ale na pewno z jakąś bardzo letnią sukienką się jeszcze pojawią 🙂

  3. Piękne masz te kwiatki. Ja, wstyd się przyznać, nie mam zbytniej ręki do kwiatów. A szkoda, bo do zagospodarowania mam dwa tarasy, więc chyba pora się przełamać. Czytasz mi w myślach tym postem, bo właśnie tworzę swój o pasjach poza szyciem, mam nadzieję, że niedługo go umieszczę, pozdrawiam.

  4. Ja też mam hobby drugie, a raczej właściwie moje pierwsze (w kolejności historycznej). Robię albumy i kartki dla różnych ludzi, a od niedawna nagrywam jeszcze filmiki. Hobby dodatkowych nigdy za wiele. Zawsze jest się na co przerzucić 😀

  5. Przez dwa lata miałam na balkonie pomidorki koktajlowe oraz zioła typu oregano, różne bazylie, mięta, pietruszka naciowa, szczypior. W tym roku porzuciłam to hobby z uwagi na nową pracę, małego brzdąca i to że pomidorki na działce u mamy owocowały duuużo obficiej a nową pracę mam znacznie bliżej rodziców i obecnie korzystam z ich warzywniaka. Strach się przyznać ale zasuszyłam storczyki w sypialni. Nie podlewałam ich, zupełnie zapomniałam. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie 😦 Moczę w wodzie z nadzieją że może ożyją.

  6. Ja póki co marzę o własnym balkonie i staram się dbać o moje 3 kwiatki domowe, postawiłam sobie za cel zadbać o jeden z nich, który ostatnio ma się gorzej.:) A poza szyciem bardzo dużo trenuję domową gimnastykę, spacery z kijami (Nordic walking) ostanio pracuję nad poprawą techniki pompek męskich i przysiadów. W wolnym czasie też dużo czytam, często jestem w kinie, bo bardzo lubię dyskutować z mężem o filmach.;) Z szyciem mam tak, że ilość czasu jaki na nie poświęcam musi być wywarzona, ponieważ czas zbyt szybko przy tej czynności ucieka i czasem pojawia się znurzenie.:) Ale i tak uwielbiam to zajęcie i kreatywność jaką można przy nim rozwijać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s