STYL ŻYCIA

Skąd brać motywację do zdrowego żywienia?

2016-04-15 10.26.44

JAK SIĘ ZACHĘCAĆ DO ZDROWEGO ŻYWIENIA?

Motywacja do zdrowego żywienia nie spada mi z nieba. Nie budzę się każdego dnia naładowana dobrą energią i gotowa wcielić w życie zdrowe nawyki. Rozczaruję Was, ale w moim życiu nie ma magii. Jak każdy człowiek, potrzebuję ciągłej zachęty. Motywację można znaleźć na super aktywnym FB Ewy Chodakowskiej ;), programach typu makeover (Sablewskiej sposób na modę), czy edukacyjnych wykładach na TED.com.

Mi najbardziej w zdrowym żywieniu pomagają pogaduchy z przyjaciółkami i książki. Odkąd kilka lat temu dostałam czytnik Kindle, nie rozstaje się z nim. Trzymam zawsze w torebce i przy byle 5 minutowym postoju, ładuję akumulatory pozytywnymi treściami. Dziś o mojej ostatniej motywacji do bycia fit. Super książka o zadziornym angielskim tytule Skinny Bitch (tł. Chuda zdzira, Szczupła laska), znana w Polsce jako Wegańska Bogini Rory Freedman i Kim Batnouin.

KOPNIJ MNIE W DUPĘ

Największą wartością książki jest jej zabawny, dosadny i bezkompromisowy język. Angielska, oryginalna wersja to nie pozycja dla słabych serduszek. Co wrażliwsze duszyczki, mogą nie przejść przez serię epitetów pod swoim adresem. Autorki nie owijają w bawełnę: albo chcesz być szczupłą laską, albo grubą krową. Nie bądź naiwną idiotką: obżerając się hamburgerami nie schudniesz. To język, którym opieprzałaby Cie najlepsza przyjaciółka. Ostry, ale pełen miłości. Mi ta retoryka bardzo przypadła do gustu. Z każda kolejną stroną byłam bardziej zachęcona do zdrowszego życia.

2016-04-15 10.28.27TYLKO WEGANIZM

Dosadny język książki podkreślony jest bezkompromisową postawą autorek. Dieta wegańska bez cukru, glutenu, nabiału, oparta na pełnoziarnistych i pełnowartościowych produktach jest jedyną drogą do uzyskania szczupłej sylwetki.  Bardzo podoba mi się, że autorki mają skrajne opinie i są w stanie je obronić. Lubię osobowości o wyrazistych poglądach. Fajnie czyta się publikacje, w których autor wie (albo wydaje mu się, że wie ) co mówi. Rory i Kim nie głaszczą nas po głowie, zachęcając do dodania pomidorka do codziennej diety. One są radykalne. Warzywa albo nic. Swoje wybory podkreślają naukową literaturą, co mnie bardzo zaskoczyło. Nie sądziłam, że w tak lekko i zabawnie napisanej pozycji znajdę tyle poważnych referencji. Po lekturze Skinny Bitch mam uraz do mleka, sera i oczywiście mięsa. Postanowiłam zostać pół-weganką 😉

Książka bardzo zachęciła mnie do jedzenia jeszcze większej ilości warzyw i po raz kolejny wtłukła do głowy ile korzyści płynie z konsumpcji zieleninki. Dzięki niej poszłam wegańskim tropem w poszukiwaniu pysznych przepisów na warzywne dania, które urozmaicą mój dietetyczny jadłospis. O znaleziskach poinformuję was niedługo. Skinny Bitch dodała mi skrzydeł w tych najtrudniejszych, pierwszych dniach zdrowszej diety.

kolarz. skiny bitch. wegańska boginiPOLSKIE TŁUMACZENIE

Na koniec muszę wspomnieć, że podobno polska wersja tej książki jest słabo przetłumaczona: Nie tak soczyście i dosadnie jak oryginał. Współczuje tłumaczowi, bo faktycznie trudno jest oddać tak specyficzną formę babskiej motywacji nie będąc jednoczesnie ordynarną. Nie czytałam polskiego odpowiednika, ale też  nigdy nie sięgnęłam bym po pozycję zatytułowaną „Wegańska Bogini” 🙂 Brzmi bardzo New Age, a książka taka nie jest.

Skinny Bitch to przede wszystkim motywacja, by stać się lepsza wersją samej siebie. Kop do działania na wiosnę. To książka która zachęca do jedzenia warzyw, strączków, orzechów i tłumaczy dlaczego nadmierna konsumpcja mięsa i nabiału jest plagą naszych czasów. Dobra pozycja jeśli chcecie być szczupłymi laskami na wiosnę 🙂

A co Was pcha do działania? Jak zachęcacie się do wytrwania w obietnicach dobrego żywienia? Zostawiajcie komentarze- motywujmy się wzajemnie 🙂

Pozdrawiam

Ania

 

Zdjęcia okładek:  empik.pl

 

Reklamy

12 thoughts on “Skąd brać motywację do zdrowego żywienia?

  1. Aniu bardzo dziękuje za ten wpis 🙂 Słyszałam wcześniej o tej książce ale teraz właśnie sie przekonałam ze koniecznie warto ja przeczytać. Zdrowie odżywianie sie to podstawa !

  2. Aniu zgadzam sie ze polskie tłumaczenia często nie oddają istoty rzeczy. Ale jak tu przetłumaczyć Skinny Bitch aby nie było zbyt wulgarnie? 🙂

  3. Kiedyś odżywiałam się koszmarnie. Zero warzyw, mnóstwo fast foodów, słodycze, niezdrowe przekąski, norma. Mnie akurat motywacja spadła z Nieba… Okazało się, że jestem chora. Niby nic poważnego, ale jednak się przejęłam. Pojechałam na siedmiodniowy „detoks”. Nazywa się to „Post Daniela” i polega na jedzeniu TYLKO warzyw przez 7 dni (albo dłużej, ale nie więcej niż trzy tygodnie, bo dziennie nie je się więcej niż 800 kcal). Dodatkowo wykłady o zdrowym żywieniu, gimnastyka, ruch, basen, sauna, siłownia, spacery. Kiedy wróciłam kompletnie przemeblowałam swoje podejście do żywienia. Dzisiaj, po czterech tygodniach zrobiłam badania i są całkowicie w normie! A miałam brać do końca życia leki…
    Odżywiam się zdrowo, mam do tego niesamowitą motywację, bo po prostu wiem czym grozi lekceważenie tego. Oszczędzając na jedzeniu oszczędzamy na własnym zdrowiu.
    Weganką nie jestem, bo z racji wieku mam jeszcze spore zapotrzebowanie na białko. Jednakże jestem wielką fanką jedzenia wege i głównie właśnie tak się żywię. No tylko ten stek od czasu do czasu… 😉
    Więc jeśli ktoś dotrwał do końca tego przydługiego komentarza, to bardzo się cieszę. Bo chciałam tylko przekazać, że jakieś 90% naszych dolegliwości i chorób ma swoje źródło właśnie na codziennym talerzu 🙂

    • Red strawberry lis- miałaś chorobę autoimmunologiczną?- pytam bo ja mam taką i zastanawiam się, czy i jak przemeblować swoje życie pod kątem jedzenia. Szczerze mówiąc nawet nie wiem , jak zacząć

      • Problemy z hormonami 🙂 Ale warzywa naprawdę na wiele pomagają. Słyszałam nawet o kobiecie, której cofa się nowotwór. Oczywiście nie po 7 dniach jedzenia pomidorków 😉 Bodajże dwa razy w roku po 3 tygodnie. I jest poprawa. Ale polecam zacząć od książek/wyjazdu, bo np. przy nadczynności tarczycy można sobie zaszkodzić. To przede wszystkim dieta oczyszczająca organizm, a nie jak wiele osób myśli, odchudzająca 😉

    • Bardzo fajny pomysł z postem warzywnym. Dużo o tym piszą w książce Skinny Bitch i innych tego typu. Też weganką nie jestem, ale uważam że moje 14 porcji mięsa tygodniowo to przesada. Chcę to ograniczyć i jeść jeszcze więcej warzyw. Weganki XXI wieku to nie bidulki jedzące ziemniaki i surówkę. Mamy teraz tyle ciekawych produktów, dostęp do warzy i owoców przez cały rok- szkoda nie korzystać.

  4. dzięki dziewczyny, zastanowię się jak skorzystać, trzeba będzie napisać zupełnie nowy plan jedzenia na tydzień dla całej rodziny, czuję, że będzie to trudne, ale czas zacząć, dzięki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s