KRAWIECKIE MOTYWACJE / STYL ŻYCIA / Znajdź czas na szycie

Jak gotować, by mieć czas dla siebie?

jak gotowac IKONASPRYTNE GOTOWANIE

Płynę łodzią przez środek dżungli, tuż przy granicy z Birmą. Niesamowita sceneria, wijące lniany z każdej strony, te specyficzne odgłosy natury, plusk wody. Mam dwadzieścia parę lat, jestem wolna, zadowolona i gotowa na przygodę.  Suniemy po wodzie, rozmawiamy z naszym bosym przewodnikiem, gdy ten ni stąd, ni zowąd oznajmia, że zdradzi nam sekret udanego małżeństwa 🙂 Dwie singielki natychmiast zamieniły się w słuch!

Od wielu lat obserwuję na trekingach pary z rożnych stron świata. Wszystkie szczęśliwe łączy jedna rzecz… mąż bardzo chwali gotowanie żony. Jeśli kobieta dobrze gotuje, to mężczyzna zawsze chce do niej wracać.

Najpierw wyśmiałyśmy naszego przewodnika i jego „sekret”, potem wkurzyłyśmy się na takie seksistowskie rady w XXI wieku, a na koniec stwierdziłyśmy, że może spróbujemy mądrości ludowej i po powrocie do Warszawy zapisałyśmy się na kurs robienia sushi 🙂 (Do dziś nie wiem dlaczego dwudziestolatki, które nie umiały gotować, postanowiły nauczyć się sekretów kuchni japońskiej). Niemniej, niedługo później, jako przeszkolony znawca, zostałam zaproszona na sushi party, na którym, jak się domyślacie, poznałam swojego przyszłego męża 🙂 Miłość i kuchnia stały się nierozłączne.

Moje kulinarne początki były romantyczne, ale szybko musiały stać się również pragmatyczne. No bo jak się z wszystkim wyrobić? Znalezienie czasu na rożne przyjemności, w tym oczywiście szycie, wymagało ode mnie opracowania sprawnego systemu działania. Pichcenie musi zajmować minimum czasu, a przynosić maximum efektu. A wiec jak gotować, by mieć czas dla siebie? Co zrobić by nie ugrzęznąć w kuchni?

jak gotowac dresingiMój zdrowy wybór

Zacznę od tego, że w obecnych czasach kucharzyć wcale nie trzeba. Mamy stołówki, mrożonki, restauracje, kateringi, słoiki od mamy i wędzonki od teścia. Kto nie lubi, nie musi spędzać czasu nad garami. Ja robię to ze względów zdrowotnych i potrzeby nowości. Uwielbiam kulinarne podróże i gotowanie potraw jest dla mnie namiastką przygody lub wspomnieniem pysznych wypraw. No i naprawdę lubię dobrze zjeść. To jedna z moich życiowych przyjemności.

Pozytywne nastawienie do kuchni to sprawa kluczowa, więc warto się zastanowić jaka jest Twoja motywacja. To ona popcha Cię dalej. Motywacje są tak różne, jak różni są ludzie. Można gotować by, jak ja, kosztować egzotycznych nowości,  można lubić idee rodziny przy wspólnym stole. Pobudki mogą być dla sportowców- dietetyczne, dla wegetarian -ideologiczne, a dla alergików- zdrowotne. Cokolwiek pozytywnego Cię motywuje, pielęgnuj to.

jak gotować planDobry plan

Nie jestem twórcza i spontaniczna w kuchni. Nie potrafię zrobić czegoś z niczego.  Mogę za to rozpisać dobry plan działania i go zrealizować. Wiem, że plany są mało twórcze, ale u mnie świetnie się sprawdzają. Bez planu kupuję w sklepie co mi w ręce wpadnie lub co jest na promocji i chaotycznie łatam dziury. Spontaniczność jest dla tych, którzy mają czas. Ja go nie mam, więc zdecydowanie wolę w niedzielę wieczorem siąść z książkami kucharskimi i wybrać kilka rzeczy do ugotowania. Na jednej liście dania, na drugiej składniki do kupienia. To takie proste 🙂 Naszej rodzinie wystarczą dwa dania mięsne, dwa warzywne, dwie zupy i dwa dressingi do sałat. Choć plan jest z założenia tygodniowy, to często gotuję z niego dłużej. Listę traktuję jako ogólne wytyczne, które czekają w kuchni na realizację.

Porcje dla wojska

Sprytne gotowanie jest zaplanowane, ale i zakrojone na wielką skalę. Bardzo rzadko gotuję posiłek tylko na raz. Wyjątki robię dla chińskich, tajskich i włoskich dań makaronowych. Są to najczęściej posiłki weekendowe. Z zasady gotuję duże porcje wszystkiego. Mam dwa 5 litrowe garnki i to one są najczęściej używane. Wiele przepisów podwajam. Zupy, gulasze, potrawki wręcz proszą się o gotowanie wielkowymiarowe. Wychodzę z założenia, że już jak brudzić kuchnię to raz, a porządnie. Gotowanie dużej ilości jedzenia wymaga oczywiście dobrego pomysłu na magazynowanie dodatkowych porcji. I tu z pomocą przychodzi stary, poczciwy wek.

 

jak gotować ZUPAWek & zamrażarka Twoimi sprzymierzeńcami 

Większość moich dań ledwo mieści się w 5 litrowym garnku. Zupy nagminnie wekuję w słoiki, a potrawki zamrażam w plastikowych pojemnikach. To jeden z moich mimowolnych nawyków. W chłodne miesiące słoiki z wekami przechowuję na balkonie, a w ciepłe w lodówce. Do weków najlepiej sprawdzają się zupy kremy i te z drobnymi kawałkami warzyw. Zamrozić z kolei można chyba wszytko. U nas często jest to mięsny sos do makaronu, fasolka po bretońsku czy paszteciki warzywne. Dzięki temu po krótkim czasie mam zapasy w lodówce i zamrażarce, które wykorzystuję, gdy chcę szyć, poczytać lub po prostu zająć się czymś innym niż gotowanie.

Opanowanie umiejętności wekowania i nawyk zamrażania uznaję za jedne z najbardziej przełomowych w sztuce efektywnego gotowania i znajdowania czasu na hobby.

 

jak gotować równouprawnienieGotować każdy może, czyli równouprawnienie w kuchni

Nie jest ujmą prosić o pomoc. Rodzina, domownicy są po to by się wzajemnie wspierać. Mój mąż na co dzień nie ma czasu by mnie odciążać, ale w weekendy daje się namówić na zrobienie jednego dania. Chęci są dziś jedyną rzeczą, jaka jest potrzebna, by gotować. Czasy gdy przepisy były przekazywane z pokolenia na pokolenie i pichcić można było nauczyć się tylko od mamy, czy babci dawno minęły. Dziś gotowanie to nie magiczna sztuka dla wtajemniczonych. Nie trzeba błagać ciotki, by zdradziła przepis na swoje wyśmienite ciasto drożdżowe. Można je sprawdzić w internecie. XXI wiek jest łaskawy dla amatorów. Każdy może gotować.

A gdy mąż, syn czy córka da się namówić na gotowanie, to cierpliwie tłumaczcie gdzie jest oregano, a gdzie szukać miksera. Na koniec tylko pochwały, zachęta i jeszcze raz pochwały. Pomocnik doceniony, to pomocnik szczęśliwy (i chętny na dalsze gotowanie).

jak gotowac dziecko

Na koniec

Żyjemy w szczęśliwych czasach, gdy gotowanie jest wyborem, a nie obowiązkiem. Jeśli zdecydujecie się na domowe posiłki, to róbcie je sprytnie, tak by mieć czas i na szycie i dla siebie. Pamiętajcie o dobrym planie, który znacznie usprawnia działania w kuchni i sklepie. Do tego wypróbujcie pichcenie dużych porcji, wekowanie i mrożenie na później. W miarę możliwości proście o pomoc najbliższych, bo każdy posiłek ma znaczenie i każdy jest oszczędnością czasu dla Ciebie.

Mam nadzieję, że któreś z moich doświadczeń się Wam przydadzą i sprawią, że będziecie mieli więcej czasu na hobby.

Czekam na Wasze usprawnienia dnia codziennego.

 

Pozdrawiam

Ania

 

 

 

Advertisements

21 thoughts on “Jak gotować, by mieć czas dla siebie?

  1. Bardzo pozytywny wpis, poprawiłaś mi humor z rana. Sama praktykuję gotowanie na kilka dni już od 3 lat. Świetnie się sprawdza i bez takiego podejścia niestety czasu na przyjemności byłoby zdecydowanie niewiele.:) często używam pojemników na żywność, jeszcze tylko mało korzystam z zamrażarki, chyba muszę się przekonać.:) A jakie książki kucharskie i przepisy polecasz do takiego ekonomicznego gotowania oraz ciekawi mnie jak wygodnie przechowujesz ulubione przepisy?

    • Jeśli będziecie mieli ochotę, rozwinę temat sprawnego gotowania. Wybór przepisów jest bardzo ważny i też sprowadza się do zasady minimum wysiłku, maximum efektu. Nigdy nie robię potraw czasochłonnych tj. gołąbki, pierogi. Dużo korzystam z piekarnika, brudzę mało naczyń. Duży temat 🙂

      Przepisy zaznaczam tak jak widzisz na zdjęciach- kolorowymi karteczkami z notką zupa, dressing lub po składniku: jarmuż, cieciorka plus drukuję i przechowuję podzielone na sekcje w segregatorach.

  2. czy mogłabyś powiedzieć jak technicznie wygląda u Ciebie wekowanie?Wstawiasz w słoikach do gara z wodą i gotujesz 15 min?tego b nie lubię:(, ale muszę się przełamać chyba..

    • Szybciej 🙂 Gorącą, prawie wrzącą zupę wlewam chochelką, przez lejek do czystych, suchych słoików. Szybko oczyszczam słoik ręcznikiem papierowym, jeśli przy nalewaniu coś się rozlało. Zakręcam mocno i odwracam do góry dnem. Zostawiam tak słoiki do wystygnięcia, na cała noc. Taki wek trzyma do dwóch tygodni.

      Trzeba pamiętać by pokrywka i miejsce zakręcenia były suche.

      Lejki do słoików mają większy otwór, kosztują grosze i warto zainwestować. Słoiki mam z recyclingu: po oliwkach, ogórkach etc.

      Można również pasteryzować na sucho np. w piekarniku w 100 C przez godzinę. Jest to jednak mało ekonomiczne i rzadko tak robię. Niemniej jest mnóstwo filmików na youtube.com, więc możesz pozaglądać.

      • Witam, tez chciałam zapytać o Twój sposób wekowania 😉 ale widzę, że ktoś mnie ubiegł.

        Natomiast mam pytanie, jakiej objętości weków najczęściej używasz?

        To pewnie kwestia indywidualna w zalezności od wiekości i rodziny i potrzeb, ale jestem ciekawa jak to u Ciebie wygląda…

        Czy poleciłabyś, gdzie ew. można by kupić porządne weki, bo z recyklingu to nie prędko uzbieram…

        Pozdrawiam Cię serdecznie
        Jola

      • Jola, ja używam tylko z recyclingu słoików z nakrętką. Moje są po oliwkach, więc chyba około litra, 750 ml. Biorę słoiki jak leci. Czasem używam mniejszych. Raz dostałam słoiki z marketu Auchan i były ok.

      • faktycznie, ten sposób też istnieje..Ale jednak kwasił mi się np rosół. Może za długo trzymałam? A może to nakrętki. Nawet obiecałam sobie kupić nowe i tylko takie używać do zup. Zachęciłaś mnie do jeszcze jednej próby;) Dziękuję. PS. na yt też podejrzę

  3. Aniu, jaki rozmiar z Burdy dobierasz do szycia sukienek? Jaki nosisz ubrań kupionych w sklepach? Niestety rozmiarówki są różne w poszczególnych sieciówkach – w h&m kupuję 36 ale w niektórych 38 niestety…. no i mam „zagwozdkę” co tu wybrać by nie zmarnować materiału…..

    • Ja w sklepach nosze góra 38, dół 40 i raczej we wszystkich to samo. Z Burdy też szyję wg. rozmiarów sklepowych. Zawsze lepiej uszyć większy, bo można zmniejszyć. Ewentualnie mniejszy, ale zostaw dobre 1,5 cm zapasu. Różnica między rozmiarami to właśnie ten 1 cm, więc zdarza się, że pruję i poszerzam. Po to właśnie ten duży 1,5 cm zapas. Na koniec możesz też zmierzyć papierowy wykrój w kluczowych miejscach (nietypowych, kłopotliwych dla Twojej sylwetki) np. ja zawsze mierze szerokość bioder i obwód rękawka.

      • No właśnie mam ten sam problem, szerszy o rozmiar dół 🙂 albo zaletę bo wcięcie w tali jest 🙂 Problem pojawia się, gdy zastanawiam się nad uszyciem sukienki – biodra mieszczą się w 38 ale góra 36. Łączysz 2 rozmiary czy dopasowujesz ten w biodrach a w górnych partiach nieco zwężasz?

  4. Aniu, teraz to jesteś nie tylko moją sukienkową inspiracją, ale też szyciowo-organizacyjną:-).Świetny wpis i bardzo przydatny. Po jego przeczytaniu zamroziłam krem z pora, a w najbliższym tygodniu będę mrozić fasolkę po bretońsku. Wekować też zamierzam. Uwielbiam gotować, ale warto czasem ułatwić sobie życie i tym sposobem znaleźć czas na inne zajęcia, pozdrawiam.

  5. No u mnie to ja jestem kucharzem i przez cały tydzień ogarniam jedzenie. W weekendy czasem do kuchni dopada mąż, ale zwykle dania wychodzą mu za ostre 😉 jednak ma parę klasyków, o które proszę jak nie chce sama gotować. Zwykle staram się gotować dania na dwa dni, ale korzystam też z pomocy mamy, która robi mi do zamrażarki zapasy pierogów, gołąbków i fasolki po bretońsku 😉 ( to potrawy na czarną godzinę).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s