Umiejętności / Wykrój / ŁATWE POCZĄTKI

Jak uszyć swój pierwszy (oszukany) płaszcz?

SUPER IKONASZYCIE OSZUKANEGO PŁASZCZA

Jeden z moich pierwszych płaszczy był próbą zmierzenia się z ideałem. Kupiłam drogą wełnę z kaszmirem w kolorze klasycznego karmelu i chciałam uszyć coś na miarę Max Mara 🙂 Zapomnijcie. Najlepiej od razu wybić sobie z głowy takie pomysły. Na podstawowej domowej maszynie nie stworzycie własnoręcznie dzieła, za które inni płacą grube tysiące w sklepach. Możecie za to uszyć sobie przyzwoity prosty płaszczyk z ciepłej wełny w obłędnym kolorze. Myślę, że to właśnie różnorodność kolorystyczna i jakość samego materiału pcha mnie co rusz do mierzenia się z tym wyzwaniem.

Płaszcze domowe nazywam oszukanymi, gdyż są maksymalnie uproszczone i nie zawierają elementów typowych dla gatunku. Wszystko, by wyglądały przyzwoicie i były proste do uszycia.

IMG_4326IMG_4330Materiał:

Tkanina jest dla mnie najważniejszą z rzeczy, przy wyborze płaszcza. Te, które szyję w domu mają być radosne, optymistyczne i oryginalne. Po  takie kolory staram się sięgać. Nie zapominam jednak o aspektach praktycznych. Płaszcz musi być z wełny, by grzać. Najlepiej by miał kilkuprocentową domieszkę poliestru. Wtedy nie tylko grzeje ale i jest trwały. Ja niestety zaopatruje się w tkaniny włoskie, które są 100% naturalne, co sprawia, że trochę się pilingują (kulkują) i wypychają.

Materiał na pierwszy płaszcz powinien być sztywny, stosunkowo cienki i wielobarwny. Ciężko jednak znaleźć taki ideał, więc kupując wełnę na oszukane wdzianko zdecydujcie się choć na dwa z wymienionych elementów:

Sztywne tkaniny, to takie które się nie rozłażą i utrzymują wam konstrukcję. Spowodują, że na dole nie porobią się fale i zwisy, a płaszcz będzie się ładnie i prosto kończył. Sztywny płaszcz sprawia wrażenie schludniejszego i bardziej eleganckiego. Sztywne są wełny parzone, flausz wełniany i tkaniny sprasowane, w których nie widać poszczególnych nici.

Łatwiej jest mi szyć na cienkich tkaninach, niż grubych z bardzo prostego względu: gdy łączysz stójkę/kołnierz z płaszczem masz do zszycia minimum 4 warstwy materiału, a na krawędziach 6. Zwiń wełnę która masz zamiar kupić na 4-6 warstw i zastanów się czy Twoja maszyna da radę? Ostrzegam, bo zdarzyło mi się kupić wełnę parzoną, którą ledwo zszyłam 🙂 (to ta granatowa ze zdjęcia powyżej)

Cienkie tkaniny łatwiej jest zaprasować na krawędziach. Dzięki temu ogólny wygląd ubrania jest schludniejszy i po prostu bardziej profesjonalny.

7_wmMoją często powtarzaną radą dla marynarek jest wielokolorowość materiału. Zasad ta obowiązuje też przy płaszczach. Wielobarwna wełna zamaskuje wiele Twoich pierwszych błędów i niedociągnięć. Czym więcej koloru, tym mniej oko wyłapuje krzywych ściegów. Wielobarwne tkaniny z którymi miałam do czynienia były najczęściej luźno plecione. By je zdyscyplinować można podkleić wszystkie elementy wykroju flizeliną. Zrobiłam tak z pepitkowym płaszczem ze zdjęć.

8_p┼éaszczWykrój:

Dobry wykrój może stanowić o Twoim sukcesie lub porażce. Dobierając odpowiedni, pamiętaj by miał jak najmniej elementów. Ile to mało? Trzy 🙂 Poniższy biały płaszczyk, czy wcześniejszy pepitkowy, miał jeden element przodu, jeden tyłu i rękawy. To podstawa, po której będziesz mogła zapuścić się dalej i pokusić o stójkę, jak w fioletowym wdzianku powyżej. Najprościej jest szyć modele oversize, najtrudniej dopasowane. Reszta tak naprawdę zależy od osobistych preferencji.

7_p┼éaszczPożegnaj się z rozporkiem

Jeśli się dobrze przyjrzycie, zauważycie, ze moje płaszcze nie maja żadnych ozdobników. Nawet tak charakterystyczny dla płaszczy rozporek, najlepiej sobie odpuścić. Choć wygląda podobnie do rozporków w spódnicy, to nie tak łatwo połączyć go z podszewką. Zamiast tego wybierajcie wykroje już bez rozporka. Mój ostatni  https://pracowniastroju.com/2016/03/21/oszukany-plaszcz/ jest dosyć dopasowany i posiada w oryginale spory rozporek od talii w dół. Koniecznie chciałam się go pozbyć, ale by móc w ogóle chodzić w płaszczu zdecydowałam się go poszerzyć o 10 cm na dole. Poszerzenie idzie tak jak rozporek, na tyle projektu, na pupie. Istnieje niebezpieczeństwo, że płaszcz będzie z tyłu odstawał, ale jest to tak proste do poprawienia, że moim zdaniem warto zaryzykować. Mi się udało. Płaszcz lekko się rozszerza, ale jest to prawie niewidoczne. Mogę w nim swobodnie chodzić.

front3. kieszeńJakie kiszenie?

Kieszenie to również jedne z elementów, z którymi lepiej się pożegnać. Szczególnie jednolite wełny nie lubią niedoróbek. Widać na nich każdy krzywo wszyty milimetr. Kieszenie wpuszczane w tkaninę zostawmy profesjonalistom.

Jeśli jednak bardzo kochacie kieszenie i nie możecie bez nich żyć, zalecam pomyślenie o tym na etapie zakupu tkaniny. Wielobarwne tkaniny typu chanel, wzorzyste wełny wybaczają więcej. Mój pepitkowy płaszcz ze zdjęcia ma naszywane kieszenie. Niedoróbki giną w zagęszczeniu wzoru.

Inna opcja dla miłośników kieszeni to te wpuszczane w boczny szef. https://pracowniastroju.com/2012/11/19/cieplejszy-plaszcz-na-jesienne-ochlodzenie/ z początków mojej kariery krawieckiej ma właśnie takie. Są dużo prostsze do wszycia i nie psują całości.

 

ZATRZASKI LUB ZAMEKZatrzask czy zamek?

Dziurki na guziki nie wyglądają dobrze, gdy robi się je podstawową maszyną domową. Nawet jeśli cudem uda się Wam zrobić przyzwoite dziurki, prędzej czy później zaczną się pruć. Ja już po pierwszym https://pracowniastroju.com/2012/12/19/karmelowy-klasyk-w-mediolanie/ dałam sobie spokój z tym tematem. W zamian proponuję użyć zatrzaski lub zamek. Na zdjęciu powyżej widzicie obie opcje. Zatrzaski wszywa się ręcznie, więc istnieje tu duża możliwość manewrowania szerokością płaszcza. Dodatkowo można zatrzaski wszyć tak, by maskowały nierówności strony prawej i lewej (jeśli gdzieś Wam się ten centymetr omsknął). Zatrzaski kupowane hurtowo są tanie. Mi czarne, srebrne i złote starczają na wszystkie płaszcze i marynarki które chcę uszyć.

Zamek używam teraz rzadko tylko dlatego, że muszę się specjalnie pofatygować do hurtowni po odpowiedni kolor i długość. Poza tymi logistycznymi niedogodnościami, to bardzo estetyczna opcja dla płaszcza. Zwróciłabym uwagę tylko na to, by zamek otwierał się z dołu i góry. Ułatwia to min. wygodne siedzenie czy chodzenie.

10_wm4_wmA co z ociepliną?

Wiem, że gdy marzysz o swoim pierwszym płaszczu, wyobrażasz sobie, że będzie super cieplutki i milutki. Też tak miałam, dlatego do kilku swoich początkowych uszytków dorzucałam ocieplinę. Kupowałam ją wygodnie zszytą/ spikowaną z podszewką. Na pewno jest to opcja ciepła, ale niestety niekoniecznie korzystna wizualnie. Po pierwsze pogrubia, pompuje sylwetkę. Po drugie, o ile podszewki są śliskie i bezproblemowo współpracują z wełną w ruchu, o tyle ocieplina jest szorstka i nie pracuje z materiałem wierzchnim. Efekt idzie w stronę ludka Michelin, a nie eleganckiej damy. Ocieplinę prezentuję na zdjęciu powyżej. Polecam tylko chudziutkim zmarzluchom.

Dziś wolę ubrać wełniany sweterek lub dodatkowo wełniany podkoszulek, niż stosować ryzykowne i nieodwracalne zabiegi na samym płaszczu.

malinowy płaszcz. zapinanie paskaIMG_3314A możne bez podszewki?

Tak, tak. Da się uszyć płaszcz bez podszewki. Mój malinowy z powyższego zdjęcia właśnie taki był. Jeśli się skusisz, zaopatrz się obowiązkowo z wełnę parzoną, która się nie pruje i będzie dobrze wyglądała bez wykończenia. Minusem takich płaszczy- narzutek jest kontakt wełny z ubraniem. Jak można się domyślić białe sweterki obchodziły mi kłaczkami malinowej wełny.

Jaki płaszcz mogę uszyć?

Uczyłam się szycia płaszczy na własnych błędach. Zaczynałam od bardzo ambitnych planów, drogich materiałów i za ciepłych pomysłów. Dziś wiem, że nie mogę wszystkiego. Dzieła domowe nigdy nie będą miał jakości Max Mara, czy Aryton. Płaszcze, szczególnie te pierwsze, szyte na podstawowych maszynach, powinny mieć proste kroje, które nie będą zdradzały braków warsztatowych i sprzętowych.  Lepiej poszukać stosunkowo cienkich wełenek w rozsądnych cenach niż szaleć z kaszmirami. Idźcie w kolor i zabawę. To możliwość posiadania oryginalnego płaszcza motywuje mnie by w ogóle się za nie zabierać. Płaszcz uszyty własnoręcznie może cieszyć.

A jakie są wasze doświadczenia z pierwszymi płaszczami? Jaki rady i ułatwienia stosujecie?

Każdy komentarz jest ważny 🙂

Pozdrawiam ambitnych krawców-hobbystów.

Ania

 

 

Reklamy

40 thoughts on “Jak uszyć swój pierwszy (oszukany) płaszcz?

  1. Witam szyje od 30 lat z przerwami ale zatrzymalam sie na kurtkach, aczkolwiek zawsze mialam ochote na plaszcz – dziekuje za te piekne opisy napewno skorzystam , Pani blog jest moja inspiracja .

  2. Ja za płaszcze się nie biorę, ale moja mama ktora życie spędziła przy maszynie zawsze miała patent na kilka warstw materiału – młotek 🙂 pamiętam jak zbijała grubsze miejsca w płaszczch a potem przeszywała. A twoje płaszcze są piękne. Wszystkie 🙂

  3. zazdroszczę ci bardzo, bo nie mam siły i zdolności, aby usiąść i uszyć taki płaszcz 😦 totalnie nie moge ogarnąć się w wykrojach 😦 po mimo iż szyje misie itd… to to jest dla mnie tak wielkim wyzwaniem, że boje się nawet za nie wziąć 😛 brzmi dziwnie, ale tak jest.

  4. To jest kolejny etap mądrości krawieckiej, kiedy się wie, co się może perfekcyjnie uszyć, a w czym się nie przeskoczy niektórych utrudniaczy. Nie zniechęcałabym jednak kompletnie do podejmowania nadmiernie ambitnych prób – jeśli szyjąca liczy się z niedoskonałym efektem i ma nadzieję głównie na zebranie doświadczeń, to czemu nie spróbować? Przyznaj, że na tych „porażkach” (bo to przecież nie były prawdziwe porażki, tylko płaszcze poniżej Twojego standardu) nauczyłaś się wiele i późniejsze, perfekcyjne płaszcze na tym skorzystały… 🙂 Aczkolwiek przyznaję Ci 100 proc. racji, że do tych prób lepiej używać niedrogich materiałów. Zawsze potem można powtórzyć udany, sprawdzony model z czegoś droższego.

  5. Patent na wszycie stójki lub kolnierza żeby bylo cieniej jest następujący.Nie zszywasz kołnierza czy stójki tylko jedną część doszywasz do części wierzchniej a drugą do podszewki.wtedy szwy rozprasowujesz.można też na podkrojach zrobić małe nacinki.Po złączeniu części wierzchniej z podszewką mocujesz szwy tzn.jeden z rozłożonych na całym podkroju.wtedy zszywasz tylko dwie części materiału no i szwy rozprasowane wyglądają bardzo ładnie.Polecam tą metodę.pozdrawiam

  6. To nie prawda że nie można uszyć płaszcza takiego jak Max Mara w domowych warunkach. Wiadomo, że początkująca „krawcowa” nie wie o tajnikach krawiectwa. Najlepiej podpatrzeć jak jest wykonany płaszcz gotowy ,lekko podpruć i wywrócić na lewą stronę i zobaczyć jak jest szyty, gdzie są podklejenia ( to bardzo ważne również w żakietach). Jakiej szerokości są zakłady i jak przeszyte. Wiele się nauczyłam robiąc przeróbki gotowych rzeczy. Drugą rzeczą dobrego szycia jest rozprasowywanie. Warto zainwestować w dobre żelazko z wytwornica pary. Niekoniecznie przemysłowe, są w sprzedaży takie żelazka dla małych zakładów krawieckich. Naprawdę warto w nie zainwestować nawet dla amatorskiego szycia, bo efekty widać na uszytych ubraniach. No i najważniejsza rzecz dobre gatunkowo materiały. Są drogie to fakt , ale efekt końcowy jest o niebo lepszy niż z gorszego gatunkowo materiału. Wiadomo ,że początkująca amatorka szycia nie rzuci się na taki materiał, ale Pani może sobie na to pozwolić , oczywiście jeżeli na to fundusze pozwalają. Jeżeli chodzi o maszynę do szycia to nie ma ona znaczenia czy przemysłowa czy domowa. Różnica będzie tylko w robieniu dziurek i podszywaniu( musimy to wykonać ręcznie, ale można tak zrobić ze nie będzie to widoczne). Jeżeli będzie Pani miała pytania to chętnie pomogę. Nie szyłam dużo płaszczy , ale te które uszyłam niczym nie odbiegają od gotowych i to tych z górnej półki. Pozdrawiam

    • Jestem z zawodu technologiem odzieżowym i w niektórych komentarzach jest dużo dobrych rad ten młotek to super rada szczególnie przy szyciu grubych warstw np. podwijaniu spodni dżinsowych, a odnośnie wykonywania dziurek w płaszczu też trzeba dobrze ustawić maszynę- zygzak i żadna dziurka się nie wystrzępi szyłam już nie jeden płaszcz dla siebie niczym nie odbiega od markowych, a podszywanie jest taka metoda szycia krytego warto ja poznać. Natomiast żelazko to jeden z ważnych elementów jak zabieramy się do szycia, ponieważ jest ono potrzebne między operacjami no niestety jeśli chcesz osiągnąć cel i wzbudzić w koleżankach nutkę zazdrości to warto się przygotować do trudnej sztuki szycia. Życzę sukcesów jak będziesz chciała poznać jakieś tajniki szycia pytaj z chęcią pomogę.

  7. Pani Aniu, piękny blog, pełen inspiracji dla mnie krawcowej amatorki 🙂 mam pytanie, czy mogłaby Pani opisać jak Pani wszywa podszewkę do płaszcza, tak aby szwy były schowane do środka? Co prawda mam za sobą już 2 płaszcze, ale temat podszewki kuleje.

  8. W swojej karierze uszyłam parę płaszczy, ale efekt nigdy nie zadowalał mnie w 100%. Raz uszyłam płaszcz z ociepliną, bo miał być ciepły i wyglądałam okropnie. Każdy następny był już tylko na podszewce. Jak patrzę na Twoje wersje, to aż mam ochotę uszyć płaszcz choć coraz cieplej za oknem 😉

  9. Napatrzyłam się na Twoje płaszczyki i ja nabrałam ochoty na swój własny. Uszyłam pierwszy model i jestem zadowolona z efektu. Ale pojawiło się pytanie. Aniu, jak przyszywasz zatrzaski, to do jednej warstwy tkaniny? Ja przyszyłam do jednej warstwy i po zapięciu nie ładnie to wygląda, bo odszycie oddziela mi się od wierzchniej warstwy płaszcza. Masz na to jakiś sposób czy u Ciebie nie ma takiego problemu?

      • Dziękuję Aniu za wyczerpującą odpowiedź. Ja chcąc poprawić estetykę zapięcia podszyłam ręcznie szwem krytym obłożenie do wierzchu płaszcza i wokół zatrzasków. Efekt po zapięciu był o wiele lepszy, a ślady podszycia prawie niewidoczne.
        Jednak z przykrością stwierdzam, że zniszczyłam swój pierwszy płaszczyk, bo miałam awaryjną sytuację i został zalany przez przypadek i musiałam go pilnie wyczyścić. Zdecydowałam się na wypranie w pralce. Wyczytałam w internecie, że wełnie parzonej nie szkodzi delikatne pranie w temp. do 30 stopni na programie wełny. Niestety, po wyjęciu z pralki płaszczyk jest mniejszy i raczej już płaszczykiem być nie może dla mnie. Czyli nie nacieszyłam się za długo.
        Napisz Aniu jak Ty czyścisz swoje rzeczy. Zawsze oddajesz do pralni chemicznej??

  10. ,,Płaszcze domowe nazywam oszukanymi, gdyż są maksymalnie uproszczone i nie zawierają elementów typowych dla gatunku. Wszystko, by wyglądały przyzwoicie i były proste do uszycia.” Moim zdaniem w domu można uszyć płaszcz, który będzie skomplikowany i będzie zawierał elementy typowe dla gatunku, tylko wtedy należy posiadać większe umiejętności krawieckie jak i również wiedzę z technik szycia.

  11. Jakie cuda! Takie eleganckie, jestem pelna podziwu:) W ten weekend mam w planach zakup maszyny, przejrzalam juz chyba wszystkie blogi i jestem taka podekscytowana, mam nadzieje ze bede cierpliwa w nauce i tez uszyje sobie kiedysvplasz:) pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s