INSPIRACJE / książka

Modowa rewolucja w stylu slow

2016-03-04 05.48.39SUBIEKTYWNA RECENZJA KSIĄŻKI SLOW FASHION. MODOWA REWOLUCJA Joanny Glogazy

Świat sprzyja naszym poszukiwaniom. Odkąd zapragnęłam sensowniej szyć i się ubierać nieustannie przyciągam fantastyczne książki, blogi i vlogi. Gdzie się nie obejrzę, widzę drogowskazy. Pisałam Wam już kilkukrotnie o radosnej Mimi Ikonn (https://pracowniastroju.com/2016/01/14/jak-wydobyc-swoj-urodowy-potencjal/), która zaraziła mnie kolorami i przekonała, że warto świadomie wybierać barwy najlepsze dla mojego typu urody. Potem rewolucja Magii Sprzątania. Moja szafa nigdy nie była tak przebrana jak po lekturze niesamowitej książki Marie Kondo (https://pracowniastroju.com/2016/02/05/magia-zmian-w-domu-i-pracowni/) Chcę pozostawić w garderobie tylko rzeczy, które uwielbiam. Na resztę nie ma miejsca. A ostatnio wpadła mi w ręce Slow Fashion. Modowa Rewolucja Joanny Glogazy. Pozycja o odnalezieniu SIEBIE w modzie.

MOC PRZYKŁADU

Uwielbiam książki, które powstały na bazie osobistego doświadczenia. To właśnie poszukiwanie i znalezienie rozwiązania dla siebie sprawia, że zaczynam wierzyć autorowi. Sucha teoria do niczego mnie nie przekonuje, a przykłady z życia wzięte mają moc. W końcu wszytskie mamy te same problemy. Dylematy te same, ale skala zupełnie inna. Joanna jest blogerką, która dostawała ciuchy od firm i miała ich pewnie więcej niż niejedna z nas. Do tego były to na pewno najbardziej trendy ubrania, które firmy chciały wypromować. Gdy ktoś taki mówi, że nie miała w co się ubrać, zamieniam się w słuch.

SZAFA JEDNEGO TYPU UBRAŃ

Historia o tym jak autorka posiadała szafę pełną sukienek i szpilek na 13 cm obcasie, a nie miała w czym pójść do muzeum i z psem na spacer trochę mnie rozbawiła, a trochę przypomniała mi o sobie. Joanna zapragnęła zmian właśnie w tym krytycznym momencie, gdy wieszaki uginały się od ubrań, ale nie spełniały swych funkcji użytkowych. Miałam przez jakiś czas podobnie. Szyję mnóstwo sukienek wizytowych i biznesowych. Na co dzień uwielbiam w nich chodzić i cieszyłam się, że miałam ich taki wybór. Jednak gdy przychodziło do ubrania się na 6-godzinną podróż samochodem, wyjazd na narty, spacer po górach, miałam problem. Eleganckie sukienki nie nadawały się na aktywny wypoczynek, a niewiele poza nimi miałam. Weekendowy, sprotowo- podróżniczy look nie był taki, jak bym sobie tego życzyła. Moją szafę, tak jak autorki Slow Fashion, zdominował jeden typ wizytowych ubrań.

JAK ODNALEŹĆ SWÓJ STYL

Nasze ubrania powinny odzwierciedlać nasz styl życia. Niby bardzo logiczna i prosta koncepcja, ale gdy sięgnę pamięcią do książek, które przeczytałam na temat stylu, wszystkie oferowały gotowe rozwiązania. 10 rzeczy, które musisz mieć, 15 obowiązkowych klasyków, Must have tego sezonu. Gotowe listy z którymi można pójść do sklepu. Tylko dlaczego tak niewiele z nas to robi? Mała czarna, jeansy, koszula i trench to może klasyki i baza, ale nie jeśli pracujesz w banku i na co dzień wbijasz się w kostium, albo jesteś pełnoetatową mamą i biała koszula przestałaby być biała po dokładnie 5 minutach. Każda z nas potrzebuje odnaleźć swój styl, który jest dokładnie dopasowany do naszego stylu życia. Szafa powinna odzwierciedlać różne aspekty naszej aktywności i nie pomijać żadnej. Tego właśnie uczy Joanna Glogaza w swojej książce Slow Fashion.

DLACZEGO SLOW?

Slow fashion, tak jak pokrewne slow food, slow life, slow city mają za zadanie uczynić nasze życie prostszym, przyjemniejszym i bardziej jakościowym. Joanna wzięła na siebie modę, która wiele ludzi przeraża. Wydaje się zmienna i skomplikowana. Co chwilę nowe trendy, nowe „must have”. Dziś jesteś modna, jutro przeterminowana. Mnóstwo ciuchów i nie ma się w co  ubrać. Autorka tłumaczy mechanizmy dzisiejszego świata mody i wszytko upraszcza. Od porządku w stylu japońskim, po znalezienie i kultywowanie swojego indywidualnego stylu.

INDYWIDUALNY MINIMALIZM

Personalizacja mody jest ogromną siłą koncepcji Joanny Glogazy. Nie mamy tu gotowych rozwiązań, trzech kroków i dwóch list. Mamy za to wiele podpowiedzi jak popatrzyć na zawartość swojej szafy, jak połączyć ubranie z działaniem. Minimalizm posiadania przewija się w Modowej Rewolucji nieustannie. Nie musimy miec wielu rzeczy, ale niech one najlepiej spełniaja swoje funkcje i niech będą najlepszej jakości.

 

NA KONIEC 

Slow Fashion. Modowa rewolucja to świetna książka na weekend jeśli lubicie temat mody, albo jesteście zmęczeni zalewem informacji na jej temat. Książka to spersonalizowana historia odlezienia siebie w świecie chaosu i przerostu formy nad treścią. Joanna nie zrobi was stylowej paryżanki, ale pomoże Wam stać się najlepsza wersją siebie. Na pewno wrócę do Slow Fashion jeszcze nie raz.

 

Udanego popołudnia z dobrą lekturą

Ania

 

ps. swój egzemplarz w miękkiej okładce zakupiłam w Empiku za 34,90 zł

 

Advertisements

12 thoughts on “Modowa rewolucja w stylu slow

  1. Przeczytałam ją kilka miesięcy temu. Zgadzam się z Twoją opinią w 100%. Bardzo fajnie się czyta, polecam gorąco. Książka do której można wracać wiele razy.

  2. Przeczytałam tą książkę pare miesięcy temu i od razu po lekturze zabrałam się za porządki w mojej szafie. Teraz jest dużo ciekawsza i wygodna 😉 Książkę bardzo polecam i swój egzemplarz już pożyczyłam koleżance.

  3. A ja zaczęłam czytać i utknęłam. Śledziłam bolga Joanny i czytając książkę miałam wrażenie, że czytam drugi raz to samo.
    Ale wskazówki, przyznaję, cenne i fajne lekkie pióro:)

  4. Witaj Aniu.
    Nie jestem blogerką i nie prezentuję swoich „szyciowych produkcji” na blogu. Ale szyję. Był czas, kiedy popadłam w wir kupowania garderoby w ilościach zbyt dużych. Przecież wcześniej też szyłam. Uległam jednak wpływom koleżanek, które nie szyją. Twierdzą, że na szycie szkoda czasu (nieprawda – nie umieją szyć) gdy wszystko można kupić. Jednak bardzo szybko (po trzech latach) bardzo mnie to zmęczyło. To chodzenie po sklepach, szukanie ubrań w moim rozmiarze (mam 158cm wzrostu) i przeróbki gotowej konfekcji (spodnie zawsze trzeba było skrócić). No i ceny, nie jestem osobą zamożną. Szycia mi brakowało. Brakowało mi też, tak jak Tobie, sukienek, które uwielbiam. Więc wróciłam do szycia. I BARDZO DOBRZE! Mój powrót do szycia to także zupełnie nowa „filozofia mojej szafy”, minimalistycznej z zaplanowaną: szafą, kolorystyką i fasonami.
    Podziwiam Cię za to, że szyjesz systematycznie i tak szybko. Ja niestety szyję dosyć powoli i zbyt często (jeszcze) sobie odpuszczam. Dlatego właśnie Ty i kilka innych pań, których blogi śledzę, jesteście dla mnie wzorem. Bardzo mnie dopingujecie do systematycznej pracy. DZIĘKUJĘ!
    Ale na temat! „Epoka” zakupowa to był bardzo często czas chaotycznego kupowania. Kupowałam coś, bo mi się podoba, jest w moim rozmiarze lub się przyda. Po powrocie do szycia zaczęłam planować co uszyję. Dosłownie „policzyłam” jaki czas spędzam w pełnionych przez siebie „rolach”; praca, dom, ogród (mieszkam na wsi), szczególne okazje, szycie rzeczy do domu (obrusy, poduchy itp.). Staram sie też aby tkaniny, z których szyję były coraz lepszej jakości i trafniej dobrane do szytych rzeczy. Wiem już z własnego doświadczenia – to się opłaca, ubrania są wreszcie w moim rozmiarze, ulubionej kolorystyce i fasonach, w których dobrze się czuję. Ich zasób rośnie. Docelowo chcę mieć zrealizowany zestaw ubrań „na każdą życiową rolę”, którą zdefiniowałam sobie na początku mojego planu. Mam nadzieję, że mi się to uda.
    Pozdrawiam. Ewa.

  5. Ja też czytałam kilka miesięcy temu i mam bardzo podobne odczucia. Bardzo mi się podobała i dała do myślenia. Super się czytało czego akurat nie mogę powiedzieć o książce Katarzyny Tusk. Czytałaś Aniu? Nie podobał mi się styl pisania. Miałam wrażenie że to książka dla nastolatek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s