KRAWIECKIE MOTYWACJE

Mit talentu w krawiectwie

vintage sewingW OCZEKIWANIU NA TALENT

„Chciałabym szyć, ale nie mam do tego talentu”. Ile razy słyszałam to zdanie… Brak talentu powstrzymuje nas nie tylko przed szyciem, ale w ogóle przed spełnianiem marzeń. Ile rzeczy zrobilibyśmy, gdyby ktoś nam powiedział, że mamy do tego talent? On determinuje nasz rozwój, dlatego dziś chciałabym rozprawić się z mitem talentu w krawiectwie. Uważam, że każdy z nas może się nauczyć czego tylko chce. Nawet szyć 🙂

HISTORIA MOJEGO „TALENTU”

Odkąd pamiętam interesowałam się strojami i resztkami materiałów babci. Co niedzielę podkradałam jej skrawki i próbowałam szyć. Długo prosiłam mamę o zabawkową maszynę do szycia z teledysku Natali Kukulskiej 🙂 Zamiast zabawki, mama pokazała mi jak szyć na prawdziwym, dorosłym Łuczniku. Wtedy to zaczęły się moje długie godziny praktyki. Szyłam w kuchni po szkole i nie zrażałam się niepowodzeniami. Ubranka dla Barbie, poduszki, pierwsze spódnice. Moje uszytki to nie były dzieła sztuki. Zapewniam. Dostawałam za nie pochwały tylko dlatego, że byłam dzieckiem.

Młodym jest pod tym względem łatwiej. Dostają wsparcie od rodziców i otoczenia, gdy tylko zajmą się czymś choć trochę konstruktywnym. Rodzice szybko i chętnie  uznają swoją pociechę za utalentowaną w jakieś dziedzinie. Szyjące dziecko czy młody nastolatek to coś na tyle rzadkiego, że bez różnicy jak mi to szycie wychodziło, zyskałam łatkę utalentowanej= tej która odziedziczyła talent po babci – krawcowej. Prawdy jest w tym tylko trochę, bo uważam że jeśli któreś z mojego rodzeństwa lub kuzynostwa spędzałoby tyle czasu przy maszynie co ja, tez dostaliby swoja łatkę utalentowanych krawców czy krawcowych. Mój „talent” zmarnowałby się, gdyby nie godziny praktyki, które go oszlifowały.

vintage sewing machine

PREDYSPOZYCJE

Nie mogę zaprzeczyć, że każdy z nas ma jakieś predyspozycje. Smykałkę. Pewne rzeczy przychodzą nam łatwiej. W grupie wyraźniej widzimy, że sprawniej łapiemy o co chodzi, szybciej robimy postępy. Porównujemy się do innych i na tej podstawie determinujemy, czy warto iść dalej, czy może oszczędzić sobie obciachu i dać sobie spokój. Ludzie z predyspozycjami do np. szycia nigdy nic nie uszyją porządnie jeśli nie zaczną szyć, ćwiczyć. Predyspozycje/talent nierozwijany do niczego nam się nie przyda. Można urodzić się i umrzeć z talentem. Zabrać go nierozwiniętego do grobu.

Talent nie istnieje bez pracy.

STUDIUM PRZYPADKU/ CASE STUDY

Miałam okazję uczyć szyć kilka osób. Prawdą jest, że dzieci uczą się szybciej niż dorośli. Jedenastoletniej Natalii raz pokazałam jak nawlec nitkę na maszynę i kopiować wykroje. Dosłownie raz 🙂 Potem już nie chciała, bym nudziła ją powtórkami 🙂  Dwudziestoparoletnim dziewczynom kilkanaście razy pokazywałam to samo i przez kilka spotkań zaczynałyśmy szycie od odświeżenia wiedzy nawlekania nitek. Tylko co z tego, że nauka zajmie Ci kilka czy kilkanaście godzin dłużej? Szybkość uczenia się nowych rzeczy ma znaczenie przy rekrutacji. Każdy pracodawca marzy o zaoszczędzeniu pieniędzy na nauce potencjalnego pracownika. W naszym prywatnym życiu, możemy wyluzować.

Całym urokiem hobby jest to, że możemy poświęcić czas na coś co lubimy. Możemy spokojnie pracować nad swoimi umiejętnościami. Ani maratonu nie przebiegniesz po jednym czy dwóch treningach, ani sukienki nie uszyjesz po godzinnej lekcji. Na wszystko trzeba czasu. Jestem nawet przekonana, że „tylko pracowici” zajdą dalej niż „tylko utalentowani”.

 

IKONA vintage sewing with childCZEGO POTRZEBUJESZ?

Moim zdaniem do sukcesu w szyciu czy każdym innym hobby, potrzebne są przede wszystkim chęci. Jeśli chcesz, to wygospodarujesz czas na przeczytanie odpowiednich książek, oglądnięcie filmików instruktażowych na youtube.com. Jeśli naprawdę chcesz, poprosisz babcię, ciotkę czy mamę o parę lekcji przy maszynie. Jeśli chcesz szyć, będziesz ćwiczyć. Tylko praca przynosi rezultaty.

Ignoruj uwagi o tym, że ktoś nauczył się szyć szybciej. Niech brzemię talentu lub wstyd jego braku nie powstrzymuje Was przed szyciem. Wszystkiego można się nauczyć. Sprawniej lub wolniej. Krok po kroku każdego dnia.

 

Z życzeniami motywacji do działania

Ania

 

Zródła:

 

Reklamy

26 thoughts on “Mit talentu w krawiectwie

  1. Aniu, tym razem zgadzam się co do joty z tym, co napisałaś :). Chęci – tylko i aż tyle wystarczy, żeby zacząć przygodę z jakąkolwiek dziedziną. Dopóki nie spróbujemy, nie ma szans, żeby ocenić, czy to właśnie tu połkniemy haczyk i wsiąkniemy bez reszty.
    I mój case study – mój trzyletni syn już potrafi obsłużyć z grubsza maszynę. Co prawda nitki jeszcze nie nawleka i nie pokazałam mu, jak się ją włącza, ale obsługa stopki, płynna regulacja szycia, podawanie materiału, zmiana ściegów – z tym radzi sobie aż za dobrze. No i często asystuje mi przy rysowaniu wykrojów, więc opanowanie tej części krawiectwa to tylko kwestia czasu ;).

  2. Prowadzę czasami kursy szycia dla początkujących pań i dziewczynek. Zawsze rozpoczynając te parę godzin drżę czy uda się wyzysko zrealizować. Jedne szyja doskonale , choć siedzą za maszyną po raz pierwszy, inne nie wyrabiają się, choć pomagam jak mogę, są sfrustrowane , choć oczami wyobraźni widziały siebie szyjące jako Kubicę w bolidzie 😉 Wiec może ten talent to właśnie smykałka, o której piszesz ? Jeden ma inny ani trochę 🙂

  3. Aniu, ja również zgadzam się z Twoją opinią. Choć nauczyłam się wszystkiego sama, bo swoje początkowe uszytki kroiłam bez wykroju, do tego szyjąc tylko ręcznie. Pierwszy papierowy wykrój zrobiłam jako dorosła już osoba, kiedy koleżanka pokazała mi Burdę. Nigdy nie uważałam, że mam talent, za to ogromną cierpliwość i wytrwałość w dążeniu do celu. Dzisiaj szyję już dobrze, ale nie rozwijałabym się, gdyby nie lata ćwiczeń, zmarnowanych tkanin i ciągłego szycia różnych projektów.

  4. …”tylko pracowici” zajdą dalej niż „tylko utalentowani”.
    Trafiłaś w sedno Aniu.
    Być może wysyp internetowych, samozwańczych projektantek mody działa zniechęcająco na wiele dziewcząt, które siadają po raz po raz pierwszy do maszyny. I czują się rozczarowane, że to co uszyły nie przypomina tej sukni balowej co to sobie ją wymyśliły.
    Ostatnio w dyskusji z mężem wspominaliśmy scenę z jakiegoś filmu, gdzie w szczelnie zapełnionej słuchaczami sali wykładowej, zaczynał się semestralny kurs pisarski. Studenci zwiedzeni wizją pisania kasowych bestsellerów usłyszeli od prowadzącego: Drodzy państwo – Co trzeba zrobić, żeby pisać książki? Pisać, pisać, pisać….
    Otóż to.
    Pozdrawiam.

  5. Zawsze podziwiałam osoby krojące materiał „na oko” i szyjące potem z takiej przybliżonej formy coś idealnie leżącego na figurze. Oczywiście z odpowiednią liczbą przymiarek po drodze. Fajna sprawa taki talent, ale i bez niego można sobie poradzić. Sama traktuję szycie raczej jak układankę i potrzebuję precyzyjnych puzzli 🙂 W ostatnich latach wygrywają u mnie z maszyną druty i kołowrotek, ale to nie zmienia faktu, że praktyka czyni mistrza w każdej dziedzinie wymagającej umiejętności manualnych. Mądrze, Aniu, piszesz 🙂

    • Maria, Ja tez podziwiam tych rzucających materiał na manekin 🙂 Długo nie mogłam przekonać się do wykrojów i dzióbania przy kalkowaniu. Chyba właśnie dałaś mi pomysł na nowego posta: Jak się przekonać do wykrojów? 🙂 Dziękuję!

  6. A ja powiem coś kontra. Przynajmniej w jednym punkcie. Z mojego doświadczenia wynika, że nie można powiedzieć, że dzieci uczą się szybciej. Często tak się zdarza, ale za opóźnienia w późniejszym, dorosłym wieku (nie mówię o okresie starości, który z reguły wiąże się już z pewnymi problemami neurologicznymi) odpowiadają chyba nieco inne czynniki niż wiek. Zauważyłam, że teraz jest mi się o wiele łatwiej uczyć niż w szkole, bo nie jestem zestresowana, a przede wszystkim coraz bardziej interesuję się poznawanym przedmiotem, a nie poznającym podmiotem 🙂 Już nie denerwuję się, że jakaś pani nauczycielka spojrzy na mnie z zawodem, już nie próbuję doskakiwać do tych wszystkich pochwał, jakie się słyszy od dorosłych mocno na wyrost. Zresztą wiem również, że tempo myślenia nie jest skorelowane z jego jakością. Czasem to bywa nawet odwrotnie proporcjonalne. Niejedna osoba, która ma ogromne zdolności z dziedziny nauk ścisłych, które zawsze budzą szczególny szacunek, nie potrafi przemyśleć sensu różnych praw. A ci, których młyny mielą wolniej, niekiedy dochodzą do bardzo rzetelnego poznania licznych konsekwencji poszczególnych twierdzeń. To w dziedzinie spekulatywnej. Ale z rzemiosłem, w tym z szyciem, może być podobnie.

  7. A ja sobie myślę co by to było, gdyby Twoja mama jednak uległa i kupiła Ci tę maszynę-zabawkę. Może na zabawie by się skończyło, a z szycia nici?

  8. Świetny tekst, podpisuję się pod każdym zdaniem i sama również często spotykam się z takimi wymówkami. Mam wrażenie, że to ulubiony tekst ludzi zablokowanych, który może by chcieli, ale jednak wcale im się nie chce wysilać za nadto. Sama w sobie również musiałam wyciszyć presję, że od początku będę szyć tylko udane ubrania i dodatkowo będzie mi szło szybko i sprawnie. Dopiero jak sobie odpuściłam pośpiech i konsekwentnie szlifowałam umiejętności zaczęłam nabierać wprawy i mieć coraz więcej radości z samego procesu szycia. 🙂 Uczenie się nowych umiejętności sprawia mi wiele radości i działa odświeżająco. 🙂

  9. Aniu fantastyczny wpis.Ja gdy uczyłam w szkole odzieżowej(było ciężko w pierwszych klasach)już po kilku miesiącach obserwując uczennice wiedziałam która będzie w przyszłości dobrą krawcową.Ale były też takie które po ciężkiej pracy ,upartej pracy dążyły do celu.Różnie bywało.Pozdrawiam.

  10. Bardzo prawdziwy wpis. Skończyłam ASP i sto razy już słyszałam od różnych ludzi, że chcieliby pięknie malować/ rysować, ale nie mają talentu. I zawsze mierziły mnie takie gadki, bo to tylko głupia paplanina. Gdyby naprawdę chcieli, nauczyliby się.

  11. Chęci to sporo, ale potrzeba też dużo cierpliwości i przestrzennego myślenia 🙂
    Próbowałam nauczyć koleżankę szycia, ale po kilku próbach się poddała. Byłam zdziwiona, że nie widzi tego, co wydawało mi się takie oczywiste. Chyba jednak predyspozycje są również konieczne 🙂

  12. Pingback: Co robię, gdy nie szyję? O ogrodnictwie balkonowym :) | pracownia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s