INSPIRACJE / książka

Być jak Madame Chic

lekcje-madame-chic-b-iext22301462RECENZJA KSIĄŻKI „LEKCJE MADAME CHIC. OPOWIEŚĆ O TYM JAK Z SZAREJ MYSZKI STAŁAM SIĘ IKONĄ STYLU”

Jak na kulturoznawcę przystało, lubuję się w książkach o innych obyczajach i sposobach życia. Każda nacja ma coś do zaoferowania i mam wrażenie, że każda mnie ubogaca. Mam swoich kulturowych faworytów, a jednym z nich jest właśnie Francja. Co jakiś czas wracam do opowieści o francuskiej diecie („Francuski nie tyją„), czy wychowaniu dzieci („W Paryżu dzieci nie grymaszą„). Książka Jennifer L. Scott zabrała mnie natomiast do samego serca elegancji i szyku– domu paryskiej arystokracji.

Autorka, amerykańska nastolatka z bardzo wyluzowanej Kalifornii, spędza rok na wymianie studenckiej w wyrafinowanym domu francuskiej klasy wyższej. Zderzenie tych dwóch światów na zawsze zmieniło naszą bohaterkę i zaowocowało poradnikiem. W oryginalne podtytuł to „20 Stylish Secrets I Learned While Living in Paris” i on znaczenie lepiej, niż polskie tłumaczenie, oddaje ducha książki. Poradnik nikogo nie zmienia w „ikonę stylu”, a raczej opisuje sekrety Francuzek, jak poczuć się dobrze w swojej skórze i być bardziej „chic„.

Jednym z ciekawszych wątków był rozdział o ubraniach. Młoda Jennifer przeżyła poważne rozczarowanie, gdy wtargała swoje przepakowane walizki do pokoju gościnnego i zobaczyła w nim malutką szafę z dziesięcioma wieszakami. Cała majętna rodzina Chic trzymała się zasady 10- elementowej garderoby, co oznacza nie mniej nie więcej, że każdy członek rodziny miał na dany sezon tylko 10 ubrań. Są one oczywiście najwyższej jakości i idealnie dobrane do figury, wieku, karnacji, niemniej jest ich tylko 10! Dzięki temu zabiegowi poranki są przyjemnością. Wszystko co masz w szafie jest idealne, komponuje się w co najmniej kilka zestawów i zawsze wyglądasz dobrze. Nic nie jest stare, rozprute, niepasujące. Gdy w szafie wisi tylko 10 wieszaków, naprawdę starasz się, by były to same wypieszczone cudeńka. Jestem zdecydowanie za selekcją ciuchów i porządkami. Regularnie oddaje ubrania które są za małe, za duże lub mi się przestały podobać, ale Madame Chic mnie przebiła 🙂

Przygód i kulturowych zderzeń jest w poradniku 20. Każda lekcja jest okraszona historyjką lub anegtotką z paryskiego życia autorki. Wszystko dobrze napisane i ciekawie podane, a dodatkowo po każdym rozdziale mamy podsumowanie w punktach 🙂 (bardzo amerykańskie!)

Jeśli trochę czytacie o stylu, elegancji i dobrym życiu, niektóre lekcje będą już powtórką. Mimo wszystko warto sięgnąć po „Lekcje Madame Chic…” . To zabawna książka, pełna optymizmu i wiary, że i my możemy być bardziej szykowne.

 

Pozdrawiam

Ania

 

 

 

 

Advertisements

14 thoughts on “Być jak Madame Chic

  1. Brzmi niezwykle interesująco! Uwielbiam czytać, słuchać, opowiadać (i przeżywać) sytuacje, w których pojawia się Culture Shock. Myślę, że to są niezwykle wartościowe doświadczenia.

  2. Czytałam to i powiem, że miałam jadowitą satysfakcje z głupoty tej amerykanki jako sztampowego przykładu na pustogłów tego plemienia. Odnoszę wrażenie, że większość publikacji wypuszczane na rynek amerykański u nas zdaje się być zgoła śmiesznymi. Np. w poradniku eko pani domu amerykanom trzeba koniecznie powiedzieć, że zużyty, dziurawy podkoszulek można przerobić na ścierkę, bo sami na to nie wpadną. Albo poradniki dotyczące oszczędzania lub wychowania dzieci. Teraz czytałam „kultowe” W oczekiwaniu na dziecko – i mam podobne wrażenie (owszem jest tak trochę ciekawych informacji, ale czy mówienie mi, że mogę sobie pozwolić na McDonalds kilka razy w miesiącu nie jest jakąś abstrakcją?! )

    Podobnież z tymi walizkami – tona walizek? Masakra. Mam jedną małą weekendową i jedną średnią na wakacje, która jedzie półpełna by móc wrócić z czymś ze zwiedzanego kraju. I zabieram ją na wyjazdy od tygodnia po wielomiesięczne. Podobnie z jej makijażem. I nie mówię, że na ulicach nie ma tapet, co się sypią, chyba w każdym kraju są ludzie, którzy kochają przesadzać, ale zdaje mi się, że należymy do jeszcze jako tako przyzwoitego kraju starego kontynentu, gdzie przesada jest traktowana raczej z rezerwą i jej „superodkrycia” nie stanowią dla mnie Eureki. Tę książkę podarowałabym dorastającej nastolatce zapatrzonej w Miley Cyrus i tym podobne pokraki.

    W kwestii szafy. Marzy mi się szafa z 10 elementami, ale ekskluzywnych, tyle, że moje zarobki mi na to nie pozwalają, a to co oferują sieciówki jest najczęściej nieodpowiednie do mojej figury i niekoniecznie dobrze uszyte. Dlatego ubieram się w dobrze zaopatrzonym SH, gdzie ubrania są z metkami i mają lepszą jakość, dzięki czemu pozwalam sobie na wymianę garderoby 4 razy w roku z pożytkiem dla innych.”Ekstrasy” czyli sukienki na randkę z mężem czy wesele lub po prostu „dla przyjemności” szyję sobie sama.

  3. Ciekawie się zapowiada. 10 wieszaków to już skrajny minimalizm, ale właściwie mogłabym spróbować zamienić swoją szafę na 10 doskonałej jakości perełek ubraniowych:) o ile łatwiejsze byłyby wtedy poranki;)

  4. Przeczytałam i niestety mnie rozczarowała, może miałam zbyt wygórowane oczekiwania. Wg mnie napisana w sposób jakby autorka „odkryła amerykę”, a odkryła Francję. Może dla amerykanek tak trzeba pisać :).

    • To nie książka naukowa. „Odkrycia” w tego typu pozycjach sa raczej z tych oczywistych. Wszyscy wiemy, że warto mieć ładną bieliznę, jeść używając materiałowych serwetek i dbać o skórę. Ja lubię sobie te oczywistości przypominać od czasu do czasu.

  5. W podobnym tonie polecam gorąco „Dlatego Francuzki są takie sexy” – wciągająca lektura, tym razem o Angielce, która zmierzyła się z szeroko rozumianym francuskim ‚chic’; połknęłam w dwa wieczory 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s