KRAWIECKIE MOTYWACJE

Krawieckie „buble”

krawieckie buble duże zdjęcie

CO ZROBIĆ GDY COŚ NIE WYJDZIE…

Czy zdarzyło się Wam uszyć coś brzydkiego, niepasującego lub w złym rozmiarze? Mi tak! Choć na blogu pokazuję Wam głownie swoje udane projekty, nie oznacza to, że wszystko co wychodzi z pod mojej ręki jest piękne. Niby porażki uczą, ale mi potrafią na dłużej podciąć skrzydła. Żle dobrane wykroje, słabe materiały, za małe rozmiary, nietrafiony kolor…. Wymieniać można dalej, a każda z wpadek na pewno mi się przydarzyła. Co robić gdy rzeczywistość odbiega od wizji?

CIASNO, CIAŚNIEJ

Nie powinno się mi to już zdarzać, ale faktycznie od czasu do czasu uszyję coś za ciasnego. Zazwyczaj winię wtedy Burdę 😉 i felerny wykrój. Godziny pracy da się odratować. Różnica między rozmiarami to zazwyczaj jakiś 1 cm, więc próbuję spruć szew i poszerzyć maksymalnie kreację. Moje krytyczne miejsca to biodra i ręce, więc do ostatniej chwili biorę pod uwagę konieczność modyfikacji i nie zabezpieczam krawędzi overlockiem z automatu. Nie zawsze poszerzenie jest to możliwe. Szarą ołówkową, która okazała się przycisną oddałam swojej siostrze. Mam przynajmniej pewność, że będzie kogoś cieszyć. Raczej nie ma co liczyć, że kiedyś schudnę. Za ciasne rzeczy po prostu prezentuję.

ACH TEN KOLOR!

Moje białe cudo ze złotymi wykończeniami, które ostatnio Wam prezentowałam zaczynało jako sukienka ciążowa. Teraz nie jestem w stanie sobie przypomnieć dlaczego będąc w zaawansowanej ciąży w środku zimy, postanowiłam uszyć sobie białą sukienkę. Miała mieć czarną ozdobną koronkę z wizerunkiem smoka na przodzie 🙂 Wyobraźnia ciężarnej jak widzicie jest nieograniczona. Czarnego smoka nigdzie nie znalazłam, a opuchnięta i blada ciężarna w listopadzie nie wygląda dobrze w białym worku. Sukienkę schowałam do pudła, by wyciągnąć ją po prawie dwóch latach. Tym razem miałam sprecyzowaną, realistyczną wizję. Zmniejszyć ciążowe rozszerzenie przodu, zwężyć talię i wykończyć złotem. Podobnym powrotem była fantastyczna miętowa sukienka, która nabrała blasku dopiero na opalonej skórze. Te historie pokazują, ze czasem warto coś zostawić na łaskawszy sezon.  Karnacja się zmienia, a wraz z nią kolory, w których nam do twarzy. Jeden czy dwa pudła na rzeczy z cieniem nadziei powinno się w pracowni mieć.

FUSZERKA FACHOWCA

Wiele rzeczy związanych z wykończeniem jest widoczne tylko dla nas- osób szyjących lub związanych z modą. Zwracamy uwagę na równo poprowadzone ścigi, symetryczne kołnierze czy wykończone overlockiem krawędzie. Pamiętajcie jednak, że na te detale zwracają uwagę tylko szyjący i profesjonaliści. Ja staram się robić co w mojej mocy, ale nie każdy ma dar do detali i nie zawsze wyjdzie. Moje ostatnie rękawy w smokingu doprowadziły mnie na skraj. Niby robiłam to z sukcesem setki razy… Lekarstwem na perfekcjonizm jest wizyta w sieciówce. Patrzę i oczom nie wierzę, że tak niechlujnie wykończone rzeczy się sprzedaje za wcale nie małe pieniądze… Więc gdy następnym razem ktoś pochwali Waszą rzecz, to nie odpowiadajcie, że mogło być lepiej bo tu się marszczy, a tam odstaje. Bądźmy dumni z pracy naszych rąk, nawet tej nieidealnej.

KOSZU OTWÓRZ SIĘ

Dla niektórych moich pomysłów nie ma miejsca ani w szafie rodziny, ani w pudłach pracowni. Po co patrzeć codziennie na swoje „fuszerki”? Dla mnie to niechciana rzecz, a dla kogoś piękne ubranie. Gdy nie ma nawet cienia nadziei, że kiedyś mi się moja nietrafiona kreacja spodoba, a jest dobrze uszyta, oddaję ją lub sprzedaję. Ostatecznością jest zbiórka Czerwonego Krzyża. Uwalnianie szafy i pudeł ma dla mnie moc oczyszczającą. Jest robieniem miejsca na nowe, wspaniale pasujące ciuchy 🙂

 

i to tyle…

Z życzeniami jak najmniejszej ilości fuszerek, 

Ania

Reklamy

16 thoughts on “Krawieckie „buble”

  1. O matko, ile ja mam takich rzeczy, które są albo za małe i już się nie da nic zrobić, albo dopiero po skrojeniu i sfastrygowaniu widać, że bleeee dla jakiejś ciotki-klotki z bazaru. Mam takie pudło z niedokończonymi niewypałami, któremu nadałam etykietkę „Ale przynajmniej mam doświadczenie” 😉 Niestety w przeciwieństwie do Ciebie nie wracam do nich, nie kończę, wolę coś nowego, co będzie super do mnie pasować. Dwa razy mi się tylko zdarzyło, że z nogawek koszmarków spodniowych kroiłam kieszenie lub szlufki do innych.
    Dobrze jest mieć też takiego dobrego ducha w domu, który przyjrzy się krytycznym okiem i raz powie „do poprawki”, a raz „baboooo, tego nie widać, jest dobrze”. 🙂

  2. Dziękuję za ten post. Oglądając piękne uszytki w blogosferze ma się wrażenie, że tylko u nas pojawiają się buble lub niedoróbki. Dzięki takim postom, szczególnie na początku jest łatwiej :). Bardzo lubię do Ciebie zaglądać. Pozdrawiam serdecznie 🙂

      • Mam bardzo podobne doświadczenia. Np. Uszyłam dwie sukienki z wstawką z eko skóry i niestety po kilku praniach wierzchnia warstwą tejże wstawki zaczęła odchodzić. Mam też dwie sukienki odrobinę zaciasne, a ile popsułam pierwszych ołówkowych spódnic, to tylko ja wiem.:) Ale staram się wyciągać wnioski i dziś szyć lepiej niż wczoraj.

  3. Jak dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie krawieckie buble. Parę razy uszyłam nietrafione modele, które zakładałam raz dla sprawdzenia i jeżeli nie przekonałam się do tego ciucha to pozbywałam się go. Ostatnio zaczęłam szyć dla siebie bluzkę i sukienkę i wyszły za duże, ale to nie problem 😉

  4. Cieszę się, że poruszyłaś ten temat, myślałam że jestem z tym sama. Wiele z zagadnień z tych, które poruszyłaś są mi bliskie. Tylko ja mam odwrotny problem, mianowicie czasami ubrania wychodzą za duże i kombinuję jak je zwężyć. Co do Fuszerek Fachowca to tutaj widzę dla siebie pole do poprawy, czyli staram się wyciągać dla siebie lekcje z każdego błędu, typu: używaj częściej żelazka, dokładniej mierz, prościej szyj itp. I jest tak jak piszesz, przeważnie widzimy to tylko my, osoby które to uszyły:-).
    Pocieszam się gdy widzę ubrania w niektórych sieciówkach, ponieważ jest tak jak napisałaś, często niechlujnie, krzywo, zła jakość. Od razu przestaję się tak przejmować. A uwalnianie i wietrzenie szafy jest mi ostatnio bardzo bliskie. Wiem już jaki styl jest mi najbliższy, więc to co się w niego nie wpisuje idzie w odstawkę:-). Pozdrawiam.

  5. Cóż, takie sytuacje są nieuniknione. Ja od kilku miesięcy próbuje powiększyć swoja skromna garderobe, bo od lat ciągle szyłam innym a dla siebie nie miałam czasu. Do tej pory uszyłam ponad 20 rzeczy i z tego zostawiłam sobie może 5-6 sztuk. co do umiejętności szyciowych nie narzekam, ale mój problem leży w tym, że tkanina mi sie podoba ale jak uszyję, to czuje się fatalnie, staro i nie ciekawie. Ogólnie stałam się jakaś wybredna i mało rzeczy mi się podoba, przeważnie na kimś jest ok, ale na mnie już nie.
    Mam komu je oddać więc jak ostatnio popatrzyłam na górkę odłożonych rzeczy do oddania to stwierdziłam, że jestem małą instytucją charytatywną, ale cóż chyba już tak mam, że nawet jak oddaje to sprawia mi to przyjemność, nich inni sie ciesza, tylko, że moja szafa nadal świeci pustkami. Pozdrawiam

  6. Ale u ciebie porządek! Moje niewypały trafiają do kosza, ale nie tego na śmieci, tylko ‚do przejrzenia’, bo może coś jeszcze z tego wycisnę.Jestem optymistką. 🙂

  7. Witam
    Na bloga trafiłam przypadkowo, ale zainteresował mnie ten post pod względem tematu, jak i sposobu pisania. 🙂 Chyba nie każdy potrafiłby w taki lekki sposób wprost pisać, że mu też jednak czasem coś nie wychodzi.
    Po kilku latach wyciągnęłam maszynę i mnie ‚wciągnęło pod stopkę’, póki co wciągnęło. 😉 I właśnie ten perfekcjonizm wykonania w zderzeniu z sieciówkami… ha ! odbyłam spacer właśnie po sklepach, by popatrzeć, jak szyją dzianiny, bo w temacie dzianin stawiam pierwsze kroki. Też się nieźle ubawiłam (tiaaa…. trochę przykre). 😉
    Pozdrawiam serdecznie.
    Asia

    • Asiu, bardzo się cieszę, że trafiłaś na mój blog. Dziękuję za komplementy 🙂 Z perfekcjonizmem trzeba czasem walczyć, bo w końcu jesteśmy hobbystkami, a nie profesjonalistkami. Ja nie ukończyłam żadnej szkoły krawieckiej i wciąż uczę się na swoich błędach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s