KRAWIECKIE MOTYWACJE

Uszyć żakiet i nie zwariować !

IMG_6050_wm4 boucle1 bordo. ikona4_płaszcz7 zakietMOJE TRIKI KRAWIECKIE

Gdy zaczynałam szyć, nikt mi nie powiedział, że odzież ciężka, do której zalicza się kurtki, marynarki i żakiety, jest trudna do uszycia. W błogiej niewiedzy brałam się więc za każdy projekt na który miałam ochotę. Myślę, że wyszło mi to na dobre, a przede wszystkim wiele nauczyło. Moja maszyna i mój warsztat nie są na światowym poziomie, dlatego łapię się każdego triku, który ułatwia pracę. Dziś podzielę się z Wami najważniejszymi.

KOLOROWY MATERIAŁ

Najlepiej pracuje mi się z materiałami o wyraźnym splocie nitek. Koniecznie musi on być co-najmniej dwu kolorowy. W takiej ferii barw giną wszelkie niedociągnięcia krawieckie. Materiały tego typu tz. „chanelki” są na tyle „ruchome” i plastyczne, że bez problemu wszyje się rękawy za pierwszym razem. Dwa kolory odwracają tez uwagę od krzywo naszytych kieszeni i poprowadzonych ściegów. Kanty i krawędzie kołnierzy też tak nie rzucają się w oczy. Nie razi mało idealne zaprasowanie brzegów. Wszystkie detale zlewają się w ogólnym chaosie barw. Optyczna iluzja naprawdę działa.

UPROSZCZONY FASON

Wiele modeli żakietów oznaczonych jest jako trudne, ale mnie to nie zniechęca. Gdy przyjrzeć się fasonowi bliżej, można dostrzec, ze trzy gwiazdki trudności zostały mu nadane ze względu na mnogość trudnych detali. Ja je po prostu eliminuje.

NIE UMIEM, NIE ROBIĘ

Moje żakiety nie mają wpuszczanych do środka kieszeni, gdyż nie potrafię ich robić i boję się popsuć materiał. Często rezygnuję też ze skomplikowanych naszywek, pagonów, łączeń. Żadna z marynarek nie posiada dziurek na guziki, gdyż wychodzą one na mojej maszynie kiepsko. Zastępuje je zatrzaskami, które są wyjątkowo mało inwazyjne i można je zrobić ręcznie. Staram się unikać rzeczy, które mogą popsuć moją ciężką pracę.

PODNOSZENIE POPRZECZKI

Moja małe triki pomagają mi szyć żakiety i tuszować niedoskonałości. Niemniej w każdym kolejnym staram się zrobić coś ekstra: Lepiej wszyć podszewkę, poeksperymentować z wypustką, naszyć kieszeń z frędzlami a’la chanel etc. Daj mi to poczucie, ze choć droga do perfekcji jest długa i kręta, to jednak nią kroczę 🙂

A jakie są wasze triki na żakiety? Jak ułatwiacie sobie pracę?

Pozdrawiam wiosennie

Ania

Reklamy

42 thoughts on “Uszyć żakiet i nie zwariować !

  1. Haha, dobre sposoby na obchodzenie trudnych elementów 🙂 Przy moim żakiecie nie zastosowałam się chyba do żadnego 😉 Materiał gładki, bawełna satynowana, na której wszystko widać, w dodatku jasny, kieszenie z wypustką i klapką, no i oczywiście kołnierz i klapy, jak wykrój przykazał 🙂

  2. Właśnie przymierzam się do pierwszego poważnego żakietu. Intuicyjnie czuję, że nie będzie to łatwe zadanie. Materiał szczęśliwie wielokolorowy, fason prosty, więc może wyjdzie coś, co się da nosić 🙂 dzięki za praktyczne rady

  3. Nie porwałam się jeszcze na żakiet, ale robię podchody. Odstrasza mnie podszewka i klapy, które muszą przecież być idealne 😉 Zachwycił mnie jednak żakiet z pierwszego zdjęcia i sposób wykończenia 🙂 To coś dla mnie 😀 Do tego ten piękny materiał… No cudo!

  4. super post:) mnie też przerażają wszelkiego rodzaju marynarki itd… jedną zdołałam uszyć od początku do końca, co też było trudnym wyzwaniem 😀 ostatnio zabrałam się za kolejną, ale kiepsko to wyszło i muszę całość poprawić… choć nie wiem czy uda się ją uratować, będę reanimować tak czy siak 😛

  5. Świetne wskazówki, intuicyjnie też tak robię 🙂 głównie omijam elementy , któryc nie potrafię, zastępuję innymi Warto podnosićpoprzeczkę i szyć coraz to bardziej wymyślne modele. To daje ogromną satysfakcję! Pozdrawiam

  6. Aniu, przy Twoim szyciowym doświadczeniu nie masz co się bać wpuszczanych kieszeni. Sama popełniłam w życiu zaledwie kilka żakietów i jeden z nich miał właśnie kieszenie z klapką i wypustką. Dawno to było, ale pamiętam, że z „Jak szyć” pani Hanus pod ręką poszło bez problemu. Na pewno pomógł też materiał, elanolen, z którego zawsze lubiłam szyć. Może uszyjesz sobie jakiś eksperymentalny wiosenno-letni żakiet z lnu z wiskozą?
    Jestem wyznawczynią teorii, że nie ma w szyciu elementów trudnych, są tylko bardziej pracochłonne. I to do czasu oswojenia 🙂 Pozdrawiam!

  7. Ha, ha, prawie się nabrałam na to, że materiał „chanelkowy” jest taki prosty w szyciu:) Dla mnie chyba nie ma gorszego – za bardzo się ciągnie i snuje:( Za to zdecydowanie lubię szyć żakiety z wełny parzonej. Szyje się genialnie a wyglądają bardzo elegancko. Resztę Twoich trików też stosuję z powodzeniem:) Najbardziej znienawidzone są przeze mnie dziurki na guziki – nigdy ich nie robię.
    pozdrawiam:)

      • Tylko raz pokusiłam się o takie szycie i zdecydowałam się podkleić wszystkie części żakietu (prócz rękawów), bo inaczej tkanina rozchodziła się na szwach. Nawet nie wyszedł z tego gorset i wizualnie żakiet całkiem przyjemny, ale mimo wszystko chyba więcej razy się spróbuję:)

  8. Hehe sprytne, ja to tylko potrafię sobie szycie utrudniać 😉 A raczej utrudnia mi je przekonanie, że przecież musi się dać……
    Dziś przyjęłam zamówienie na 2 żakiety na podszewce, jeden biały dwurzędowy z grubej ślubnej satyny, a drugi pudrowo różowy z merino żorżety na 1 guziczek, mam nadzieję, że materiały będą chciały współpracować… I, że formę też uda się ładnie wymodelować… Uwielbiam szyć, ale z każdym żakietem mam ciarki na plecach… 🙂

  9. Ha, ha 🙂 Bardzo fajnie to ujelas! A ja wlasnie 2 godziny temu odwiesilam na manekin skonczony zakiet/kurtke. Projekt niezbyt skomplikowany, ale szyty z mysla o jak najbardziej starannym wykonczeniu. Kieszenie ladnie sie naszyly, podszewka ladnie sie wszyla 🙂 Troche bawilam sie z synchronizacja wzoru, ale jakos sie nawet udalo. Zostalo tylko zapiecie. Moglabym sie obyc spokojonie bez, ale jeszcze troche wieje, wiec wolalbym to cudo troszke uszczelnic. I chyba zdecyduje sie na zatrzaski, Z dziurkami mam ten sam problem, co Ty, tzn. ma go moja maszyna. Ale z drugiej strony wole chyba w wierzchnim odzieniu zapiecia niewidoczne. A ogolnie Twoje podejscie do tematu – bardzo mi bliskie 🙂

  10. Aniu, szyjąc marynarki, żakieciki, kurtki i płaszcze zawsze staram się nauczyć czegoś nowego. Dlatego zanim uszyłam pierwszą wpuszczaną kieszeń wiele razy przećwiczyłam na resztkach tkanin. Dzisiaj perfekcyjnie sobie radzę z różnymi wpustami, klapkami i odszyciami. Nie zniechęcaj się tylko działaj . Ja wszystkie elementy podklejam klejonką na tkaninie. Trzyma się fantastycznie po przyprasowaniu do tkaniny, dyscyplinuje ją i łatwiej wszystko równiutko przeszyć. A co do tkaniny, to zgadzam się z przedmówczyniami, że luźne tkaniny są bardziej wymagające, łatwiej o przesunięcie nitki i ciężko zrobić coś równego. Ostatnio szyłam płaszczyk z takiej luźnej wełenki i musiałam całą tkaninę podkleić taką klejonką , ale efekt końcowy jest perfekcyjny. Zachęcam Cię do nowych wyzwań, a sama zobaczysz, że nie taki diabeł straszny , hi, hi.

  11. No co Ty Aniu, Twoje żakiety są perfect 🙂 Pięknie szyjesz, równo, dokładnie, wiec próbuj dalej, coraz trudniejsze modele 🙂 nie bój się detali, zaprzyjaźnij się z klejonkami, poza tym można zawsze spróbować zrobić model próbny choćby ze starej poszewki na koldre 🙂 trzymam kciuki, gdy zaczynałam szyć to Ty byłaś dla mnie autorytetem, wiec wierze ze Ci się uda 🙂 pozdrawiam 🙂

  12. Popieram Beatę,do odważnych świat należy .Ja niebawem na blogu opiszę jak szyję żakiet,z kołnierzem,z podszewką,jeśli będziesz miała czas to wstąp do mnie za parę dni.Ja także wiele sposobów po trupach sama udoskonalałam w czasie szycia.Odszycie kieszeni nie jest trudne ale trzeba troszkę umiejętności a Ty je masz ,więc próbuj na brudno i przekonasz się że nie taki diabeł straszny….Pozdrawiam.

  13. Dzięki Tobie uszyłam pierwszy żakiet (w 4 różnych wersjach, tak podobał mi się wykrój!). Konkretnie to ten 3 od góry. A co do dziurek. W żakietach akurat nie robię, ale szyję mężowi koszule i zanoszę do zakładu krawieckiego, w którym mają dziurkarkę. Płacę 2 zł od dziurki i problem mam z głowy. Polecam takie rozwiązanie.

  14. Aniu, rób ćwiczenia na resztkach materiałów. To jedyna metoda jak obyć się z różnymi tkaninami i dojść do perfekcji. Ja, wiele lat temu, pierwszą kieszeń zrobiłam zanim poszłam do odzieżówki.Wtedy wydawała mi się fantastyczna, to szkoła nauczyła mnie fachowego szycia, a praca odwagi w tworzeniu najbardziej skomplikowanych modeli. Mimo to ciągle pamiętam te pierwsze twory samouka i uśmiecham się, bo to była przygoda. Obserwuję twój blog i widzę jak odkrywasz tajniki szycia. Dasz radę, uczymy się przez całe życie.

  15. Pingback: Jasna sprawa | pracownia

  16. Pingback: Koniec z krawiecką ortodoksją, czyli czego nie chcę szyć. | pracownia

  17. Pingback: Uniform weekendowy | pracownia

  18. To ja chyba jestem hardcorem 😀 mam maszynę od tygodnia i już udało mi się uszyć kamizelkę w stylu ramoneski, ładnie układa się na ciele i do tego ma podszewkę 😀

  19. Szyję swój pierwszy żakiet w życiu z aksamitu. Jest to żakiet z baskinka, mankietami, podszewka,6 dziurek na guziki 😬z przodu,po trzy na rękawach koszmar. Trudny jest. Spódnica z koła do niego była prosta zrobiłam szybko ale to to jest dla mnie trudny orzech do zgryzienia a i materiał ciężki do szycia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s