KRAWIECKIE MOTYWACJE

Gdy dzieci śpią…

ciche szycie

IMG_4206_wmIMG_4219_wmIMG_4232_wmIMG_4228_wmIMG_4772_wmIMG_3631IMG_5388_wmIMG_5827_wmIMG_4563_wmJAK SZYĆ PO CICHU?

Moja maszyna to model prosty i delikatnie mówiąc: nie należny do najnowocześniejszych 🙂 Hałasuje przy szyciu i pomimo moich prób, nie dało się przyzwyczaić syna do spania przy jej warkocie. Zmobilizowało mnie to do nawet lepszej organizacji i uświadomiło ile rzeczy związanych z powstawaniem ubrania można robić bezgłośnie. Teraz Franek śpi, a ja działam.

WYKRÓJ

Wybieranie modeli , kopiowanie ich na pergamin (1h), wykrajanie (1h) to oczywiste początkowe etapy, które robię wieczorami lub przed pobudką domowników. Jestem skowronkiem, a  wstawanie w weekendy to teraz prawdziwa przyjemność. Stół do pracy mam od wschodu, więc poranne słońce i kawa dodają mi energii do przewertowania stosów magazynów i zauważania wykrojów z potencjałem.

SZPILKOWANIE

Równe szycie wymaga, jak wiadomo, mocowania niezliczonej ilości szpilek, więc gdy tylko mam gotowe elementy łączę hurtowo jak najwięcej z nich. Zazwyczaj są to zaszewki góry i dołu, materiału wierzchniego i podszewek, jak również rękawy. Powstała góra połączonych szpilkami elementów czeka potem na zszycie.

PRASOWANIE

Szczerze mówiąc wolę prasować, gdy mój synek nie jest w zasięgu wzroku, dlatego tą czynność wykonuję najczęściej, gdy w domu cisza. Również hurtowo zaprasowuję flizelinę na podkroje dekoltu, umocnienia kołnierzy, kieszeń, a taśmy flizelinowe na okolice ramion, miejsce zamka. Jeśli uda mi się zszyć pierwsze elementy ubrania, zaprasowuję ściegi na raz najwięcej jak się da.

PRACE RĘCZNE

Nie przepadam za robótkami ręcznymi. To najmniej lubiane przeze mnie zajęcie, ale cóż, część procesu. Jeśli trzeba to siadam z nitką i igłą, wszywam guziki, zatrzaski, delikatnie wykańczam brzegi spódnicy, rękawy łącząc  taśmy ze skosu z materiałem. Czasochłonne zajęcie, ale za to nie wymagające turkotu maszyny.

Sama się zdziwiłam ile czynności mogę wykonać, działając „hurtowo”. Przemyślanie działanie dobrze sprawdza się w moim przypadku. A jakie są Wasze, drodzy czytelnicy? 🙂

W tym wypadku, dobrych rad nigdy za wiele 🙂

Czekam na Wasze komentarze

Ania

 

 

Reklamy

20 thoughts on “Gdy dzieci śpią…

  1. Mojej 19-miesiecznej córeczce, gdy spi, takze przeszkadza dźwięk maszyny, wiec wykorzystuję ten czas w podobny sposób 😉
    Nie ma co- szycie z małym dzieckiem wymaga dobrej organizacji;)
    Pozdrawiam

  2. Ja jestem 6 tygodni po porodzie i sprawdzam możliwości mojej córci i moja maszyna jej nie przeszkadza jak już mocno zaśnie a mam Husqvarnę i dużo cichsza jest od łucznika mamy. Ale mam znów problem właśnie z przygotowaniem wszystkiego do momentu użycia maszyny 🙂 ja chyba za długo myślę nad tym co mam uszyć…

  3. Ja ostatnio ograniczona jestem tylko do tych cichych czynności 😦 Mam maszynę na innej kondygnacji a i tak jest za głośno. Przy synku nie szyje bo tak kocha mojego łucznika że wchodzi mi na kolana i pcha paluszki 😦 mam wiec sporo wykrojonych i przygotowanych do zszycia elementów i zero pomysłów jak je zszyć.

  4. Ja mogę szyć na maszynie tylko kiedy domownicy śpią, a ww. czynności (poza prasowaniem) wykonuję właśnie kiedy mój roczniak się bawi 🙂

  5. Taka wskazówka mi przyszła do głowy odnośnie robienia rzeczy hurtowo: warto najpierw zszyć wszystko, co się da bez rozprasowywania szwów, a potem prasować na raz. Po pierwsze, mniej czasu spędzimy na bieganie od deski do maszyny i czekanie na rozgrzanie żelazka, a po drugie zużyjemy w ten sposób mniej prądu (zapytałam o to swojego tatę i podobno żelazo zużywa najwięcej energii na rozgrzanie) – oszczędność czasu, pieniędzy i planety 🙂

  6. Przyznaje się, gdy miałam małe dzieci było tyle do roboty, że nie szyłam. Teraz z perspektywy czasu żałuję tej decyzji, ale było minęło. Wróciłam do szycia jak młodsze dziecko miało 2 lata i najwięcej szyłam gdy nie było nikogo w domu. Teraz też najlepiej wykorzystuję czas na szycie podczas pobytu dzieciaków w szkole i dość późnym wieczorem. Mam nadzieję, że od wakacji wszystko się zmieni, bo będę miała w końcu swoją pracownię i będę mogła szyć zawsze.

  7. jeszcze chwile temu, przy dwojce szylam praktycznie wylacznie wieczorami (czasami nocami). teraz przy trojce wieczory przeznaczam na relaks, w tym m.in. szukanie inspiracji, kopiowanie wykrojow, wykanczanie, szycie reczne etc., a na szycie probuje wyrwac jakas chwile w ciagu dnia. mysle, ze jeszcze chwila i bedzie latwiej 🙂

  8. A u mnie trochę na odwrót. Gdy Mały śpi mogę swobodnie szyć. Warkot mu nie przeszkadza, za to gdy nie śpi moja stopa na pedale baaardzo interesuje.
    Gdy nie śpią i Mały i Średnia to przy pomyślnych wiatrach wykrawam, przerysowuję, szpilkuję itp…
    Myślę, że każdy sposób dobry byleby tylko znaleźć choć trochę czasu na szycie 😉
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s