KRAWIECKIE MOTYWACJE

Dużo pomysłów, mało czasu, czyli organizacja szycia

DSC_1271 DSC_1272SZTUKA SELEKCJI

Umiejętność szycia otworzyła przede mną obszary kreatywności, o których istnieniu nawet nie wiedziałam. Nie ma dnia, by coś mnie nie zainspirowało, bym nie myślała o nowej rzeczy, kroju czy wzorze. Nie wspomnę już o rytualnych wizytach w sklepie z materiałami, które są źródłem ciągłych pokus krawieckich 🙂 Jakie projekty realizować, a z którymi dać sobie spokój?

NATYCHMIASTOWA RADOŚĆ

Szycie jest moim hobby i jestem zdania, że ma mi przynosić tylko maximum radości i satysfakcji. Wybierając projekty, moim podstawowym kryterium jest więc natychmiastowe zadowolenie. Szyję rzeczy, których powstanie i noszenie sprawi mi radość od razu po wyłączeniu maszyny. Ubrania, które mogę nosić teraz, a nie za kilka miesięcy. Moje szycie jest nierozerwalnie związane z porami roku.

SEZONOWOŚĆ

Teraz szyję ciepłe sukienki, bluzki z długimi rękawkami i ciepłe spodnie. Będę je nosić już następnego dnia. Choć mam w głowie zwiewne letnie sukienki, póki co daję sobie z nimi spokój.

SZLABAN NA ZAKUPY

Trzymanie się w rygorze szycia rzeczy tylko „na teraz” wymaga ode mnie tez kupowania jedynie tkanin, z których będę coś szyła w najbliższym tygodniu, dwóch. Staram się nie gromadzić materiałów, nie kupować na zapas. Jeśli już zabieram jakiś materiał do domu, nabywam go tylko tyle, ile potrzeba mi na konkretne ubranie. Resztki bardzo szybko się piętrzą i zajmują niepotrzebnie miejsce w szafie.

EASY STUFF

Gdy już przychodzę do domu z 2-4 materiałami, na pierwszy rzut biorę najłatwiejsze projekty, by szycie poszło szybko i sprawnie. Pozytywny „kop” motywuje do dalszej pracy. Każda część garderoby może być czasochłonna, ale ogólnie można powiedzieć, że bluzki i spódnice robi się najszybciej, a płaszcze to zadanie na 2 tygodnie.

UTKNĘŁAM!

Musze wyznać szczerze, że czasem utknę na jakimś etapie procesu twórczego. Może to być koncepcyjny, jak z grubą fioletową wełną ze zdjęcia. Miała być marynarką, ale pomysł mi się odwidział… Mam też skrojony płaszcz fuksjowy, ale jakoś od zeszłego roku nie mogę zabrać się za skomplikowane kieszenie… Ceglana luźna sukienka czeka na ostatni szlif po tym jak urodziłam dziecko, odzyskałam formę i nie mam ochoty wracać do workowatych wdzianek 🙂 Co robić? Ja nie robię nic. Mam te porozpoczynane projekty w kartonie. Jeśli uznam, że na 100% nie rokują, wyrzucam. Inne czekają na przypływ weny 🙂

TYLE Z FILOZOFII 

Moje patenty na organizację szycia sprawdzają się u mnie. Ciekawi mnie wasze podejście 🙂

 

 

Advertisements

14 thoughts on “Dużo pomysłów, mało czasu, czyli organizacja szycia

  1. Ja czasem nie mam serca wyrzucać ścinek 10×10, a co dopiero niedokończonych projektów 🙂 patrząc na zmniejszającą się przestrzeń w domu wiem jednak, że to NIE JEST dobre podejście…ale może kiedyś taki mały ścinek wpasuje się idealnie w jakiś projekt..kto wie 🙂

  2. Bardzo cenne uwagi, zwlaszcza te o niekupowaniu materialow na zapas. Ciekawa jestem jakie masz sposoby na wygospodarowywanie czasu na szycie na co dzien, wsrod obowiazkow. Mnie wydaje sie, ze pracujac na pelen etat, musze miec dzien wolny , zeby w ogole zaczac szyc, przez co wiele projektow caly czas nosze w glowie, a nie na sobie.

  3. Jakiś czas temu kupiliśmy szafę , i cała miała być tylko dla mnie . Radość nie trwała długo bo jak zaczęłam układać tkaniny to okazało się ,że zajmują one aż 3 półki, szycia mam przynajmniej na 3 lata. Szyję przed pracą ,po pracy, staram się wykorzystać każdą chwilę aby coś zrobić. Pozdrawiam

  4. Bardzo mnie inspirujesz do przemyślanego kupowania materiałów tylko na wybrane projekty, bez zapasów. Do tej pory szło mi to nie najlepiej i niewiadomo kiedy nazabierałam 3 półki materiałów. Mam nadzieję przeszyć je w ciągu najbliższych trzech miesięcy i daję sobie szlaban na kupowanie nowych, z wyłączeniem bawełny na podszewki. Szycie stało się moim głównym hobby i udaje mi się znaleźć na nie czas, odkąd staram sie szyć metodą małych kroków, tzn. robię co mogę by przeznaczyć na szycie minimum 0,5h dziennie i tak jak że sportem -udaje mi się.:)

  5. U mnie po kilku godzinach szycia czasami pojawia się Kryzys przez wielkie K. Suwak wszywa się krzywo, coś się źle schodzi i wszystko zaczyna irytować. Czy Ty też tak masz? Jak sobie z tym radzisz?

    I drugie pytanie – czy finalne kreacje zawsze są uszyte perfekcyjnie? Czy czasami mają jakieś mankamenty. Mnie mankamenty się zdarzają i strasznie denerwują. Nie wiem czy to kwestia tego, że szyję dopiero od roku (po pracy więc nie na cały etat) czy to normalne.

    Lubię śledzić Twój blog i dzięki za porady!

    • Marta, Ja tez się bardzo irytuję i to często. Wpadki są nieuniknione. Gdy coś mi nie wychodzi zawieszam czasem cały projekt i mam potem na wpół uszyte ciuchy 🙂 Mankamenty w finalnym ubraniu prawie zawsze są! Czasami o nich pisze otwarcie, czasami widzę je tylko ja 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s