Akcesoria krawieckie / Umiejętności / ŁATWE POCZĄTKI

Marszczenie tkanin

1_wm2_wm3_wm4_wm5_wm

MARSZCZENIA

Nie wszystkie rzeczy wychodzą tak jak bym chciała. Dziś przedstawiam wam właśnie taki obszar. Marszczenia ani mi się specjalnie nie podobają, ani nie wychodzą mi tak, jak bym je widziała.

Do zrealizowania pierwotnego plan ostatniego projektu musiałam odkurzyć swoje akcesoria do marszczeń, więc przy okazji pokażę Wam jak się za to zabrać.

Sprawa jest prosta, bo wystarczy założyć specjalna stopkę do marszczenia (pokazana na zdjęciu) i szyć. Niestety każdy materiał zachowuje się inaczej i koniecznie jest popróbowanie różnych wariantów naprężenia nici i gęstości ściegu. Można ewentualnie po uszyciu marszczeń jeszcze dodatkowo zagęścić je ciągnięciem za nitki.

Tyle ode mnie.

Jeśli macie swoje patenty na marszczenia- podzielcie się 🙂

 

 

 

Reklamy

23 thoughts on “Marszczenie tkanin

  1. Marszczenia to trudna sprawa, ta stopka działa znacznie lepiej gdy zszywamy dwie tkaniny ze sobą. Jedna ma być pod stopką, druga wsunięta w tą poziomą szparę. Wówczas jedna się marszczy a druga przyszywa się na gładko. Niestety ja mam zawsze problem z odmierzeniem odpowiedniej ilości tkaniny – tak żeby na marszczenie nie brakło.

  2. Chcąc marszczyć materiał, fastryguję go gęsto i równomiernie ściągam nitkę, po czym blokuję marszczenia szyjąc na maszynie ściegiem prostym. Nie zawsze wychodzi idealnie, ale to właściwie jedyny sposób, z którego korzystam.

  3. Nie posiadam stopki do marszczenia, ale i ze zwykłą stopką daję radę. Ustawiam naprężenie nici na prawie zerowe i szyję, a tkanina nieznacznie marszczy się sama. Potem, by marszczenie miało taką długość jak chcę, ściągam nici – są wszyte tak luźno, że nie wymaga to wysiłku. Na koniec wiążę supełki na obu końcach szycia.

  4. Ale fajna stopka!! Ja nie cierpię marszczyć długich fragmentów, bo prawie zawsze zrywa mi się nitka, niezależnie od tego z czego jest wykonana… (może z metalu by wytrzymała moje marszczenie? hehe). Dlatego ograniczam się do marszczenia główek rękawów 😉

  5. Temat właśnie chcę rozpracowywać… Do tej pory ręcznie, ale zamawiam stopkę, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Na filmie pokazowym wygląda fajnie.

  6. Też mam taką stopkę, i zgadzam się z Tobą najpierw trzeba zrobić próbkę marszczenia, bo na każdej tkaninie zachowuje się inaczej.
    Jakiś czas temu pisałaś o książce”Krawcowa z Madrytu” nie wiem czy wiesz ale powstał serial na jej podstawie. Jest w Hiszpańskiej wersji językowej.

  7. Ja znam trzy sposoby: overlokiem ( sprawdza sie przy marszczeniu tiulu kiedy docelowa długość nie jest zbyt ważna, można to tez regulować pózniej ręcznie, ale ja tego nigdy nie robiłam), normalna maszyna (dwa rzędy ściegu prostego na najdłuższym ustawieniu) i chwilowo mój ulubiony sposób z nicia dentystyczna… Stopka która pokazujesz nie działa na żadnym materiale… przynajmniej mi nigdy sie nie udało czegoś sensownego nią osiągnąć…

  8. Od mojej mamy z krawieckim wykształceniem dowiedziałam się, że należy przeszyć luźnym ściegiem dwa razy w odległości centymetra, a następnie ściągać. Marszczenia wychodzą wtedy znacznie równiejsze niż przy pojedynczym ściegu. Trochę wprawy i są prawie idealne.

  9. Ostatnio przez przypadek znalazłam sposób na marszczenie, który wypróbowałam już i na grubszym i cienkim materiale. Przeszywam najdłuższym ściegiem z min. naprężeniem nici 2 razy w odległości 1 cm używając nici do skóry. Wychodzi bardzo równo.
    A tej stopki to nie umiem używać 🙂
    Pozdrawiam:
    bymondfee.blogspot.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s