STRÓJ / Sukienka

Blondynka & błękit

1 — kopia_wm 2 — kopia_wm 3 — kopia_wm 4 — kopia_wm 5 — kopia_wm 6 — kopia_wm 7 — kopia_wm 8 — kopia_wm 9 — kopia_wm 10 — kopia_wmSUKIENKA LETNIA

Podobno to para, która zawsze się sprawdza. Osobiście za błękitem nie szaleję, ale jednocześnie myślę, że jak już nosić, to właśnie latem. Intensywny odcień błękitu, sky blue, jest chłodny, świeży i optymistyczny. Przypomina o bezchmurnym niebie, palącym słońcu i lemoniadzie w cieniu drzew. Naturalnym sprzymierzeńcem koloru nieba jest biel. Mam ją w podszewce, workach kieszeni i dodatkach.

Wykrój:  Pochodzi z magazynu Burda 7/2014, model 124. Moje oko przyciągną ciekawy dekolt w częściowe serce. Spodobało mi się również, że jest na grubych ramiączkach i nada się do codziennego noszenia. Postanowiłam nie pomijać kieszeni, ale nad wszyciem równocześnie kieszeni i zamka bocznego musiałam chwilę pomyśleć.

Zastąpiłam oryginalnie zaplanowane marszczenia, zakładkami. Mimo, że wydłużyłam spódnicę, to i tak jest jak na mój gust stosunkowo krótka. Zapomniałam z kolei wydłużyć tułowia, więc potem byłam zmuszona doszywać pasek, by nie mieć talii za wysoko.

Materiał: Sukienkowy, pewnie z poliestru. Dobrze się nosi i nie gniecie. Podszewkę wszyłam z batystu, ponieważ latem takie lubię najbardziej. Batyst oddycha i nie przykleja się do pleców podczas upałów.

Zdjęcia: mąż

Reklamy

20 thoughts on “Blondynka & błękit

  1. Aniu sukienka ładna, piękny kolor. Pasek w tali wygląda jakby musiał tam być.Do letniej garderoby najlepszą podszewką jest własnie batyst. Śliczna stylizacja.Pozdrawiam

  2. Ten niebieski jest taki wakacyjny, że ach – tylko wzdychać:) Fajnie, że zmieniłaś dół sukienki, przy takiej tkaninie marszczenie mogłoby nie wyglądać dobrze. Kolejny raz podziwiam Twoją klasę!

  3. Pięknie wyszła i super kolor! – właśnie wykańczam podszewką ten sam model sukienki. Musiałam skrócić zamek, ponieważ nie zrozumiałam jak go wszyć razem z kieszeniami 😦 a i rozmiar wyszedł ciut za mały – dobrze ze miałam duze zapasy na szwy. Pozdrawiam serdecznie

  4. Widziałam Cię Aniu w tej sukience na żywo. To była niedziela w Łazienkach . Sukienka ładna, twarzowa i taka letnia , idealnie pasowała tego dnia.

  5. Witaj Aniu. To mój pierwszy komentarz u Ciebie choć zaglądam do Ciebie od dawna ( prawie od początku :-)) i bardzo cenię sobie Twojego bloga. Miałabym do Ciebie pytanie „techniczne” dotyczące wszywania podszewek do sukienek. Chcę pierwszy raz uszyć letnią sukienkę i wszyć do niej batystową podszewkę. Wiem, że podszewkę należy kroić tak samo jak materiał wierzchni, tzn powinno być tyle samo elementów i tej samej wielkości, żeby pasowała ona do „wierzchu”. Jak powinno się kroić materiał na dół sukienki jeśli ma ona obfite zakładki lub marszczenia? Czy w podszewce również robię takie same zakładki i marszczenia jak w materiale wierzchnim? Czy też dół podszewki jest „uproszczony” w jakiś sposób? Jeśli sukienka ma dół z koła, czy podszewkę też uszyłabyś z koła? Czy pominęłabyś ja w ogóle? Nigdzie, na żadnym blogu który odwiedzam nie znalazłam takiej szczegółowej informacji. I jeszcze takie pytanie: czy zakładki w tej konkretnie sukience robiłaś „na oko” czy tez wyliczałaś je sobie matematycznie?
    Na koniec dodam tylko, że Twoje dzieła, kolorowe, pięknie sfotografowane i starannie uszyte są dla mnie wielką inspiracją i dzieki nim zaczęłam szyć sukienki i częściej w nich chodzić. I czuję się w nich super 🙂

    • Dziękuję za piękny komentarz Olu 🙂 Jeśli chodzi o podszewki to: w marszczonych spódnicach i takich z zakładkami, jak ta błękitna, podszewkę pomijam, bo podwójne marszczenia czy zakładki pogrubiają. Jeśli bardzo CI w takiej sukience potrzebna podszewka, zrobiłabym z półkola. W sukniach z kola i półkola czasami szyję podszewki jeśli to np. materiał jest zbyt cienki i by prześwitywał, albo to elegancka sukienka jesienna. W rozkloszowanych dołach podszewka nie jest aż tak konieczna jak w ołówkowych. A na koniec, zakładki do tej błękitnej kreacji były robione na oko. Podzieliłam odwód na równe części szpilkami, potem porobiłam zakładki na mniej więcej 2 cm. Wyszło lekko krzywo, bo potem jeszcze dopasowywałam zakładki do obwodu talii. Mam w planach zrobić o tym wpis, więc może pokażę Ci proces w obrazkach 🙂 Pozdrawiam serdecznie

  6. Aniu, wprawdzie nie widziałam oryginalnej sukienki z marszczeniami (nie mam tego numeru burdy), ale zakładki na pewno dodały jej szyku. Bardzo ładna!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s