Inne / ŁATWE POCZĄTKI

Jak zacząć szyć?

DSC_0804 DSC_0806 DSC_0812ZABIERAMY SIE ZA SZYCIE

Chcecie chodzić w wymarzonych ubraniach? Tworzyć unikalne rzeczy? Mieć tylko ciuchy idealnie dopasowane do figury?  Czas oswoić maszynę do szycia. Wbrew pozorom, nie jest to ogromne wyzwanie. Szycie, to umiejętność jak każda inna- można się jej nauczyć. A więc dziś sposoby na rozpoczęcie działań twórczych:

1. Wersja rodzinna

Nasze mamy, ciocie, babcie są jeszcze z pokolenia, w którym każda gospodyni miała w szafie maszynę do szycia „Łucznik”. Zdziwicie się ile z tych „zabytków” jest jeszcze na chodzie. Najprostszym początkiem jest popytanie w rodzinie o maszynę i poproszenie o mały instruktaż. Mama pewnie z sentymentem sama chętnie odkurzy wspomnienia i nauczy jak uruchomić 20-30 letnie cacko. Tak też wyglądały moje początki.

3. Wersja samodzielna

Człowiek współczesny stawia na niezależność, więc i w tym aspekcie można zadziałać samemu. Kupujemy maszynę, czytamy instrukcje obsługi i chwila moment, już wiecie jak szyć proste ściegi. Moja maszyna ma obrazkową instrukcję obsługi, więc nawet nie trzeba zbytnio się wczytywać 🙂 Możecie również ponownie zaglądać na mój blog do działu „Łatwe Początki”, gdzie pokazuję jak nawlec nici i poradzić sobie z wyzwaniami krawieckimi.

Potem zaznajamiamy się np. z gazetą : „Szycie krok po kroku”, w której są specjalne proste modele i ponownie obrazkowo opisane kolejne kroki działania. Wykrój tez jest bardzo czytelny, więc pozostaje tylko zakupienie tkaniny. Moje pierwsze kroki w sklepach i hurtowniach krawieckich były pełne obaw, ale w dobrych miejscach sprzedawca zawsze trafnie doradzi. Warto ich słuchać. Moim zdaniem wiosna i lato to najlepsze momenty na rozpoczęcie szycia. Można bez problemu spróbować zrobić sukienki, bluzki, spódniczki bez zamków i podszewek.

 

(więcej o kupowaniu tkanin tu)

4. Wersja luksusowa

Tutaj oczywiście mam na myśli kurs szycia. Każdy uczy się w swoim tempie, ale myślę, że już 10-20 godzin wystarczy, by zrozumieć ogólne zasady szycia i móc samodzielnie kontynuować. Osobiście nigdy na kursie nie byłam jako uczestniczka, ale kilka prowadziłam. Wiem, że każdy jest w stanie opanować podstawy 🙂

 

Na koniec dodam tylko, że szycie jest czasochłonnym hobby. Nikt nie rodzi się geniuszem krawiectwa, a perfekcja wymaga nakładu godzin. Jest to też wciągające zajęcie, bo nabycie każdej nowej umiejętności otwiera nowe drzwi i pobudza do większej kreatywności. Mnie szycie relaksuje. Trochę jak medytacja i sport. Umysł odpoczywa, ciało pracuje 🙂

 

Do dzieła 🙂

Advertisements

16 thoughts on “Jak zacząć szyć?

  1. Szycie chodziło mi po głowie od dłuższego czasu, tyle że bałam się zmarnowania pieniędzy na zakup maszyny, jeśli by się okazało, że mam dwie lewe ręce. Ostatecznym katalizatorem okazał się blog Ani, bo jak zobaczyłam zdjęcia, od razu zamarzyłam, żeby wyglądać równie pięknie:). Nie mam wątpliwości, że takie niezobowiązujące, relaksujące zajęcie jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Pozwala mi odpocząć od ciężkich zadań polegających na główkowaniu. Mobilizuje do dbania o siebie, w tym ćwiczeń fizycznych. Skoro już coś uszyję w małym rozmiarze, nie chcę go nigdy zmieniać :). Teraz mam szczególnie mało czasu, ale pierwszą sukienką zachwyciłam męża, tatę i znajomego (chociaż ten ostatni widział ją jedynie na manekinie). Aniu, dziękuję! Naprawdę pomogłaś mi znaleźć coś, przy czym aktywnie wypoczywam. Tylko błagam, publikuj jak najwięcej porad!

  2. Sama mam łucznika, jestem poczatkujaca ale z wielkim zapalem;) zobaczymy co z tego wyjdzie. A co do tkanin,jak dla mnie drogie sa za 1m kwadratowy musze zaplacic 25 zl to bardzo duzo jak dla osoby ktora sie dopiero uczy.
    Pozdrawiam :))

  3. Zgadzam się w 100 % z tym, co napisałaś 🙂 Szycie mimo, iż bardzo pracochłonne, to niesamowicie relaksuje i uczy cierpliwości. Sama zaczynałam szyć na starym Łuczniku i uczyłam się na niemieckojęzycznych Burdach ze słownikiem kieszonkowym w ręku 🙂 I zaczynałam właśnie od sukienek na lato i to wcale nie tych najłatwiejszych.
    Bardzo lubię czytać Twojego bloga, pozdrawiam 🙂

  4. Ciekawy artykuł, fajnie się go czyta. Ja chodziłam do technikum krawieckiego , ale szycia nauczyły mnie babcie, szkoła miała zapewnić mi naukę szycia i obsługi maszyny, robienia wykrojów. Maszyny były 4 na 30 dziewcząt więc nie siedziałam zbyt często przy niej. A egzamin praktyczny wyglądał tak,że krawcowe z zakładu uszyły nam ciuszki a my pokazałyśmy je jako swoje. Taką miałam styczność z maszyną przemysłową. W domu szyłam na starym Singerze (mam go do dzisiaj) i darzę tę maszynę dużym sentymentem.Pozdrawiam

  5. Super post. Dla tych, którzy boją się wydać pieniądze na maszynę do szycia gdyż obawiają się, że będą to pieniądze wyrzucone w błoto, polecam postudiować opisy szycia w burdzie, a dopiero później kupić maszynę :).

  6. Ja jestem gdzieś między wersją rodzinną a samodzielną. Maszynę dostałam – właśnie taką wyciągniętą z szafy u mamy, wiekowego Łucznika. Resztę musiałam ogarnąć już sama – na szczęście jest internet i blogosfera i pomocy jest mnóstwo. Gorzej z czasem, bo jak piszesz – jest to czasochłonne hobby i nikt nie rodzi się geniuszem, trzeba ćwiczyć ćwiczyć i ćwiczyć ale jest to w gruncie rzeczy bardzo przyjemne ćwiczenie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s