INSPIRACJE

Kryzys twórczy

IMG_4571 — kopia IMG_4000 — kopia IMG_3172 — kopiaBRAK WENY, czy zwykłe zniechęcenie dopada czasami każdego, bez różnicy jak fascynującemu zajęciu poświęca czas. Moje przestoje wynikają zazwyczaj z porażek, nieudanych ubrań, źle dobranych krojów, czy materiałów. Powodem obecnego był Dzień Matki… Sukienka, którą uszyłam mamie miała być letnia, lekka i dziewczęca, a wyszła za bardzo wydekoltowana i przyciasna! Druga próba z kolei to połączenie nie tego materiału z nie tym wykrojem. Kompletna, podwójna porażka!

Nie jest to mój pierwszy kryzys twórczy, więc dziś przedstawię kilka sposobów, jak wyjść z dołka:

PRZERWA. Bez skrupułów dać sobie spokój. Odstawić maszynę, magazyny z wykrojami i szperanie po sklepach z tkaninami. Jeśli nie mam na coś ochoty, nie zmuszam się do tego, szczególnie gdy mowa o hobby, które ma sprawiać radość.

ALTERNATYWNE ZAJĘCIE. Zniechęcenie do szycia zostawia mi czas do wykorzystania np. na gotowanie. Poszukiwanie nowych przepisów, egzotycznych składników i wyczarowanie czegoś pysznego na talerzu to prosty sposób na podniesienie na duchu i radość z dokonania czegoś fajnego. Praca rąk tj.majsterkowanie, grzebanie pod maską auta, ogrodnictwo, szydełkowanie może przynieść podobna satysfakcję, co (kiedyś) tworzenie ubrań.

PORZĄDKI Przesegregowane ubrania cieszą nie tylko mojego męża (ma więcej miejsca dla siebie) ale i osoby, którym te ciuchy mogę oddać. Przejrzenie pudła/składowiska z materiałami pozwala na odnalezienie tych dawno zapomnianych. A na koniec  świadomość, że każdy kąt mojego domu jest wysprzątany dodaje otuchy mojej obolałej duszy 🙂 Porządek w domu, porządek w głowie.

PODBUDOWANIE EGO .Coś szybkiego i prostego, co można uszyć w jedno popołudnie zawsze podnosi na krawieckim duchu. Najlepiej gdy to sprawdzony fason i materiał. Ja zabiorę się chyba do czwartej pary rurek. Beżowych  jeszcze nie mam, a świetnie się prezentują i będą pasować do wielu letnich bluzek.

Tyle ode mnie. Czekam na Wasze sposoby na wyjście z kryzysu twórczego.

Zdjęcia: Gosia Śmietańska

Obróbka: Ania Marcinkowska

Advertisements

30 thoughts on “Kryzys twórczy

  1. Kryzys dopada każdego! Ja głównie przeczekuję, bo u mnie nie trwa to długo:-) A po kryzysie zawsze przychodzi wena!! I tego trzeba się trzymać. Wszak jak sama zauważyłaś to ma być przyjemność a nie obowiązek!

  2. Najwazniejsze to nie czuc sie winnym… jak trzeba to trzeba zrobic ten krok do tylu aby nabrac dystansu. Wszystko to co wymienilas jest dobra recepta – przerwa, sprzatanie, inne zajecia. Ja czesto albo robie zupelnie cos innego (najpierw ednak sprzetam pracownie, zakrywam maszyny – porzadek) albo biore jakis model, ktory moge skonczys w jeden dzien – latwy, szybki i przyjemny.

  3. Wiem coś na temat kryzysów szyciowych. Mnie dopadł gdy wyjechał mój syn, przeniosłam do pustego pokoju cały kącik krawiecki i jakoś nie mogę się w nim odnaleźć. Niby coś tam szyje ,ale to tylko jakieś naprawy nic konkretnego.

  4. To ja Cie pociesze (mam nadzieje) slowami Staffa 🙂
    „Niech cię nie niepokoją

    Cierpienia twe i błędy.

    Wszędy są drogi proste

    Lecz i manowce wszędy.

    O to chodzi jedynie,

    By naprzód wciąż iść śmiało,

    Bo zawsze się dochodzi

    Gdzie indziej, niż się chciało.”

    Spojrz na ten „kryzys” w ten sposob, ze moze to taki czas na przeresetowanie umyslu, wyciszenia, nabrania oddechu, aby pojawily sie jeszcze lepsze pomysly.

    Gruntowne sprzatanie calego domu oraz ogrodu to swietny pomysl na wszelkie kryzysy. Zmeczenie i bol kregoslupa pozniej pozwala tylko na lezenie na sofie i delektowanie sie lodami skutecznie eliminujac wszelkie rozterki duchowe 😉

    Przypuszczam, ze Twoje „popsute” projekty sa lepsze od moich udanych 😉
    Pozdrawiam

  5. Z radami dotyczącymi wyjścia z dołka zgadzam się w 100%. Za każdym razem, gdy dopada mnie niemoc twórcza – pomagają.
    Chociaż czasami próbuję robić coś na siłę, aby nie marnować cennego czasu – i zawsze mści się to na mnie jeszcze gorszym samopoczuciem. Wtedy już jestem pewna, że trzeba na kilka dni odpocząć od szyciowej pasji 🙂
    Pozdrawiam.

    • Fajny wpis :))
      Ja mam kryzys może nie tyle twórczy, co wiecznie czasowy i nie potrafię się już z niczym wyrobić tak jakbym chciała 🙂

      Oddech od szycia łapię zawsze z przymusu, bo coś innego muszę NAJPIERW… i takie mam właśnie przestoje. Zdjęcia czekają i doczekać się nie mogą, aż je obetnę i wrzucę… i dopiszę do nich co nieco 🙂
      No ale jak już znajduję czas… to mi się w ogóle te zdjęcia nie podobają i wtedy zaczynam mieć kolejny dołek, bo jak patrzę na Twoje, to… ehhh :)))

      Jak Cię podbuduje to twórczo, to Ci powiem, że mało komentuję u Ciebie, bo co ja mam w kółko pisać, że coś jest znowu takie piękne 😀
      Wchodzę w każdy wpis… czasami z poślizgiem (jw), ale w końcu i te zaległe przeczytam i za każdym razem jestem zachwycona jednakowo. Twoją jasną twarzą (jasną – promienną), pięknymi zdjęciami i pięknymi ubraniami. No i tak jakoś komentuję głównie wtedy, kiedy mam do napisania coś innego niż CUDOWNE (bo to bym mogła pisać prawie pod każdym postem) 😀

      Bardzo lubię Twój skrawek internetu i bardzo lubię tutaj zaglądać.. nawet po kilka razy wracam do jednego wpisu 🙂

      Liliana – co do kawy, to też nie polecam i muszę Ci przypomnieć, że jestem szczęśliwą posiadaczką nagrania wideo, na którym to właśnie Ty rozlewasz kawę na tkaninę i mówisz, żeby tego nie nagrywać, a operatorka zza obiektywu krzyczy „kiedy to jest właśnie najlepsza akcja! :D” – zdecydowany poprawiacz humoru 😀

  6. Ty i dziewczyny macie rację – najlepiej jest odpocząć od tego, co ma sprawiać przyjemność i nie kojarzyć się źle. Chociaż sprzątanie mi nie idzie nigdy tak dobrze jak muszę zrobić coś innego, ważnego, a kompletnie nie mam na to ochoty, jak na przykład nauka do egzaminu:)) I dziwnym trafem [mimo braku czasu] mam wtedy najwięcej pomysłów na szycie!

  7. Na mnie najlepiej działa ostatni z tych sposobów – zawsze mam lepsze samopoczucie 🙂
    Twój kryzys też pewnie minie niedługo i znowu będziesz tworzyć takie piękne rzeczy jak zawsze.

    A kryzysy muszą być. Dzięki nim tak naprawdę wiemy, na czym nam zależy 🙂

  8. Siadanie do szycia w złym na stroju lub żeby szybko coś powstało, kończy się na ogół fatalnie. Ja swoje pomysły regularnie spisuję i przeorganizowuję, ale do realizacji potrzebuję pełni spokoju:) Ostatecznie mogę w nerwach odmalowywać wykroje i nie wychodzi to gorzej.

  9. Nie jeden kryzys już przeżylam , ale ostatnio też jakoś zupełnie nie sprawia mi radości szycie, może to ta pogoda, ciągle padający deszcz, nawet nie można skosić trawy na ogródku! jedno co mi sprawia ostatnio radiść to nauka robienia biżuteri. Bardzo uspokaja 🙂 Pozdrawiam

  10. Super sprawą na kryzys szyciowy jest właśnie uszyć/poprawić coś szybkiego i dającego momentalną satysfakcję. Tylko i tak po krótkiej radości nadal boję się brać się za trudne, ‚podszewkowolubne’ ciuchy, o których marzę, ale wciąż nie wierzę w siebie. Z gotowaniem podczas szycia u mnie jest pewna prawidłowość: Jak szyję, gotuję od niechcenia, jak nie szyję, wczuwam się do przesady, bo to druga moja pasja.

  11. Dla wszystkich przebywających obecnie w Warszawie okazją do twórczej inspiracji mogą być jutrzejsze targi Hush Warsaw na Stadionie Narodowym. Ja mam tam zamiar obłowić się… w pomysły na moje nowe ciuchy :). Życzę powrotu do szycia Tobie Aniu i wszystkim Twoim czytelniczkom przeżywającym aktualnie kryzys szyciowy. 🙂 Pozdrawiam!

  12. Aniu, dziękuję Ci za ten wpis – kryzys szyciowy to ja powinnam mieć stale, patrząc na moje wytwory. Dzieki Tobie, jednak, pierwszy raz udało mi się uszyć coś z czego do końca jestem zadowolona. Zgadnij co to… spodnie rurki 🙂
    Mam bardzo mało czasu na szycie z powodu licznych obowiazków rodzinnych, ale za każdym razem jak dopada mnie kryzys, czyli za każdym razem, gdy coś zepsuję,moim lekarstwem jest uszycie czegoś dla najmłodszej córeczki (3 lata). Szyje się szybko, prawie jak dla lalki i zazwyczaj wszystko się udaje 🙂
    Jeszcze tylko dodam, Aniu, że jest niewiele blogów, na których uszyte samodzielnie ubrania podobają mi się tak bardzo, że zachęcają mnie również do uszycia czegoś dla siebie. Za każdym razem, gdy patrzę na Twoje zdjęcia ulegam złudzeniu, że ja też mogę coś takiego uszyć… A potem dopada mnie kryzys 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s