Wykrój / ŁATWE POCZĄTKI

Przygotowanie wykroju

IMG_4214_wm IMG_4218_wm IMG_4219_wm IMG_4220_wm IMG_4221_wm IMG_4223_wm IMG_4228_wm IMG_4245_wm IMG_4227_wm

Rozpoczynając swoją przygodę z szyciem nie mogłam się połapać w mnogości kształtów i linii na gotowych wykrojach, a odwzorowanie ich było ponad moje możliwości. Na szczęście znalazłam magazyn „Szycie krok po kroku”, gdzie ten pierwszy etap jest uproszczony.

Wystarczy:

1. Wybrać ubranie, które chcemy uszyć (w tym przypadku 1A);

2. Zaznaczyć dla ułatwienia, markerem, które elementy potrzebujemy wyciąć;

3. Wyciąć z załączonego arkusza podane kawałki w odpowiednim rozmiarze np. 38;

4. Ułożyć je na materiale, przyszpilkować zgodnie z opisem w magazynie;

5. Wyciąć zachowując zapas 1,5 cm lub 4 cm np. przy zakończeniach rękawków;

Przygotowanie wykroju wymaga pewnej precyzji. Najlepiej robi to moja siostra. Jest dokładna i gdy zszywam przygotowane przez nią kawałki wszystko się zgadza co do milimetra. Sama niestety nie jestem aż tak skrupulatna, ale jak widzicie można szyć i bez idealnego wykroju.

Początkującym radziłabym wybrać wykrój z małą ilością elementów. Łatwiej wtedy zapanować nad nimi 🙂 Ja zaczynałam od 3-4 kawałków z których robiłam proste spódniczki, bluzki i sukienki.

Jeśli macie pytania, uwagi, spostrzeżenia, piszcie w komentarzach 🙂 Chętnie odpowiem.

Tekst: Ania Marcinkowska

Zdjęcia: Gosia Śmietańska

Reklamy

35 thoughts on “Przygotowanie wykroju

  1. Ja proponowałabym przekopiowanie wykroju na nowy papier, aby można było wielokrotnie używać dany wykrój i to w różnych rozmiarach. w papierniczym można kupić takie duże arkusze papirusa lub innego papieru dość cienkiego przez który widać linie 🙂

    • Jasne, że masz racje. To podejście ekonomiczne. Zakładam jednak, że ktoś kto zaczyna szycie, robi to dla siebie i tylko w jednym rozmiarze. Odwzorowywanie wykroju to już moim zdaniem lekcja dla bardziej zaawansowanych 🙂

      • Kopiowanie wykrojów, zwłaszcza z Szycia krok po kroku, jest banalnie proste. O tyle wycinanie ma swoją przewagę, że nie trzeba zaopatrywać się w papier do kopiowania wykrojów, ołówek i (w moim przypadku) wszelkiego rodzaju obciążenia, żeby papier się nie przesuwał 🙂 np. nożyczki, zszywacz, kubek itp. 🙂
        Jak najbardziej zgadzam się z Anetą i polecam kopiowanie wykroju, bo nie wiadomo, kiedy nam się on przyda…

      • Monika, To ja się przyznam, że magazyn „Krok po kroku” kupowałam w dwóch egzemplarzach, własnie na wypadek gdyby się przydał…

  2. Witam! Zajrzałam i bardzo podoba mi się na tym blogu, będę stałym gościem.
    Zdjęcia śliczne, robią na mnie ogromne wrażenie, a Ty Aniu piękne rzeczy szyjesz i super wskazówki w swoich postach udzielasz.
    Też korzystam z Burdy SZYCIE KROK PO KROKU, uwielbiam tę gazetkę za wszystkie podpowiedzi dotyczące szycia.
    Jeśli idzie o szycie, to jestem początkująca więc korzystam z każdej sugestii w tym temacie.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w moje skromne progi http://weronkaszyje.blogspot.com/

  3. ja wykroje kopjuje bo jak to Monika ujeła nie wiadomo kiedy się przyda ale jeżeli to na potrzeby bardzo własne to w sumie można i wycinać śliczne zdjęcia

    pozdrawiam

  4. Aniu, poleciłam Twój blog moim koleżankom. Uważam, że jest naprawdę ciekawy. Ja, osobiście, zaglądam na niego kilka razy w tygodniu i sobie myślę, że może w tym roku kupię sobie maszynę i wezmę kurs podstaw szycia, bo mimo, że kiedyś w szkole podstawowej szyłam coś na maszynie to już dawno zapomniałam jak to się robi 😉

    • Karina, bardzo dziękuję za polecenie 🙂 Jeśli kiedyś szyłaś, to zachęcam zerknięcia do gazety o której pisałam „Szycie krok po kroku”. Myślę, że pamiętasz więcej niż Ci się wydaje. Po pierwszych próbach szycia np. obrusu, nabierzesz pewności. Postaram się niedługo zamieścić jakąś rzecz do uszycia z np.2-3 elementów.

  5. Ja tuż przed świętami skończyłam podstawowy kurs kroju i szycia i tym samym spełniłam swoje wielkie marzenie 🙂 Jeszcze dwa tyg. temu nie miałam maszyny, teraz mam dwie: od jednej babci dostałam Łucznika 451 (chyba z lat. 70), od drugiej – pięknego Łucznika kl. 86 w przepięknej szafce z szufladami. Zrobiłam przegląd u fachowca i jestem przeszczęśliwa, nie mogę przestać szyć. Choć kurs dał mi sporo odwagi, to uczę się na błędach 😀 i pruję kilometry nici. Satysfakcja z udanej pracy jest jednak ogroooomna. Co do wykrojów z Burdy, instruktorka na kursie nauczyła mnie fajnego, wygodnego sposobu. Kładę arkusz z wykrojami na arkuszu szarego papieru (takiego do pakowania, jest w każdym papierniczym z parę groszy), pod to wszystko podkładam kocyk, przypinam szpilkami, żeby się nic nie przesuwało, a następnie szpileczką na wybranym wykroju nakłuwam dziurki co dwa, trzy centymetry wzdłuż linii rozmiaru. Potem zdejmuję arkusz Burdy, który w ten sposób ucierpiał nieznacznie, a na arkuszu papieru ołówkiem łączę dziurki 🙂 Potem wycinam i mam gotową formę. Na niej sobie piszę, co to jest, z którego numeru Burdy i jaki rozmiar. Pozdrawiam!

    • Nigdy nie próbowałam „szpileczkowania”. Pomysł wart jest uwagi. Bardzo się Ciesze Kasiu, że zaczęłaś szyć.Zapraszam do Pracowni Stroju po inspiracje do szycia nowych rzeczy 🙂 Pozdrawiam

    • „Szpileczkowanie” rządzi!!! Wypróbowałam! Dla mnie super metoda. Moje wykroje stały się dokładniejsze. Tak jak pisała Kasia, nakłuwam arkusz po liniach prostych co 1,5-2 cm, po krzywiznach nieco gęściej. Dzięki za radę!:)

      • Szyłam 1 bluzkę z „szycia krok po kroku” i wtedy sprawa jest prostsza, bo też wycinam, ale na arkuszach ze ‚zwykłej’ burdy szpileczkowanie dla mnie jest ok. Mam pytanie: co potem robisz z papierowymi płachtami wykrojów(tymi przyczepianymi do tkanin)? Nie mam kompletnie pomysłu, jak je przechować, a wiem, że być może będę żałować, jak się ich pozbędę. Już uszyłam kilka rzeczy i nazbierało mi się sporo ‚makulatury’, z którą nie wiem co począć… Segregator, szuflada? wtedy jednak papier będzie musiał zostać złożony w kilku miejscach i się nieco poniszczy, czy to potem nie utrudni sprawy?… Pozdrawiam 🙂

      • Juz mam o tym post 🙂 Opublikuje wkrótce, ale skoro pytasz to zdradzę, że każdy wykrój wkładam do koszulki z kawałkiem materiału i opisem spostrzeżeń szycia. Koszulka do segregatora, a segregator na półkę 🙂 Absolutnie nie wyrzucaj, bo warto jest wracać do sprawdzonych modeli.

      • wielkie dzięki!!! p.s. muszę być jakimś jasnowidzem, bo zadaję pytania przed faktem:). Tak miałam z Twoim ostatnim płaszczem: jak dałaś sygnał ‚retro’, od razu o nim pomyślałam ;). Miłego weekendu!!!

      • A nie lepiej na odwrót? Na arkusz z wykrojami, położyc cienki papier przebitkowy, taki pergamin i rysowac linie ołówkiem? Tak chyba jest mniej roboty i od razu widać linie. Ja tak zawsze robię, nie przyszło mi do głowy, żeby nakłuwac.

  6. Ja mam pytanko 🙂 jestem początkująca, tzn. mam już uszyte 2 sukienki, ale nigdy jeszcze nie próbowałam doszyć podszewki. Jest taki fajny wykrój sukienki model 118A z Burdy 10/2012 i nie wiem jak mam się zabrać do uszycia podszewki. Wiem, że co krawcowa, to inna techinka, więc narazie wycięte kawałki leżą i kisną… Czy mogę prosić o jakieś hinty jak ugryźć temat?

    Dziękuję i pozdrawiam 🙂

    • Justyna, mam tą sukienkę w kolorze zielonym z dzianiny. Jeszcze nie była na blogu.W tym modelu nie jest przewidziana podszewka. Dlaczego chcesz ją wszyć? Z jakiego materiału wycięłaś kawałki na ta sukienkę? Jeśli nie jest bardzo cienki to ja bym sobie podszewkę darowała i szyła tak jak na obrazkach ze strony 66. Ogólnie podszewki robi się z identycznego wzoru co sukienka (niektórzy poszerzają o 1cm). W tym wypadku marszczenie tkaniny sukienki i marszczenie podszewki wyglądałby bardzo kiepsko. Można samodzielnie zrobić wykrój podszewki, ale myślę, że to jak na teraz za trudne.

  7. Dzięki za odpowiedź!
    Chciałam po prostu ładnie wykończyć sukienkę, bo nie podobają mi się widoczne od wewnątrz szwy, zapasy itp. Czysta estetyka.
    Model wykroiłam z… chyba to jest dżersej – rozciągliwy, dość cienki i gładki, a co najważniejsze prawie wcale się nie siepie! 🙂 Wiem, że ten bok marszczony może być problemem… A gdyby go nie było to jak byś wszyła podszewkę? Kawałek podszewki przyszyć do odpowiadającego kawałka materiału, czy jak niektóre panie – zszyć najpierw kawałki sukienki w całość, potem całą podszewkę i przyszyć do jakiegoś ze szwów? Przepraszam jeśli opis jest niejasny, ale jestem jeszcze kompletnym laikem….

    • Najpierw zszywam podszewkę, zostawiając jedynie tylny szew na zamek nie zszyty. Zaczynam od przyszycia szyi, bo trzeba zrobić to najdokładniej, potem jeśli jest bez rękawów to rękawki, jesli z rękawkami to albo przyszywam do szwu łączącego albo podwijam podszewkę i zostawiam luzem. Na koniec przyszywam podszewkę do szwu z zamkiem, robię dół i tyle 🙂 Pomocne?

  8. Cześć! Jestem tu nowa i muszę przyznać, że czytając Twojego bloga, Aniu, zapaliłam się do pomysłu szycia 🙂 W wakacje zatrudnię babcię do udzielania mi nauki. Właśnie przebijam się przez cały blog od początku i zawzięcie czytam. A mam pytanie do innych czytelniczek – gdzie chodzicie na kursy podstaw szycia? W jakiś szkołach czy u osób prywatnych. Ogólnie to jestem zainteresowana jakimś kursem w Toruniu lub Bydgoszczy 🙂

    • Joanno witam na blogu. Wiosna to idealna pora na rozpoczęcie szycia. Babcia na pewno będzie skarbnica wiedzy. Kup sobie „Szycie krok po kroku”. Tam w obrazkach tłumaczą co robić po kolei. Tak ja zgłębiłam tajniki wiedzy 🙂 Na początek proponuję szycie z tańszych tkanin np. bawełny. Luźne sukienki to moje pierwsze wyroby. Powodzenia i pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s